kolega ma trochę inną sytuację, ale odpowiedzi trochę dotyczą mojej sytuacji z tego co widzę. przedstawię trochę historię problemu, żeby inni uważali na podobnych delikwentów. w 15 r wszedłem w rolnośrodowiskowe i czy chciałem czy nie, musialem skladac na siebie dopłaty na dzierżawioną działkę bo posialem buraki. z kolesiem do tej pory bylo wszystko ok, na wiosne 15r podpisalem z nim 5-o letnią umowę dzierżawy, i do momentu wykopania buraków nikt się do mnie nie odzywał (koleś pracuje za granicą, we wrzesniu byl w domu, buraki kopalem na poczatku listopada). wykopalem buraki, posialem nawoz, zaoralem 95% pola, telefon z zagranicy do mnie co ja za cyrki robie, bo oni mi dali na rok pole i ja powinienem przyjsc i zapytac czy dalej moge dzierżawić (chodziło oczywiście o pieniądze, rzekomo drugi gospodarz ze wsi co dzierzawi resztę gruntów od niego przyszedl i powiedział że daje mu po 1400zł/ha i bierze wszystko <plus dopłata oczywiście>, i powiedział że jak ja mu dam po 1300zł/ha+dopłata to zostaje tak jak było <a było dogadane 1000zł, i na umowie też tak było>, zwerifikowałem info od drugiego tego gospodarza, wszystko nie prawda a nawet jego tak samo podeszli...) suma sumarum zch***em gościa, i powiedziałem, że nic więcej nie dostanie, zbieram tą posianą pszenicę i niech sobie robi co chce z tym polem. pani z odru co robiła mi wniosek to mówiła, że jak wypadnie mi jakaś działka to będę musiał po prostu oddać te dopłaty za ten rok i wszystko ok. ale jak to teraz zrobic? że brać dopłaty a nie uprawiać to wiem, że nie wolno, więc jeśli narażę się tutaj na kontrolę wycofując działkę w 16r, a jeszcze ją uprawiając, bo pewnie właściciel zechce złożyć dopłaty na siebie, co zrobić żeby to było dobrze? czy jeszcze na 16r się dogadać że składam na siebie albo on bedzie miał bardziej przesrane niż mu się wydaje, i za rok sie wycofać i oddać te rś za 2 lata ?