U nas już drugi rok z kolei mamy suchy rok. Tablice mam LZA, ale zaznaczam że to dotyczy mojego regionu. Przez Zamość, Lipsko, Komarów, Tomaszów, Krasnobród potrafiło pięknie popadać, a u nas tylko kropiło. Największy deszcz był na początku sierpnia, ok 40 litrów i to w zasadzie tyle na ten rok. Widać było wyraźnie jak deszcz idzie korytarzami, a nie idzie jednym spójnym frontem.
I na nic zdaje się nawożenie, opryski i cała praca jak nie ma deszczu. I nikt mnie nie przekona że coś cudownie zadziała, kiedy roślina broni się przed parowaniem i wnikanie substancji jest słabe. Strąkowiec szaleje, bo nikt z sąsiadów nie pryska na niego, bo "po co krzaki niszczyć". Namłot to może 1,3 tony z hektara, Jak w przyszłym roku nie wyjdzie ponownie, to raczej będzie się siało po pół hektara, bo sprzęt jest i gimnastyki troche się przyda.