To tak - w tym roku poszło 1.2l dualu gold, 0,17 command i 0.2 sencora liquid, dodany został adiuwant remix w dawce 0,6 litra. Efekt taki, że nawet po deszczach wypala małe chwasty ( zostawiona kontrola ), natomiast tam, gdzie lanca stała w miejscu przy pryskaniu łuku to fasola cierpi.
My w sumie 2 lub 3 razy jeździmy, ostatni raz przed samym kwitnieniem, ale to też płytko, aby nie uszkadzać korzeni. No i oczywiście aby było jak najczyściej przy ścinaniu.
Efekty spulchniania są bardzo dobre, nawet w temacie o soi jest o tym wspomniane. No i zawsze mniej pracy przy motyce. I w sumie mógłbym pokusić się o stwierdzenie, że niekoniecznie przerywam działania środków. Nie odwracam ziemi, a substancje są aktywne w warstwie kilku centymetrów. Po wieloraku w ścieżkach może się zdarzyć jakiś chwast, ale to naprawdę rzadkość.
Inny przypadek - pszenica pryskana na jesieni boxerem, ojciec na wiosne postanowił bez konsultacji przebronować pszenicę. Bałem się że miotła wyskoczy, ale nic się nie stało, tyle że pszenica była gęstsza, miotły zero. Może i wrócimy do bron na wiosnę w pszenicy, jednak jak zerwie się skorupę to wszystko lepiej rośnie.