Kurde, pamiętam jak wujek sobie przypomniał że trzeba fasolę zasiać, był bodaj 15 maja, ogólnie strasznie późno.
Plowizna, ciepła i wilgotna gleba, normalnie warunki idealne. Moja siana 2 maja nie miała do niej startu i to przez miedzę, pod względem plonu również.
Dlatego już się nie wyrywam i czekam cierpliwie 🙂