Daniel ja też zostałem na ziemi bo to lubię i nikt mnie nie zmuszał. ale wszystko co zmieniłem lub kupiłem opatrzone było wojną i nie żebym robił i się nie pytał. zawsze było tak samo na chuj Ci to a co to złe. i sprawa przycichała. za powiedzmy pare miesiecy wychodził ten sam pomysl ale już od tzw. Góry i wtedy wszystko ok już kupuje i zmieniam. nikt nigdy nie przyznał i nie przyzna mi racji. dobrze że żona była zawsze za mną. doszło do tego że jak będę tak robił to dzieci mi do domu dziecka zabiorą bo nie będą miały za co jeść. do sąsiada jechać pomóc czy na usługę za kase też nie mogę "bo co kur... nie może se kupić" do rodziny zreszto tak samo.
jest świeca płomieniowa. największy mróz w jaki odpaliłem ją tylko na świecy to -17. ale ile było po dachem to nie wiem może ze 13 mrozu i zagadała bez problemu. ale po jakimś czasie zgasła. okazało się że ZIMOWE PALIWO przyłapało..... grzałka jest założona na wszelki wypadek jakby było jeszcze zimniej.
nie koniecznie nie dostanie emerytury. ja płaciłem 2 lata za ojca krus. był ubezpieczony u mnie jako domownik a to normalnie wlicza się do okresu ubezpieczeniowego. tu nie ma znaczenia czy ubezpieczony jako rolnik czy domownik ma być ileś tam lat składkowych i tyle. chyba że coś zmienili.
I tyle co było z tym pierdole..... to ja za więcej dziękuję. na wiosnę albo i teraz złożę o pozwolenie na budowę szamba i płyty z tym że na polu i powoli będę robił i nikt mi nie powie ile mi się należy tylko będzie takie jak chce Ja a nie Kur.. Un..
korzystałem 2 razy. na samym początku na szamba to jeszcze tata ale wszystko załatwiłem ja i na więcej nie było nawet mowy. potem ja na młodego rolnika.
po pierwsze brak kierowcy żeby jechał pod pryzme. dwa: nie cierpię odpalania ciągników zimą. trzy: brak miejsca na ciągnik z zapiętym paszowozem i cztery na prądzie jest tańsze mieszanie.