To już wiem czemu u mnie zrobila sie afera, bo szwagier z Galicji.. 🤪 chcieli nawet mi pomagać dopóki dopóty nie zorientowali sie że te grunty coś są warte, a że w rodzinie zawsze było popiepżone, ja od łebka zapiepzalem zima nie zima do obory obrzadki, wyworzenie hyczki z silosu, gnój, przeganianie ciąganie świń i tak guzik z tego mialem ale na zachcianki siostry która do momentu roszczen miala wyjeba ne na ten dom to matka musiala mieć, studia, wakacje, życie beztroskie, wssystko miała, a ja praktycznie caly czas na miejscu. Kto teraz w wieku 13-14lat by takie rzeczy robil. Co dom to obyczaj, ale gdybym ja sie tym niechcial zajmować to do tej pory by nic z tego nie bylo i nie byłoby co dzielić nawet. Jeszcze moze byc to z ppwrotem guzik warte jak rolnictwo padnie. Moim zdaniem jakos sensownie trzeba sie dogadać, najgorzej jak ktos z zewntarz niby nic do tego nie ma a stoi za całą sytuacją - w tym przypadku u mnie szwagier.
Jak dla mnie ten majątek jest guwno wart, bo ja wartości tej calej nie mam w portfelu, prosze bardzo kto robi na etacie niech zaklada firme chociazby to zobaczy porownywalnie jak to jest caly czas myśleć o tym co i koedyvtrzeba zrobić i że najpierw trzeba włożyć żeby prpbowac cokolwiek wyjąć, bo susza, teraz zalew z Ukrainy.. no no kolorowo to widzę ten majątek, jak chciałbym sprzedać w takiej sytuacji to może nie być chetnego na tym pld/wsch