A ja powiem tak ,co drugi mieszczuch pochodzi ze wsi i jest bardziej miejski niż rodzony ,bardziej negatywnie ustawiony jest do rolnictwa bo sie wygryzł jest bogaty ,lub odwrotnie znienawidził wies bo nie wyszło, lub ojcowizna poszła np. w rece brata .I z tond ta cała zawiść,kolejny problem to TV pokazuja i informują tylko o tym jak rolnicy korzystają z "dobroci uni"a już o negatywnych skutkach polityki rolnej nie wspomną ,brak edukacji mieszczan w tym kierunku ,myśle o programach rolniczych emitowanych w publicznej TV które dziś wycięte są z ramówki do minimum ,skąd mają oni brac informacje ?Gdy zaczynamy protestowac to pytają o co nam chodzi skoro dopłaty mamy .Nie znają tematu wcale ,przykład pani Kazimiery Szczuki w TVP info program " Woronicza17' zaproszona do udziału w programie nie mając podstawowej wiedzy o rolnictwie ,pytam po co?Wychodze z zalozenia że nie ma sęsu sie przejmowac co o nas mówią robić swoje, walczyć o to i byc dumnym z tego .