Rynek ustala ceny. Skoro jest popyt, to i jest podaż. Najwyraźniej Zetor jest wart tych pieniędzy, skoro kupujący używki są w stanie tyle zapłacić. Gdyby Zetory były awaryjne, słabe, niedopracowane, rynek szybko by to zweryfikował. Jak na razie nie widzę żeby kupujący odwrócili się od marki.
Porównywanie Zetora do JD czy Fendt'a jest bez sensu, bo to inna klasa ciągników. Ceny też są nieporównywalne. Pomimo tego, Zetor pozbawiony wszelkich "wodotrysków" spotykanych w wyższej klasie, doskonale spełnia swoja funkcję. Nabywca Zetora jest raczej świadomy że kupuje ekonomiczny ciągnik bez bajerów, ale trwały.
Co do dużego spalania, to już nawet tego czytać się nie chce.
Ceny części do Zetora. Można kupić tanie zamienniki lub droższe (i tak dużo tańsze niż do innych ciągników) oryginały. Do Ursusa oryginalnych części nie kupi, a zamiennik to najczęściej szmelc.
Wracając jeszcze do jakości, to John Deere dał swoje barwy i oznaczenia nie na Ursusa, MTZa czy co tam jeszcze jest, ale własnie na Zetora. Chyba o czymś to jednak świadczy.
Osobiście wolałbym żeby to Ursus był oczywistym wyborem w tym pojedynku, ale obydwie firmy miały takie same szanse i produkowały praktycznie te same maszyny, tylko niestety jedna przyłożyła się do roboty.