Staszek opłacalność ,właśnie zależy od skali ,im więcej tym lepsze kontrakty i z masarniami i z dostawcami pasz ,ceny mozna negocjować stajesz sie znaczący na rynku lokalnym ,przedstawiciel handlowy inaczej rozmawia z tym co ma 2000 szt a inaczej z tym co ma 200 ,taka jest rzeczywistość i ja to rozumiem ,ale trzeba mieć swoje grunty a nawet więcej aby zrównoważyć produkcję
ciekaw jestem za jaką kasę mają nowy sprzęt?,dotacje dofinansowania i kredyty raczej ,a tym sie nikt nie chwali ,z samej produkcji sie nie dorobisz, ,zakładając ze masz 50zl czystego zysku przy 2000 szt rocznie to na nowy ciągnik zbierasz przynajmniej 3lata a gdzie sprzęt do niego
znam takich co uważali że ziemia jest nie potrzebna do produkcji ,kupowali warchlaki i pasze pełno-porcjowe ,i co ? dokładali do interesu ci normalni powiedzieli że to ściema i są tyly ,a jeden brał ziemię ,sprzęt, w chlewniach klimę zakładał bo ilość i co po kilku latach zlicytowali całość ,ot taki kozak ja mu współczuje nie mierzył siły na zamiary ,chciał sie pokazać i pokazał tylko na krótko a nie tedy droga