W naszym przypadku wygląda to tak, że niestety ta kontrola plantacji przez ojca jest dość spóźniona, czasami nie zagląda tak jak ja to robiłem i niestety wychodzą niezłe problemy. W zeszłym roku z fasoli spadało sporo kwiatków, i sporo strączków odpadało. Po zajrzeniu przeze mnie w kwiatki siedział czarny robaczek - możliwe że nawet słodyszek albo inna cholera. A i ze stronkowcem był problem. Dlatego teraz przed kwitnieniem pójdzie proteus.
Pare lat wstecz podstawą był miedzian, jednak ojciec dał przekonać się na mankozeb, gdy po dwukrotnym oprysku miedzianem fasola dalej chorowała, po mankozebie zobaczył lepsze efekty.
Azot przed siewem daliśmy pierwszy raz, ponieważ było bardzo sucho od wiosny, i zamysł był taki aby szybciej się rozwinęła rośłinka. I musze powiedzieć że tam gdzie rok temu na kamieniu była marniutka, tak w tym roku ładnie się rozwinęła.
Saletra wapniowa - ojciec znów zakochał się w tym, ponieważ na piaskowatych ziemiach, gdzie krzaki były marne, po zastosowaniu saletry w końcu zaczęło coś na nich rosnąć, a że niedrogo to wychodzi, to pryska sobie. A ja mu nie zabraniam Wiem - zakwaszona ziemia - ale mnóstwo wapna, i to dobrego, poszło w te ziemię, ale niektórych rzeczy nie da się przyśpieszyć.
No i fasola rośnie na polach, gdzie rok temu też była fasola. Na razie nie jest źle.
A na chwasty idzie to samo od paru lat, i pryskamy tylko po siewie. 1.3 dualu + 0.22 sencoru liquid + 0.15-0.2 commandu 480 + obowiązkowo adiuwant doglebowy.
W tym roku wyrabialiśmy ziemię wieczorem, w nocy siew, i nad ranem na resztki wilgoci oprysk. Troszke podpalało pierwszą pare liści, ale kolejne były ciemnozielone, więc minimalnie rośliny odczuły ten mix, ale za to dwa lata wstecz takie dawki dały piękny efekt w postaci szukania chwastów z motyką Ale oprysk był wtedy dany w idealnie wilgotną glebę. A ziemie to płowizny i rędziny, nawet na piasku taka mieszanka nie robi większych szkód. Oczywiście zostaje problem osetów i powoju, ale tym trzeba zająć się po żniwach. W zeszłym roku paliłem zielsko roundapem i miałem dodać chwastox turbo, ale coś sobie ubzdurałem, że chwastox moze być później toksyczny dla fasoli, ale chyba się myliłem, bo on działa tylko nalistnie. Prawda to?
A od grzyba to pójdzie taki mix, mamy w tym roku tylko 2ha wyjątkowo, więc można troche więcej zainwestować niż zwykle. Tylko teraz przelotne opady troche przeszkadzają w wykonaniu zabiegu, ale trzeba być cierpliwym