Skocz do zawartości

a_polonia

Members
  • Postów

    1134
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez a_polonia

  1. T SatAgro, wiodąca w Polsce platforma satelitarnego monitoringu stanu upraw, wprowadza nową funkcjonalność. To tworzenie planu nawożenia, w pełni kompatybilne z zasadami ekoschematów i wymogami rolnictwa precyzyjnego Wspólnej Polityki Rolnej 2023-2027. Marka SatAgro jest już dobrze znana polskim i zagranicznym rolnikom. To satelitarny monitoring upraw rolnych i rolnictwo precyzyjne. Pozwala zalogowanemu użytkownikowi m.in. na wykrywanie anomalii w uprawie oraz planowanie nawożenia i ochrony. Do dotychczasowych praktycznych funkcjonalności platformy – takich jak monitoring, mapy aplikacyjne, dziennik wydarzeń i zabiegów, itp. – SatAgro wprowadza nowość. To możliwość tworzenia planu nawożenia. Dodajmy: zgodnie z zasadami ekoschematów i wymogami rolnictwa precyzyjnego. W ten sposób SatAgro wychodzi naprzeciw polskim rolnikom, którzy potrzebują precyzyjnego narzędzia pozwalającego im sprostać wyśrubowanym od stycznia br. nowym wymogom Wspólnej Polityki Rolnej. A jest o co walczyć, bo bez przystąpienia do programu ekoschematów rolnik straci ok. 25% pieniędzy z dotychczasowego poziomu płatności bezpośrednich. Wbudowany w SatAgro plan nawożenia uwzględnia prawne wymagania dotyczące ekoschematu „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi”. Opracowania takiego planu nawożenia (NPK, Mg, wapnowanie) wymagać będzie Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR). Plan może być wykonany dowolnie, w tym przy użyciu specjalistycznego narzędzia. A takim narzędziem jest właśnie platforma SatAgro. Teraz, wyposażona w nową i skrojoną pod ekoschematy funkcjonalność podnosi optymalizację nawożenia na wyższy poziom. Dlaczego? Bo wszystkie precyzyjne zabiegi agrotechniczne definiowane w platformie są teraz dodatkowo spięte klamrą planu nawożenia. Plan nawożenia w wydaniu SatAgro: · uwzględnia zmienność plonu i zasobności gleby; · uwzględnia nawożenie naturalne, resztki pożniwne i międzyplony; · jest w pełni zgodny z rozbudowanym ekoschematem „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi”, a parametry zdefiniowane w nowych aktach prawnych i wytycznych, są dodatkowo podpowiadane użytkownikowi. Warto zaznaczyć, że wszystkie pola i elementy ekoschematu, które wskaże użytkownik, można udokumentować w SatAgro. Uwaga: łącznie ze zdjęciami, które w apce SatAgro same przypinają się do odpowiedniej lokalizacji na polu. – Tworząc nową funkcjonalność poszliśmy dość niestandardową drogą: od szczegółu do ogółu. Ten szczegół to pojedynczy zabieg precyzyjny. Poświęciliśmy dużo wysiłku, by użytkownicy naszych usług mieli maksymalną kontrolę nad procesem reagowania na zmienność uprawy. Sporo wyzwań dotyczyło automatycznej obróbki danych satelitarnych oraz kompatybilności z różnymi typami maszyn. Uzyskaliśmy jednak założony cel, a plany nawożenia wykonane w oparciu o naszą platformę prezentują spodziewany efekt w przestrzeni, w 3D – mówi dr Przemysław Żelazowski, założyciel SatAgro sp. z o.o. Jak to działa w praktyce? Rolnik tworzy on-line na platformie SatAgro plan dla danego pola, dla którego wcześniej określił typ uprawy i zakładany plon. Po utworzenia planu, który na platformie jest po prostu „nowym typem zabiegu”, system łączy wszystkie dostępne mu informacje dotyczące danego pola. W tym – także właściwe zapotrzebowanie na składniki odżywcze. Dla wybranej działki platforma pozwala opcjonalnie zdefiniować: · strefy zmiennego plonowania – wyznaczone na podstawie zdjęć satelitarnych lub map z kombajnu; · wizualizuje spodziewany plon na mapie – dla uzyskania bardziej realistycznego odwzorowania podejmowanej decyzji; · uwzględnia strefy zmiennej zasobności gleby. Ile wysiłku wymaga zdefiniowanie planu nawożenia, decydując się na SatAgro? Niewiele. W zasadzie w ciągu pierwszej godziny od zdefiniowania pola uprawnego na koncie SatAgro można mieć już gotowy plan nawożenia. Zwłaszcza w przypadku zawartości azotu mineralnego. W zależności od klasy gleby można bowiem oprzeć się o pewne założenia, nawet bez konieczności wykonania prób glebowych. Pozwala zresztą na to sam ekoschemat „Rolnictwo węglowe i zarządzanie składnikami odżywczymi”. Dla pozostałych pierwiastków: fosforu, potasu, magnezu i ewentualnie też wapnia, wymagane już będą aktualne wyniki analizy zasobności gleby. Gdy już są, można je łatwo zintegrować z kontem SatAgro. Firma SatAgro deklaruje pomoc w zorganizowaniu analizy glebowej, najlepiej przy wykorzystaniu stref wyznaczonych na zdjęciach. Pomoże także przy stworzeniu planu lub integracji tego narzędzia w ramach indywidualnego konta. Wszystko po to, aby przejście na nowy sposób zarządzania zabiegami uprawowymi i rozliczania się z nich przez ARiMR było jak najmniej kłopotliwe, i żeby miało przełożenie na realne korzyści dla użytkownika platformy SatAgro. Źródło: informacja prasowa SatAgro Sp. z o.o.
  2. P ociągami i ciężarówkami wjechało do Polski między 4 a 9 mln ton zboża z Ukrainy. Porty są zatkane, więc w taki sam sposób trzeba je teraz wywieźć. Firmy transportowe nie tylko mogą na tym zarobić, ale także pomóc rozwiązać ważny problem społeczny. Problemem jest jednak wydłużanie terminów zapłaty za usługi transportowe. Trzeba pilnie opróżnić magazyny i wywieźć ukraińskie zboże z Polski – apelują rolnicy. Wg szacunków w ciągu roku do naszego kraju wjechało nawet 9 mln ton zboża. Większość poza kontrolą, także sanitarną. Po protestach rolników priorytetem staje się wywiezienie ziarna z kraju. Przede wszystkim poprzez porty bałtyckie. Wiadomo już jednak, że te nie są w stanie obsłużyć tak dużych potrzeb w krótkim czasie. Ich przepustowość jest zbyt mała, a udrożnienie zajmie dużo czasu. W tej sytuacji dużą część zadania wezmą na siebie firmy transportowe. Pracy będzie dużo, bo magazyny są zawalone zbożem, które trzeba wywieźć. Zdarzają się też sytuacje, że ukraińskie zboże jedzie do Niemiec, skąd jest odsyłane, bo nie spełnia norm. To generuje dodatkowy ruch. - Z naszych rozmów z firmami transportowymi wynika, że rośnie ich zapotrzebowanie na gotówkę. Ta jest potrzebna do zabezpieczenia dodatkowych ciągników i naczep pod przyszłe zlecenia. Także do kontraktowania kierowców, których brakuje, więc nie chcą czekać na wynagrodzenie do zakończenia zlecenia. Szybszy obieg pienądza i bieżące środki pozwalają branży TSL przygotować się do zwiększonej liczby zleceń w najbliższym czasie. Magazyny pełna zboża, które trzeba wywieźć mogą być impulsem do rozwoju branży – mówi Wojciech Miklaszewski z Finea, firmy mikrofaktoringowej obsługującej TSL. Branża transportowa stara się być gotowa, kiedy jest potrzebna Wg rządowych zapowiedzi zintensyfikowanie eksportu płodów rolnych to teraz główne zadanie, a wywiezienie ukraińskiego zboża z Polski jest teraz najistotniejszym problemem. Już drugi raz w ciągu roku branża transportowa staje się bardzo ważna ze społecznego punktu widzenia. Po raz pierwszy było to jesienią, kiedy obawy o brak węgla spowodowały pospolite ruszenie w celu rozwiezienia go po całym kraju. Wtedy też porty się zatkały, a ruch kolejowy był niewystarczający. Z pomocą ruszyły firmy transportowe, w efekcie węgla nigdzie nie zabrakło. W kontekście takich wydarzeń branża nabiera strategicznego znaczenia. Polskie firmy mają mocną pozycję w Unii Europejskiej - odpowiadają za blisko 20% pracy przewozowej w transporcie drogowym w UE. Branża potrzebuje pieniędzy, ale najdłużej musi na nie czekać Branża TSL przeżywa huśtawkę nastrojów, bo działają na nią równocześnie mocne czynniki pobudzające biznes, jak i hamujące go. Wg danych faktura.pl czas oczekiwania na przelew w branży TSL był w 2022 roku najdłuższy w całej gospodarce i wynosił średnio prawie 21 dni. Średnio, zatem w wielu przypadkach było 30, a nawet 60 dni. - W tym roku jest podobne – zlecenie wykonane w kwietniu, może być zapłacone latem. Oczywiście zapasy paliwa zrobione wtedy, kiedy jest ono tańsze, zwiększyłyby komfort funkcjonowania i poprawiły konkurencyjność, jednak niewiele firm ma własne środki, by takie zapasy robić. Jest wręcz przeciwnie – opóźniane przelewy są zagrożeniem dla bieżącej płynności – kontynuuje Miklaszewski. Wg danych Finea w przypadku branży transportowej 45% faktur ma termin płatności miesiąc lub dłużej. Nie jest jednak tajemnicą, że większość spedycji liczy termin płatności nie na podstawie daty z faktury, a od terminu wpłynięcia kompletu dokumentów do firmy. Tym samym do średniego czasu oczekiwania należy dodać 7-14 dni doliczane przez spedycję. Zatem faktura z terminem płatności 45 dni, to realnie około 60 dni opóźnienia. Przewoźnicy starają się wywierają presję na spedycjach, by płatności odbywały się szybciej. Jednak spedycje, szczególnie małe i średniej wielkości, nie mają w tym żadnego interesu. Ich możliwości by się na to zgodzić, są ograniczone. Firmy spedycyjne są świadome problemów z długim oczekiwaniem na płatność Świadome zacięgniętego hamulca w postaci długich terminów płatności są firmy spedycyjne. Dlatego coraz częściej oferują skonto dla swoich przewoźników, czyli możliwość wcześniejszej wypłaty środków z faktury. - Długie terminy płatności w branży transportowej to norma. Ostatnie lata nie pomagały w ich skróceniu, a wręcz odwrotnie – bardziej skłaniały do rozmów o ich wydłużenie. Firmy spedycyjne mimo wszystko zdają sobie sprawę, że kondycja i wytrzymałość przewoźnika ma swoje granice, dlatego coraz częściej zgłaszają się do nas po usługę finansowania podwykonawców, czyli kierowców. To tak zwane skonto. To sytuacja win-win: przewoźnik może otrzymać pieniądze z faktury natychmiastowo, spedytor może wydłużyć termin płatności. A wszystko to, bez angażowania własnego kapitału, który dzisiaj jest jeszcze bardziej cenny niż kilka lat temu – mówi Wojciech Miklaszewski z Finea. Źródło: biuro prasowe agencji Brandscope
  3. a_polonia

    Apetyt na wapń

    R zepak jest wapniolubny. By rośliny wyprodukowały tonę nasion pobierają około 50 kg tego składnika. Pierwiastek kumulowany jest przede wszystkim w korzeniach. Podczas kwitnienia połowa zgromadzonego wapnia transportowana jest w górę rośliny do kwiatów i wbudowywana w łuszczyny. Ostatecznie aż 50% pobranego przez rzepak wapnia magazynowane jest w łuszczynach, które pod koniec wegetacji przejmują funkcję fotosyntezy. Konsekwencje nieodpowiedniego dokarmienia wapniem są zawsze poważne. Pierwiastek ten odpowiada za wytrzymałość ścian komórkowych. Utrzymuje integralność i spójność tkanek. Uszkodzenia spowodowane jego deficytem są wynikiem zniszczenia ścian komórkowych przez zwiększoną przepuszczalność i zaburzenie podstawowych funkcji komórkowych. Oczywiście główną przyczyną niedostatecznego odżywienia roślin wapniem jest niska zawartość tego pierwiastka w glebie. Duże wymagania pokarmowe należy zabezpieczać poprzez regularne wapnowanie, tym bardziej, iż w Polsce prawie wszystkie gleby wytworzone są na kwaśnych skałach. Deficyt może jednak wystąpić przy odczynie gleby zbliżonym do obojętnego. Nawet stanowiska o uregulowanym odczynie cechuje niska zawartość wapnia odżywczego. To globalny problem. Niestety nie zawsze optymalne pH gleby bezpośrednio przekłada się na odpowiednią zawartość przyswajalnego wapnia. W uprawie rzepaku nalistne dokarmianie tym pierwiastkiem w momentach największego zapotrzebowania należy traktować jako zabieg obowiązkowy. Tym bardziej, że w trakcie suszy lub też nadmiernej wilgotności gleby system korzeniowy nie pobiera wystarczających ilości tego pierwiastka. Także zbyt wolne przemieszczanie się wapnia w samej roślinie, może być problematyczne. Aktualnie do tego dochodzą problemy związane z wiosennymi powtarzającymi się spadkami temperatury po wznowieniu wegetacji. Powodują w roślinach uszkodzenie tkanek przewodzących. W takich sytuacjach możemy spodziewać się zakłóceń transportu składników odżywczych, a w szczególności właśnie wapnia. W uprawie rzepaku newralgicznym momentem jest kwitnienie. Rzepak wciąż przyrasta na długość. Rozwija oraz wydłuża pędy boczne. Tylko dobrze odżywiona plantacja, zaopatrzona w wodę może wydać dobry plon. Dokarmianie wapniem w okresie kwitnienia powinno się włączyć to standardowej agrotechniki. Na rynku dostępna jest szeroka paleta preparatów przeznaczonych do późnowiosennego nawożenia tym składnikiem. Który z nich wybrać? Warto rozważyć zakup preparatu wyprodukowanego w oparciu o nanotechnologię. Stosowana jest ona w zaawansowanych nawozach nalistnych. Na etapie produkcji aktywne składniki – minerały są poddawane złożonym procesom mielenia w wysokowydajnych urządzeniach. Następnie przechodzą proces mikronizacji i nanonizacji. W efekcie powstaje granulacja mierzona w nanometrach i mikrometrach. Im większe rozdrobnienie materiału, tym większa jego powierzchnia właściwa, a zarazem większa aktywność chemiczna i wyższa przyswajalność składników przez rośliny. Jeden gram nawozu nanotechnologicznego ma 500 razy większą powierzchnię niż taka sama ilość nawozu konwencjonalnego. Przykładem innowacyjnego preparatu wyprodukowanego w tej technologii, który świetnie sprawdza się w dolistnym dokarmianiu rzepaku w okresie kwitnienia, jest Nano Active. Jego nanocząsteczki skutecznie i szybko wnikają w tkanki roślinne, efektywnie je odżywiając. Zastosowanie nawozu zapewnia dostarczenie roślinie znacznie więcej substancji pokarmowych niż tradycyjnie formułowane preparaty nalistne. Zaleca się, by zabieg wykonać od fazy luźnego pąka do fazy opadania płatków. Takie postępowanie sprawi, iż zawiązki i kwiaty rzepaku będą odpowiednio zaopatrzone w wapń, co pozytywnie wpłynie na ich rozwój, ilość zawiązanych łuszczyn oraz wielkość nasion. Aplikacja wykonana w tym czasie dodatkowo wzmocnieni tkanki łuszczyn, co stanowić będzie także ochronę przed patogenami. Autorka: Anna Rogowska
  4. a_polonia

    8 maja start BASF PROCAM CUP

    U waga, dziś pierwszy turniej regionalny BASF PROCAM CUP Transmisja wiedo na żywo na profilu facebook: https://www.facebook.com/basfprocamcup Link bezpośredni https://fb.watch/kopK0BwGmB/ Zapraszamy! Źródło: informacja prasowa PROCAM
  5. a_polonia

    Siew kukurydzy kiszonkowej

    D ecyzja o terminie i sposobie siewu kukurydzy w gospodarstwie to jeden z kluczowych momentów w jej uprawie. Okazuje się, że w zależności od tego czy planujemy zebrać kukurydzę na ziarno czy też na kiszonkę, istnieją pewne różnice. Na co warto zwrócić uwagę planując siew kukurydzy kiszonkowej? Z pewnością na wybór właściwego terminu jej siewu. Znajdziemy wiele publikacji, z których odczytamy tak zwane regionalne zalecenia terminu siewu kukurydzy. Zakładają one, że optymalny powinien odbyć się między 15 kwietnia a 15 maja. Oczywiście można sugerować się tego typu rekomendacjami, lecz moment siewu najlepiej określić na podstawie średniej dobowej temperatury gleby. Dla odmian z ziarnem w typie flint jest to zakres 8-9 °C, a dla dentów 10-12°C. Warto o tym pamiętać, ponieważ chłodny kwiecień z przymrozkami na przełomie miesiąca spowodował, że siewy są lekko opóźnione względem zeszłego roku. W żywieniu bydła najlepiej sprawdzają się odmiany kukurydzy z typem ziarna flint/dent, które z reguły wykazują się bardzo dobrym wigorem początkowym, jak i wysoką tolerancją na wiosenne chłody. Nie warto nadmiernie przyspieszać terminu siewu. Młode rośliny kukurydzy szybciej i lepiej rozwijają się, gdy trafią na dogodne warunki, które zależą właśnie od temperatury i dostępności wody w glebie. Musimy mieć także świadomość, że długość dnia wpływa na rozwój roślin, co ma związek z ich fizjologią. Przy wydłużającym się dniu kukurydza skupia się na wzroście i rozwoju części wegetatywnych, czyli liści i łodygi, niestety kosztem produkcji ziarna. Dlatego też planując siew kukurydzy ziarnowej i kiszonkowej, powinniśmy zacząć od „ziarnówek”. Istnieje również różnica w normie wysiewu pomiędzy odmianami kiszonkowymi i ziarnowymi. W przypadku tych pierwszych warto zwiększyć zagęszczenie o około 10% względem odmian ziarnowych. Zabieg ten ma na celu zwiększenie plonu biomasy. Pamiętajmy jednak, że ilość roślin na powinna być dostosowana do stanowiska glebowego oraz do charakterystyki danej odmiany. Na przykład odmiana kiszonkowa DKC3418 to roślina wysoka i silnie ulistniona, rekomendowana raczej na lepsze stanowiska glebowe. Dlatego w tym przypadku norma wysiewu to 8,0-9,0 roślin na czyli 80-90 tys. nasion na ha. Kolejny bardzo ważny aspekt w planowaniu siewów kukurydzy kiszonkowej to wyliczenie areału, jaki musimy pod nią przeznaczyć, tak żeby wyprodukować odpowiedni zapas kiszonki. Jest to bardzo istotne, ponieważ niewystarczająca baza pokarmowa będzie wiązała się z koniecznością zakupu kiszonki. W tym przypadku nie mamy pewności, co do jakości i parametrów zakupionego materiału, a jego transport wymagać będzie odpowiedniej logistyki i wygeneruje dodatkowe koszty. W oszacowaniu jaką część w strukturze zasiewów stanowić będzie kukurydza kiszonkowa, należy sprawdzić: średnie dzienne zużycie kiszonki na sztukę. Uwzględniamy tutaj wszystkie grupy technologiczne, w których dawce pokarmowej wykorzystujemy kiszonkę. Z pewnością będą to krowy mleczne i opasy. Jałówki i krowy zasuszone nie powinny otrzymywać kiszonki z kukurydzy ze względu na wysoką jej energetyczność i ryzyko nadmiernego otłuszczenia zwierząt. Następnie mnożymy zapotrzebowanie przez ilość sztuk w stadzie, a potem przez 450 dni (365 dni plus czas niezbędny do prawidłowego zakiszenia kukurydzy). Do wyniku, który otrzymamy doliczyć należy około 10% na wypadek niekorzystnych warunków wegetacji i ryzyka uzyskania niskich plonów. Kolejne 10% należy doliczyć z uwagi na ewentualne straty – łącznie doliczamy 20%. Zapotrzebowanie, które uzyskamy dzielimy przez średni plon z ha, zgodnie z poniższym wzorem: Przy założeniu, że średnio krowa w naszym gospodarstwie otrzymuje 25 kg kiszonki z kukurydzy, a całe stado liczy 100 sztuk – dziennie potrzebujemy 2,5 t kiszonki z kukurydzy, co w okresie 450 dni i doliczonymi 20% rezerwy daje 1350 t. Jeżeli średnio z hektara w gospodarstwie uzyskujemy 45 t świeżej masy łatwo wyliczyć, że do zabezpieczenia bazy pokarmowego naszego stada potrzebujemy 30 ha czyli 0,3 ha/szt. Przestrzeganie wyżej wymienionych zasad siewu kukurydzy kiszonkowej oraz właściwe oszacowanie jej areału to pierwszy krok do przygotowania kiszonkowej bazy pokarmowej, z której będziemy korzystać podczas żywienia krów. Możliwość przygotowania nowej pojawi się dopiero za rok. Autor: Wojciech Pieczewski
  6. R usza kolejna edycja Agrii Demo Tour. W tym sezonie spotkania polowe z Agrii odbędą się aż w 6 lokalizacjach na terenie całej Polski! Kolejny cykl spotkań polowych Agrii Demo, to majowe i czerwcowe święto Rolników. Na poletkach doświadczalnych, zaprezentujemy szeroki wachlarz odmian zbóż i rzepaku, technologii uprawy oraz produktów biologicznych! Spotkania odbędą się w lokalizacjach na terenie całego kraju. Start: 23 maja! Tegoroczne spotkania polowe to seria niespodzianek. Na wybranych lokalizacjach do dyspozycji Rolników będzie jedyna w Polsce, mobilna komora opryskowa firmy De Sangosse, która służy do wykonywania precyzyjnej demonstracji działania ŚOR i adiuwantów. Podczas wydarzeń, zaprezentowane zostaną wyniki plonowania w kontekście poszczególnych upraw. Do dyspozycji będą nasi eksperci i agronomowie z działów odpowiedzialnych za produkcje i rozwój naszych nasion i preparatów. Każde spotkanie to szerokie pole do dyskusji i rozmów na najważniejsze tematy i aktualne problemy, które napotykają rolnicy. W tegorocznej edycji poza obszerną i bogatą prezentacją naszych upraw, szykuje się moc atrakcji oraz wartościowych nagród dla uczestników Agrii Demo! Każda osoba, która pojawi się na naszych spotkaniach otrzyma prezent i weźmie udział w konkursie. Do wygrania voucher na produkty z portfolio Agrii Polska o wartości 4 000zł. Ponadto, każda obecna na poszczególnej lokalizacji osoba, która zarejestruje się do aplikacji AgriiBazy bądź już będzie jej użytkownikiem, weźmie udział w losowaniu dodatkowej nagrody. Harmonogram wraz z programem oraz lokalizacją: 23 maja 2023, godz. 11:30 Lokalizacja: Gospodarstwo Rolne Marek Garguliński, 72-209 Wierzbięcin, woj. zachodniopomorskie Temat: Czy produkty biologiczne mogą być alternatywą dla nawożenia azotowego? Czy bakterie wiążące azot ograniczą stosowanie nawozu mineralnego? Program: • Czy azot z powietrza dostępny jest tylko dla roślin bobowatych? • Ile azotu mogą dostarczyć roślinie bakterie? • Na co zwrócić uwagę przy wyborze produktów biologicznych? • Prezentacja odmian zbóż i rzepaku • Technologie strategiczne w uprawie rzepaku i pszenicy • Czy warto stosować Super N 46 jesienią? Obszary z roślinami miododajnymi - wytyczne w ekoschematach 25 maja 2022, godz. 11:00 Lokalizacja: ZRH Cieleśnica, 21-504 Cieleśnica, woj. lubelskie Temat: Jak poradzić sobie ze zgnilizną twardzikową w uprawie rzepaku? Program: • Technologia uprawy rzepaku w walce z zgnilizną twardzikową • Jak skutecznie walczyć z tą chorobą? • Prezentacja odmian zbóż i rzepaku • Produkty biologiczne w uprawie rzepaku i pszenicy • ABS Active -skuteczny nawóz i biostymulator glebowy • Obszary z roślinami miododajnymi - wytyczne w ekoschematach Pokaz działania komory opryskowej z DeSangosse 02 czerwca 2023, godz. 11:00 Lokalizacja: Dusznicka, 57-300 Kłodzko, woj. dolnośląskie Temat: Czy i jak stosować produkty zawierające bakterie w uprawie zbóż? Program: • Jak stosować produkty biologiczne aby były skuteczne? • Biologia vs chemia w uprawie pszenicy - czy są różnice? • Na co zwrócić uwagę przy wyborze produktów biologicznych? • Prezentacja odmian zbóż i rzepaku • Czy warto stosować Super N 46 jesienią? • Obszary z roślinami miododajnymi - wytyczne w ekoschematach Pokaz działania komory opryskowej z DeSangosse 05 czerwca 2023, godz. 11:00 Miejsce: GR Mariusz Balcerak, Stary Brześć 18, 87-880 Brześć Kujawski, woj. kujawsko-pomorskie Temat: Czy 6 ton rzepaku to wynik do osiągnięcia w tym roku? Program: Prezentacja odmian zbóż i rzepaku • Biologia vs chemia w uprawie pszenicy - czy są różnice? • Technologie strategiczne w uprawie rzepaku i pszenicy • Kiedy i jakie stosować nawożenie dolistne? • Co to jest ABS w nawozach i do czego służy? • Obszary z roślinami miododajnymi - wytyczne w ekoschematach • Pokaz działania komory opryskowej z DeSangosse Oferta maszyn rolniczych z firmy AGRO-MASZ 07 czerwca 2023, godz. 13:00 Miejsce: GR Kaskajmy koło Kętrzyna, woj. warmińsko-mazurskie Temat: Biologia po stronie rolnika? Program: • Jak zlikwidować podeszwę płużną bez udziału głębosza? • Co zastosować aby poprawić strukturę gleby? • Produkty biologiczne w uprawie rzepaku i pszenicy • ABS Active -skuteczny nawóz i biostymulator glebowy • Prezentacja odmian zbóż i rzepaku • Obszary z roślinami miododajnymi - wytyczne w ekoschematach Pokaz działania komory opryskowej z DeSangosse 13 czerwca 2023, godz. 11:00 Miejsce: OHZ Osiek k. Oświęcimia, 32-608 Osiek, woj. małopolskie Temat: Postęp hodowlany w odmianach pszenicy ozimej w technologii Agrii Program: • Czy biostymulatory wpływają na poprawę rozwoju roślin w uprawie rzepaku? • Kiedy i jakie stosować nawożenie dolistne? • Co to jest ABS w nawozach i do czego służy? • Prezentacja odmian zbóż i rzepaku • Technologie strategiczne w uprawie rzepaku i pszenicy • Obszary z roślinami miododajnymi - wytyczne w ekoschematach Oferta maszyn rolniczych z firmy AGRO-MASZ Więcej informacji i kontakt do organizatorów: https://www.agrii.pl/pl/blog/aktualnosci/agrii-demo-trou-2023-spotkania-polowe-na-zywo.html Źródło: informacja prasowa Agrii Polska
  7. O czekuje się, by współczesna produkcja rolna charakteryzowała się dbałością o środowisko i dobrostan zwierząt oraz akceptacją społeczną, przy jednoczesnym utrzymaniu wysokiej rentowności gospodarstw. Spełnienie tych warunków jest niezbędne, by produkować zgodnie z założeniami rolnictwa zrównoważonego. Tego typu działanie nie tylko w mniejszym stopniu obciąża środowisko, ale przyczynia się także do ograniczenia kosztów – maksymalizacji zysków. Okazuje się, że już na etapie uprawy kukurydzy i przygotowania kiszonki możemy wprowadzić kilka praktyk, które nam to umożliwią. Istotny jest wybór odmiany nie tylko dostosowanej do regionu i terminu siewu, ale także charakteryzującej się optymalnymi parametrami kiszonkowymi, takimi jak wysoki plon suchej masy z ha, duży udział skrobi i wysoka strawność włókna, jak w przypadku odmiany DKC3418. Te cechy w połączeniu z prawidłową agrotechniką i właściwą technologią przygotowania kiszonki zapewnią bazę pokarmową, z której możliwe będzie wyprodukowanie paszy o wysokiej wartości pokarmowej. Firmy nasienne coraz częściej oferują odmiany o podwyższonej strawności włókna. Im jest ona wyższa tym lepsze jest pobranie i wykorzystanie paszy przez krowy. Okazuje się, że wzrost strawności włókna o 1% zwiększa pobranie suchej masy o 0.25 kg, co powoduje wzrost wydajności mleka o 0,17 kg. Mnożąc tę wartość przez liczbę dni laktacji i ilość sztuk w stadzie możemy przewidzieć, ile mleka więcej jesteśmy w stanie wyprodukować. Strawność włókna zależy od terminu zbioru i cech odmianowych kukurydzy. W zrównoważonej technologii przygotowania kiszonki z kukurydzy kluczowe jest wyznaczenie optymalnego terminu zbioru. Wyobraźmy sobie sytuację, w której z jednego hektara kosimy 50 ton zielonki z kukurydzy – z czego jedna odmiana posiada 28% suchej masy, a druga 35%. W przypadku pierwszej odmiany zwozimy z pola 14 t suchej masy, a w przypadku drugiej 17,5 t, resztę stanowi woda. Przy takim samym poziomie plonowania świeżej masy z drugiej odmiany uzyskaliśmy 3,5 t suchej masy więcej. Kukurydzę kosimy w momencie, gdy sucha masa całych roślin wynosi 35%. Zbyt wczesny zbiór będzie skutkował wyciekiem cennych soków z pociętych roślin podczas ubijania. Ponadto, taki materiał będzie ubogi w skrobię, która jest głównym źródłem energii w dawce pokarmowej. Z kolei zbyt późny zbiór spowoduje trudności w ubijaniu – przeschnięty i zdrewniały materiał będzie mało plastyczny. Należy także pamiętać, że strawność włókna spada wraz ze wzrostem poziomu suchej masy. Warto pamiętać, że od wysokości koszenia kukurydzy będą zależały parametry kiszonki. Koszenie zbyt nisko zwiększy, co prawda plon, ale tylko o zdrewniałą i mało strawną łodygę. W tym przypadku istnieje również ryzyko wprowadzenia do silosu zanieczyszczeń fizycznych (gleba), a wraz z nimi zanieczyszczeń biologicznych (przetrwalniki grzybów). Standardowa wysokość koszenia to 25-30 cm. Jej zwiększenie obniży plon, ale podniesie jakość kiszonki. W przygotowaniu sieczki z kukurydzy należy zwrócić uwagę na rozdrobnienie ziarniaków. Im wyższy jest poziom rozdrobnienia, tym większe jest ich wykorzystanie przez przewód pokarmowy krów. Ziarniaki nieuszkodzone mechanicznie przy obecnym zaawansowaniu technologicznym sieczkarni nie powinny znaleźć się w zakiszanym materiale. Nie mniej ważna jest długość sieczki, która w przypadku tradycyjnych sieczkarni powinna wynosić 9-11 mm. Warto zwiększyć poziom rozdrobnienia liści i łodyg, gdy całe rośliny kukurydzy mają wysoką zawartość suchej masy, czyli zbierane są późno. Rozwiązania instalowane w nowoczesnych sieczkarniach tną roślinę jednocześnie ją macerując (rozcierając na strzępy). W takich sieczkarnia długość cięcia wynosi 25-35 mm. Przebieg procesu fermentacji mlekowej możliwy jest tylko w warunkach beztlenowych. Stworzenie bakteriom kwasu mlekowego optymalnego środowiska do rozwoju, wymaga właściwego poziomu ubicia przywiezionej z pola biomasy. W 1m³ kiszonki powinno znaleźć się nie mniej niż 220 kg suchej masy. Uzyskanie takiej wartości możliwe jest poprzez ubijanie warstw nie grubszych niż 30 cm. Po zakończeniu tego etapu konieczne jest zabezpieczenie silosu dwoma warstwami foli. Pierwsza z nich to folia podkładowa o grubości 40 mikronów, której rolą jest odcięcie dopływu tlenu do silosu. Druga folia stanowi ochronę przed uszkodzeniami mechanicznymi, a jej grubość ma z reguły 125-150 mikronów. Folia ta musi być tak obciążona, aby nie podrywał jej wiatr. Świeżo skoszona kukurydza bogata jest w cukry, dzięki czemu zakisza się stosunkowo łatwo i szybko. Chcąc mieć jednak większą kontrolę nad przebiegiem procesu fermentacji, warto zastosować preparaty zawierające bakterie kwasu mlekowego. Wspomogą one kolonizację silosu przez dany szczep bakterii lub ich kombinacje. Zastosowanie zakiszaczy ma na celu uzyskanie kiszonki o wysokich walorach smakowych i przyjemnym zapachu. Zapobiega jednocześnie przed tlenowym zagrzewaniem się pryzmy po jej otwarciu, co wpływa na obniżenie jej wartości pokarmowej. Warto wspomnieć, że zagrzana kiszonka jest także mniej chętnie pobierana przez krowy. Niezależnie od typu silosu i zastosowanych dodatków kiszonkę należy wybierać w sposób ograniczający wprowadzanie do niej powietrza. Musimy mieć świadomość, że baza pokarmowa przygotowana w niewłaściwy sposób jest źródłem wielu problemów. Wpływa nie tylko na niższe wydajności mleczne, ale także na komplikacje w rozrodzie czy pojawianie się chorób metabolicznych, których leczenie wiąże się z wysokimi kosztami usług weterynaryjnych. Przestrzegając zasady reżimu technologicznego przygotowania kiszonki z kukurydzy nie tylko eliminujemy wiele problemów, ale także w mniejszym stopniu oddziałujemy negatywnie na środowisko. Okazuje się także, że zrównoważona produkcja może ograniczać nakłady i mieć wpływ na redukcję i tak niemałych kosztów prowadzenia gospodarstwa mlecznego. Autor: Wojciech Pieczewski
  8. Już pod koniec maja rusza kolejna edycja cyklu spotkań firmy Osadkowski poświęconych przeglądowi kolekcji odmian zbóż i rzepaku - Zielone Pola 2023. - W ramach tegorocznych dni pola postawiliśmy na poletka blisko rolnika, wychodząc naprzeciw potrzebom i umożliwiając łatwe dotarcie na spotkania większej ilości rolników. Bliska lokalizacja poletek pozwoli także naszym klientom na leprze odniesienie sytuacji polowej do warunków w jakich prowadzą własne gospodarstwa – mówi Sebastian Krawczyk Dyrektor Działu Komunikacji i Promocji w firmie Osadkowski. Efektem takiego podejścia jest organizacja 19 własnych wydarzeń. Dodatkowo firma będzie obecna między innymi na Dniach Pola organizowanych przez ODR Poświętne (17-18 czerwca) oraz SDOO Słupia Jędrzejowska (14 czerwca). Tegoroczna edycja to olbrzymie przedsięwzięcie logistyczno-organizacyjne, z uwagi na ilość zaplanowanych imprez na terenie całego kraju. W trakcie wszystkich spotkań będzie możliwość rozmowy z ekspertami firmy w zakresie doboru odmian zbóż i rzepaku, ale także do weryfikacji proponowanych przez firmę Osadkowski wiosennych technologii upraw. Należą do nich m.in. Technologiczny Fenomen oparty na siedmiu niepowtarzających się substancjach oraz Technologia Biologiczna, której podstawą jest preparat mikrobiologiczny Arcton WG – najszybszy zabieg w T1. Eksperci firmy odniosą się również do lokalnych warunków pogodowych jakie towarzyszyły wiosennej wegetacji. Najważniejsze jednak w trakcie spotkań będą odmiany zbóż i rzepaku, podkreśla Aleksander Wysocki, Dyrektor Działu Nasion. Na naszych demofarmach w trakcie Zielonych Pól będzie możliwość poznania w zasadzie pełnego portfolio oferowanych przez nas odmian. Niektóre gatunki jak jęczmień ozimy czy żyto ozime będą w tych lokalizacjach, gdzie uprawia się te gatunki. PROjekt RZEPAK 2023 – jakie odmiany polecane są w tym sezonie? Wśród odmian rzepaku ozimego jakie rekomendują eksperci z firmy Osadkowski znajdą się takie odmiany jak LG Austin F1, Metropol F1, DK Expose F1 ale także RGT Pegazzus F1, który charakteryzuje się tolerancją na najważniejsze patotypy kiły kapusty oraz bardzo dobrą odpornością na wyleganie łodygowe. Nie zabraknie także flagowych odmian jak Chopin F1 czy odmian liniowych SY Ilona i Mars, które cieszą się olbrzymią popularnością. Wszystkie odmiany rzepaków znaleźć można na: https://osadkowski.pl/pl/oferta/nasiona/rzepak-ozimy-nasiona/. PROjekt ZBOŻA 2023 – sprawdzone odmiany pszenic i pozostałych zbóż. Pszenica to najpopularniejszy gatunek zbóż. Co roku areał zasiewów tej uprawy przekracza dwa miliony hektarów. W trakcie polowych spotkań będzie okazja poznać najważniejsze odmiany jakie poleca firma Osadkowski. Na uwagę zasługuje na pewno pszenica RGT Depot, która w ubiegłym roku był w wielu gospodarstwach była numerem jeden pod względem plonowania. Rok 2023 będzie kolejnym sezonem dla pszenicy Impresja, która uzyskała uznanie rolników z uwagi na wysoką zimotrwałość i przystosowanie do polskich warunków glebowo-klimatycznych. Wśród pozostałych gatunków zbóż na uwagę zasługują takie odmiany jak jęczmień Picasso, pszenżyto Metro czy żyto ozime SU Elrond. W kolekcji Osadkowski pozostają oczywiści popularne pszenice Apostel oraz SY Orofino. Pełna lista odmian dostępna jest na: https://osadkowski.pl/pl/oferta/nasiona/zboza-ozime-nasiona/. Zielone Pola 2023 – jak wziąć udział? Jeżeli jesteś zainteresowany materiałem siewnym Osadkowski i chciałbyś dowiedzieć się więcej o odmianach to skontaktuj się z Biurem Obsługi Klienta dzwoniąc na +48 662 110 960. lub kontaktując się z Twoim Doradcą z firmy Osadkowski. Źródło: informacja prasowa firmy Osadkowski
  9. A ktualna sytuacja na rynku już od jakiegoś czasu wymusza na rolnikach wprowadzanie do gospodarstw nowoczesnych technologii oraz innych, niż tradycyjne, systemów uprawy. Po co? Aby wygenerować oszczędności, a co za tym idzie – aby produkcja była bardziej opłacalna. Jakie rozwiązania w tej kwestii zaproponowała Unia podczas tegorocznego Demo Tour? - Stoimy właśnie u progu zmiany, która jest przyszłością każdego gospodarstwa. Ale zaczyna się ona już dziś. Ten, kto tego nie dostrzega, szybko może zostać z tyłu. Z każdym rokiem będzie mu coraz trudniej dogonić rynek i zmieniający się świat – mówi Krzysztof Kinstler, dyrektor handlowy Promodis. - To jeden z powodów, dla którego wspólnie z Unią zorganizowaliśmy tegoroczny Demo Tour – wyjaśnia. Unia Demo Tour to cykl pokazów, w trakcie których rolnicy mogą nie tylko dowiedzieć się o nowościach w ofercie tego producenta, ale też sami sprawdzić je podczas pracy na polu – wsiąść do ciągnika, pojeździć, zobaczyć, jak maszyny pracują i jakie są efekty tej pracy. Co więcej, zainteresowani mogą umówić się też na dalsze testy, już indywidualne, u siebie w gospodarstwie. Bo wiadomo – każde pole to inna gleba, inne warunki i inne potrzeby. Pokazy są organizowane wspólnie przez Unię oraz grupę Promodis i jej udziałowców – dilerów, którzy świetnie znają swoich klientów i ich potrzeby. - To nie jest impreza otwarta, dla wszystkich. Nie przyjeżdżają tu ludzie z przypadku. Nasi goście to liderzy spośród rolników. Zainteresowani tym, aby się czegoś dowiedzieć, nauczyć, sprawdzić - co można robić lepiej, efektywniej i bardziej ekonomicznie. Chcą wiedzieć, co można poprawić w ich pracy zawodowej – podkreśla Krzysztof Kinstler. - Bo jeśli rolnik chce nadążyć za tym, co się dzieje na rynku i z niego nie wypaść, powinien być na takich wydarzeniach. To jest niemalże jego obowiązek, jeśli poważnie myśli o rozwoju swojego gospodarstwa – dodaje. Maszyny dostosowane do zmieniających się czasów Aktualnie w Polsce najczęściej sprzedawane są ciągniki o mocy 150 KM. Jeszcze do niedawna największą popularnością cieszyły się te znacznie mniejsze. Między innymi to pokazuje, jak polskie rolnictwo się zmienia, a wraz z nim - gospodarstwa. - I my musimy za tym nadążyć - przygotować ofertę maszyn odpowiednich do tych realiów. Stąd taki właśnie wybór modeli na pokazy Unia Demo Tour – wyjaśnia Krzysztof Kinstler. - Prezentujemy tu m.in. maszyny do uprawy uproszczonej. Ten system wyjątkowo sprawdza się zwłaszcza w ostatnich czasach, kiedy tak ważne jest zatrzymanie wody w glebie – dodaje Piotr Stanek, dyrektor sprzedaży krajowej w Unii. - Są to nasze nowości lub maszyny, w których wprowadziliśmy zmiany konstrukcyjne. Tak jak w prezentowanej tu bronie talerzowej ARES XM 5, w której tylny wał został przesunięty i umiejscowiony w systemie offset, a podwozie znajduje się pomiędzy sekcją talerzy i wałem. Dzięki temu ta maszyna o szerokości 5-6 metrów ma bardzo dużą stabilność na polu, nie wpada w wibracje czy podskoki – wyjaśnia. Rolnicy, którzy mieli okazję wziąć udział w pokazach, mogli zobaczyć również trzy siewniki Unii, z czego jeden to najnowsza wersja Poznaniaka – model 510/3, który przeszedł lifting z okazji jubileuszu 140-lecia firmy. Co zostało w nim zmienione? Maszyna otrzymała nową redlicę dwutalerzową Shell z kółkami kopiującymi, ale też m.in. powiększoną skrzynię załadunkową, nowe znaczniki z elementami mechanicznego zabezpieczenia przed uszkodzeniami, szerszy, 2-metrowy podest i zmieniony system do przeprowadzania próby kręconej. Oszczędzanie to zarabianie Jedną z nowości, zaprezentowanych podczas Unia Demo Tour, jest dwubelkowy agregat do uprawy bezorkowej KOS Premium. Nie posiada on dużego zapotrzebowania na moc, wystarczy mu 150 KM pod maską ciągnika. Wyposażony jest on w zęby przystosowane do głębokiej pracy, dłuta o szerokości 70 mm i odkładnice skrętne pozwalają spulchniać i mieszać glebę na głębokość 30 centymetrów. Kolejna nowość to opryskiwacz EGRET 3021, a w nim nowa konstrukcja, kompaktowa budowa, nisko rozłożone lance składane do boków oraz mała szerokość transportowa. - Podczas pokazów pokazujemy też nowe technologie, jeśli chodzi o nawożenie - wykorzystanie map zasobności gleby i precyzyjny wysiew nawozów. Do tego właśnie służy rozsiewacz RCW 60. Co więcej, można go bardzo szybko przezbroić do stosowania wapna – mówi Piotr Stanek. Wysiew zgodny z mapą zasobności gleby to oszczędności na nawozach – to realne pieniądze, które zostają w kieszeni, a nie na polu. A przecież o to właśnie chodzi – aktualnie poprawienie opłacalności produkcji w gospodarstwie rolnym to tak naprawdę szukanie oszczędności na różnych jej etapach. Bo zmieniać trzeba to, na co mamy wpływ. Na ceny zbóż, na pogodę nie mamy wpływu. Za to można produkować taniej, można się zrzeszać czy wykorzystywać tę samą maszynę przez więcej gospodarstw, do większej ilości/różnych zabiegów… Unia wyznacza trendy - To są maszyny, na które jest największe zapotrzebowanie, które wnoszą coś nowego do gospodarstwa rolnika i obniżają koszty produkcji. Podczas pokazów było nimi bardzo duże zainteresowanie, na każdą z nich byli już chętni klienci – zauważa Andrzej Skronik, współwłaściciel AgroBard, udziałowca grupy Promodis. - Sprzedajemy maszyny Unii już od 20 lat. Obserwowaliśmy, jak przez ten czas się zmieniały. Teraz ten polski producent zaczyna już wyznaczać trendy, ma naprawdę dobre produkty – dodaje. Rolnicy również to zauważają – wielu z nich od lat jest wiernych tej marce. - Pierwszy pług Unii kupiłem w 2004 roku, podobał mi się. Jakiś czas temu już go sprzedałem i kupiłem następny, większy, też z tej firmy. Ogólnie mam już 6 maszyn Unii. Teraz zastanawiam się nad zakupem agregatu do uprawy bezorkowej KOS Premium. Na pokazach pierwszy raz mogłem go zobaczyć, trochę popracowałem nią na polu – mówi Zdzisław Durasiewicz, rolnik z Kobylan. To na terenie jego gospodarstwa odbyły się jedne z 6 pokazów w ramach Unia Demo Tour. - Pierwszy raz wypróbujemy system bezorkowy, do tej pory uprawialiśmy tradycyjnie. Mamy dużo obornika, a przecież to trzeba orać. Ale siejemy też międzyplony, których do 1 marca orać nie wolno i w tym przypadku taki agregat by mi pasował – podkreśla. Tegoroczna edycja Unia Demo Tour odbyła się dzięki współpracy z udziałowcami spółdzielni Promodis (firmie Jaskot, Anderwald, HBT, Agrobard, Agroskład i Rolserwis) w 6 lokalizacjach, od Śląska i Opolszczyznę przez Dolny Śląsk, aż po województwa: mazowieckie i łódzkie. Na każdym z pokazów było ok. 100 osób. - Wielu zaproszonych rolników nie przyjechało, ale ci, którzy się pojawili, nie pożałowali. Oczekują oni od nas, że będziemy szerzyli wiedzę, informowali o tym, co jest na topie, jeśli chodzi o technologię i maszyny. I to robimy. Usłyszeliśmy wiele sugestii, aby organizować więcej tego typu imprez, konferencji, ale też krytyczne uwagi - że rozwój niektórych produktów postępuje zbyt wolno. Jesteśmy na nie otwarci, przyjmujemy je. To jest właśnie ta oddolna inicjatywa, o której często mówimy i dzięki której wiemy, co się sprawdza, a co możemy zmienić, poprawić, również w naszych maszynach. Między innymi dlatego też rolnicy powinni uczestniczyć w tego typu wydarzeniach – aby mieli wpływ na to, co my, producenci, robimy, co poprawiamy w naszych maszynach, co im oferujemy... Aby mogli zdobywać wiedzę, poznawać, sprawdzać i nadążać za trendami. A wszystko to po to, aby mieli wpływ na swoją rzeczywistość – podsumowuje Krzysztof Kinstler. Źródło: informacja prasowa Unia
  10. S eria 9 od samego początku przeznaczona była do najbardziej wymagających prac w polu. Czterogąsienicowe 9RX wyróżniają się siłą uciągu i zachowaniem pełnej trakcji nawet w trudnych warunkach. John Deere postanowił zwiększyć wytrzymałość 9RX i zapewnić rolnikom maszyny praktycznie nie do zdarcia. Cała seria 9 (9R, 9RT, 9RX) została stworzona, aby obsługiwać największe dostępne narzędzia (od olbrzymich agregatów rolniczych po najszersze siewniki pneumatyczne) i zagwarantować maksymalną wydajność przy świetnym komforcie pracy operatora. Czterogąsienicowe ciągniki 9RX zdecydowanie jednak królują, jeśli chodzi o opcje balastu i siłę ciągnięcia. Łączna powierzchnia styku jest do 119% większa niż kół i o 42% większa niż podwójnych gąsienic! To jednak nie koniec ulepszeń. John Deere wprowadził klika zmian konstrukcyjnych, które przełożyły się na m.in. większą wydajność, bardziej dostępną technologię rolnictwa precyzyjnego, podniesiony komfort w kabinie i jeszcze sprawniejsze serwisowanie. Mocny silnik, lepsza trakcja – czyli oszczędność i niezawodność w każdych warunkach We wszystkich ciągnikach serii 9 – z wyjątkiem modeli 9R 640 oraz 9RX 640 o większych silnikach – pracuje nowy, sześciocylindrowy, oszczędny silnik o pojemności 13,6 L znany z kombajnów X9. – Wykazuje o 3,4% niższe spalanie w głównym zakresie roboczym, o 13% niższe koszty serwisowania oraz o 50% niższy poziom hałasu niż poprzedni – mówi Szymon Kaczmarek, specjalista ds. produktu John Deere. Operatorom czterogąsienicowych 9RX nie będą straszne ciężkie warunki pracy. Maszyny świetnie radzą sobie z jazdą nawet po trudnym, pagórkowatym terenie, ponieważ do przedniego wspornika obciążnika można zamontować nawet 36 obciążników płytowych, a do tego dodać obciążniki kół pośrednich. Inteligentna konstrukcja gąsienic oraz nowe opcje balastu zapewniają bardziej równomierny nacisk na glebę i większą siłę uciągu. – Gąsienice posiadają dodatkowe tkane włókna stalowe, a duże koło napędowe ma również większy kąt opasania pasa i więcej występów, co zapewnia lepsze przyleganie. Dzięki temu uzyskuje się znacznie większe naprężenie pasa, co zapobiega zsuwaniu się gąsienicy – tłumaczy Szymon Kaczmarek. Co ważne, nawet podczas manewrowania pod obciążeniem zachowana jest pełna trakcja, a powstawanie wałów na końcowych rzędach ograniczone zostaje do minimum. Ciągniki 9RX pozwalają też na swobodne przemieszanie się między polami. – Tę łatwość osiągają dzięki małej szerokości transportowej, opcji maksymalnej prędkość na drodze 40 km/h oraz czteropunktowemu zawieszeniu kabiny – dodaje Szymon Kaczmarek. Król ciągników czterogąsienicowych Spośród wszystkich modeli 9RX na uwagę zasługuje nowy ciągnik 9RX 640. – To nasz najwydajniejszy ciągnik czterogąsienicowy, z możliwością dociążenia do 30 391 kg oraz imponującą powierzchnią styku z podłożem wynoszącą nawet 66,890 cm² (nacisk na podłoże 0,420 kg na cm²) przy szerokości gąsienicy 914 mm – opowiada Szymon Kaczmarek. Maksymalna moc 9RX 640 to aż 691 KM. Jak przekazać to na siłę uciągu? – Żeby sprostać takiej mocy, główne koło napędowe ma 20 otworów montażowych z większymi śrubami, a tuleje oraz koła pośrednie wykonano z grubszych materiałów – zauważa Szymon Kaczmarek. Kabina w 9RX z myślą o wygodzie operatora Udany dzień na polu zaczyna się tak naprawdę od komfortu operatora, który może wygodnie i w pełnym skupieniu wykonywać swoją pracę. W nowej kabinie operator ma więcej miejsca na głowę, nowoczesny fotel z funkcją masażu i aktywnego chłodzenia oraz trzy podnóżki. – Do tego zadbaliśmy o klika innych udogodnień wyraźnie podnoszących komfort codziennej pracy. W kabinie są: duża zintegrowana lodówka, radio DAB+ z ekranem dotykowym i kompatybilnością z Apple CarPlay, system dźwiękowy 6.1 z głośnikiem niskotonowym. Wychodzimy z założenia, że operator powinien mieć wokół siebie sprzęt najwyżej jakości i intuicyjny w obsłudze, żeby nic go nie irytowało i nie musiał troszczyć się o drobiazgi – mówi Szymon Kaczmarek. Ulepszona technologia rolnictwa precyzyjnego Zarządzanie gospodarstwem oparte na szczegółowych pomiarach pozwala uzyskiwać maksymalny zysk z plonów i podejmować lepsze decyzje agronomiczne. Intuicyjny w obsłudze John Deere Operations Center gromadzi wszystkie dane dotyczące naszego pola i maszyn, żeby w uporządkowany sposób i na spokojnie kontrolować oraz planować prace. Z pomocą narzędzia Planer prac w Operations Center wysyłamy zadania bezprzewodowo do swoich maszyn. Pojawiają się one na wyświetlaczu CommandCenter™ 4. generacji. Z przesłanych danych operator wyczytuje wszystkie najważniejsze informacje dotyczące, np.: klienta, nazwy pola, granicy, ścieżki, szerokości narzędzia i przesunięcia, produktu, odmiany, dawki, zabiegów agrotechnicznych, ustawień dokumentacji. Ten sposób planowania prac skraca czas konfiguracji w polu nawet o 90%. Praktyczne technologie rolnictwa precyzyjnego stają się niezbędnym wsparciem dla nowoczesnych, konkurencyjnych gospodarstw, dlatego John Deere postanowił poszerzyć ofertę standardową serii 9. – Teraz po zmianach na rok modelowy 2024 w standardzie rolnik ma zagwarantowane m.in.: fabrycznie skalibrowany, zintegrowany odbiornik StarFire™ 7000, duży ekran G5 Plus CommandCenter o przekątnej 12,8 cala z licencją AutoTrac™ i Section Control łącznie z pełną certyfikacją AEF ISOBUS – wymienia Szymon Kaczmarek. Łatwość serwisowania Wszystkie ciągniki serii 9 zostały skonstruowane tak, aby sprostać najbardziej wymagającym warunkom pracy. To tylko kilka z nowych ulepszeń, które jeszcze bardziej wydłużają czas sprawności operacyjnej i obniżają koszty eksploatacji: gwarancja fabryczna na 2 lata lub 2000 godzin pracy; nowy silnik JDPS o pojemności 13,6 L w całej gamie modelowej serii 9; napęd wentylatora Vari-Cool™ wymieniony na nowy hydrauliczny napęd z wydłużonym do 5000 godzin czasem między przeglądami; ulepszone instalacje hydrauliczne i elektryczne; modernizacje przekładni e18™ zwiększające niezawodność i pozwalające na obsługę większej mocy oraz momentu obrotowego; ogólnie krótszy czas diagnostyki dzięki nowemu interfejsowi diagnostyki systemowej. – Do tego należałoby jeszcze dodać podzespoły o małych wymaganiach serwisowych. Łożyska rolek środkowych gąsienicy są uszczelnione i wymagają tylko sprawdzenia poziomu oleju hydraulicznego co 1500 godzin pracy, a jego wymiany co 10 000 godzin pracy. Wiele też zmienia ogólna konstrukcja 9RX o właściwościach samoczyszczących. Zgarniaki błota przy kole napędowym stale usuwają zanieczyszczenia i spychają je na bok, a budowa bieżnika gąsienic umożliwia zrzucanie błota i utrzymywanie drogi oraz podwórza w czystości – dodaje Szymon Kaczmarek. Po szeregu udoskonaleń ciągniki 9RX stały się jeszcze pewniejszym partnerem dla wszystkich nowoczesnych gospodarstw. Źródło: informacja prasowa John Deere
  11. W tym roku firma CALDENA® wprowadziła na polski rynek nawóz dolistny specjalnego przeznaczenia - biostymulator MicroSpeedⓇ Energy z rewolucyjną technologią IRC. MicroSpeedⓇ Energy jest przełomowym odkryciem naukowców w zakresie biostymulacji roślin. Zawiera on dwie unikatowe substancje aktywne: IRC - Inhibitor Rozpadu Chlorofilu, który hamuje degradację chlorofilu oraz kwas pidolowy, który poprawia przyswajanie azotu i zwiększa produkcję aminokwasów. Rewolucyjny hormon IRC zapobiega przedwczesnemu rozpadowi cząsteczki chlorofilu, zarówno w wyniku działania stresów (susza, wysokie temperatury, zasolenie), jak i starzenia się roślin. W optymalnych warunkach wzrostu IRC znacząco zwiększa koncentrację chlorofilu i wydajność fotosyntezy. MicroSpeed® Energy - dzięki połączeniu dwóch innowacyjnych substancji aktywnych – przedłuża aktywność fotosyntetyczną roślin oraz zwiększa efektywność wykorzystania azotu i neutralizuje nagromadzanie toksycznego amoniaku w warunkach stresowych. Stosowanie MicroSpeed® Energy wpływa również na wydłużenie okresu wegetacji. Utrzymanie zieloności roślin przekłada się na efektywniejsze wykorzystanie ich potencjału genetycznego. MicroSpeed® Energy zaleca się stosować w dawce 0,2-0,25 l/ha, w uprawach rolniczych, sadowniczych i warzywnych. MicroSpeed® Energy jest unikatowym biostymulatorem na rynku światowym - w Polsce dostępny wyłącznie u naszych dystrybutorów. Wejdź na wyższy poziom biostymulacji, aby maksymalizować zyski z każdego hektara. Źródło: informacja prasowa Caldena
  12. a_polonia

    Turniej BASF PROCAM Cup 2023

    Aż 77 drużyn z całej Polski zgłosiło się do VII ogólnopolskiego turnieju piłkarskiego dla dzieci z małych miejscowości i wsi BASF PROCAM CUP 2023! W tegorocznej – VII edycji imprezy udział wezmą wylosowane 32 zespoły, które już w maju, w 4 turniejach regionalnych (po 8 zespołów) zawalczą o Wielki Finał zaplanowany na 18 czerwca w Kołobrzegu. W turnieju finałowym zagrają po 2 najlepsze drużyny z turniejów eliminacyjnych. Turnieje Regionalne odbędą się: - Tuchola (woj. Kujawsko-Pomorskie) - 8.05.2023 - Gorzyce (woj. Podkarpackie) - 15.05.2023 - Kamień Pomorski (woj. Zachodniopomorskie) - 22.05.2023 - Środa Śląska (woj. Dolnośląskie) - 29.05.2023 - FINAŁ Kołobrzeg - 18.06.2023. Rozgrywki w poprzednich latach cieszyły się ogromnym zainteresowaniem, nie tylko ze względu na świetną atmosferę i niezwykle interesujące mecze w trakcie turnieju, ale także ze względu na wysoką nagrodę za zajęcie pierwszego miejsca. Było o co walczyć, bowiem najlepszy zespół turnieju BASF PROCAM CUP 2022 zaproszony został na mecz z udziałem piłkarskiej Reprezentacji Polski. W tym roku organizatorzy znowu nie zawiedli i dla zwycięskiej drużyny zapewniają bilety wstępu na mecz Reprezentacji Polski. W imprezie organizowanej przez BASF oraz PROCAM nie ma opłat wpisowych, a zakwalifikowane drużyny otrzymają na własność od organizatorów m.in. profesjonalny sprzęt sportowy marki JOMA. Patronat nad imprezą sprawuje Polski Związek Piłki Nożnej. Źródło: informacja prasowa PROCAM
  13. a_polonia

    Odchwaszczanie kukurydzy

    K ukurydza bardzo silnie reaguje obniżeniem plonowania na źle przeprowadzony zabieg odchwaszczania lub zastosowanie nieodpowiedniego herbicydu. W planowaniu strategii walki z niepożądanymi na plantacji roślinami, należy uwzględnić zjawisko odporności chwastów na substancje aktywne zawarte w preparatach służących do ich zwalczania. Ten problem narasta. Odnotowuje się coraz więcej przypadków wykształcenia się odpornych biotypów chwastów w uprawie kukurydzy. To efekt przyzwyczajenia się do używania bardzo skutecznych do niedawna preparatów, braku rotacji herbicydów oraz stosowania uproszczeń w zmianowaniu (uprawa w monokulturze). Przekonanie, iż przemysł chemiczny znajdzie rozwiązania na wszystkie problemy, z jakimi borykają się rolnicy, też nie sprzyja niwelowaniu tego niekorzystnego zjawiska – pojawiającej się odporności. Jak zatem skutecznie zwalczać chwasty w kukurydzy? Pielęgnacja plantacji ma zapewnić prawidłowy rozwój roślin. Kukurydza cechuje się wolnym tempem początkowego wzrostu, a siew w szerokich międzyrzędziach sprzyja rozwojowi szybko rosnących chwastów. Oczywiście nie należy rezygnować z mechanicznego zwalczania niepożądanych roślin. Jednak w przypadku uprawy kukurydzy nie są to zabiegi wystarczające. Niwelują tylko część populacji chwastów, pozostałe, niezwalczone szybko opanują uprawę i wpływają negatywnie na potencjał plonowania kukurydzy. Chemiczna eliminacja jest zabiegiem niezbędnym. W tej uprawie zabiegi herbicydowe są uzasadnione i konieczne. Wybór odpowiedniej strategii odchwaszczania jest więc kluczowy w uprawie kukurydzy. Część rolników decyduje się na przeprowadzenie zabiegu przedsiewnego preparatem doglebowym oraz ewentualną „poprawkę” zabiegiem nalistnym. Kukurydza powinna być odchwaszczona maksymalnie do fazy 6 liści właściwych. Po tej fazie rywalizacja z chwastami o składniki pokarmowe, wodę i światło zaczyna negatywnie odbijać się na plonie końcowym. Dlatego właśnie priorytetem każdego producenta jest utrzymanie wolnego od niepożądanych roślin stanowiska. Jednak większość plantacji kukurydzy w naszym kraju chroniona jest powschodowo. Taki wariant zastosowania herbicydu daje możliwość lepszego doboru środka do składu gatunkowego i nasilenia występowania chwastów. Z uwagi na zjawisko powstawania odporności warto korzystać z dostępnych herbicydów o potwierdzonej, najwyższej skuteczności, najlepiej oryginalnych mieszanin co najmniej dwóch substancji aktywnych, na przykład z Capreno 547 SC. To mieszanina tembotrionu z tienkarbazonem metylu. Do tej pory odnotowano znikomą odporność na tembotrion, co czyni go niezwykle skutecznym w zwalczaniu uodpornionych biotypów chwastów. Środek należy stosować po wschodach kukurydzy w fazie 3-5 liści właściwych roślin kukurydzy (dawka: 0,22 - 0,29 l/ha). By skutecznie przeciwdziałać pojawianiu się odporności chwastów na herbicydy należy stosować integrowane programy ochrony. Nie wolno zapominać o właściwym płodozmianie, agrotechnice. Nie powinno się również rezygnować z zabiegów mechanicznych. Najefektywniejszym sposobem walki z odpornością jest jednak stosowanie herbicydów, których substancje aktywne należą do różnych grup chemicznych i posiadają odmienne mechanizmy działania. Najkorzystniej wybierać oryginalne mieszaniny co najmniej dwóch substancji aktywnych. Autorka: Anna Rogowska
  14. a_polonia

    W trosce o zapylacze

    Z naczenie owadów zapylających dla środowiska przyrodniczego i gospodarki człowieka jest ogromne. Nagłośnienie tego zagadnienia i upowszechnianie wiedzy na temat znaczenia pszczół w produkcji roślinnej przyniosło spektakularne efekty. Dziś właściwie wszyscy rozumiemy potrzebę troski o te bezcenne owady. Efektem prowadzonych kampanii edukacyjnych jest wzrost powszechnej świadomości o roli i znaczeniu owadów zapylających w ekosystemie. Zbliża się czas kwitnienia drzew owocowych i rzepaku. Owady zapylające to gwarancja wyższego plonu. W przypadku rzepaku o 30%, a jabłoni aż o 90%. Obecność upraw w pobliżu pasieki to niekwestionowane korzyści dla pszczelarza. Zapewniają dogodne warunki do zbierania przez pszczoły nektaru i pyłku. Do uzyskiwania wyższej rentowności produkcji roślin zapylanych przez owady, w trosce o dobrostan pszczół i środowisko, niezbędna jest ścisła współpraca rolników z pszczelarzami. Na tym polu też wiele się zmieniło. Dziś aż ¾ pszczelarzy deklaruje taką kooperację i większość z nich jest z niej zadowolona. Głównie polega ona na umieszczaniu uli przy plantacjach. Rolnicy informują pszczelarzy o terminach przeprowadzanych zabiegów z użyciem środków ochrony roślin. Takie współdziałanie redukuje czynniki ryzyka zagrażające pszczołom i obala mit o szkodliwości pestycydów dla pszczół. Ostatnio jednak mamy do czynienia ze stosowaniem pestycydów niewiadomego pochodzenia, z podróbkami znanych marek. Preparaty te oczywiście nie mogą spełnić swojej roli, a jednocześnie mogą stanowić, ze względu na swoją toksyczność, bardzo poważne zagrożenie dla owadów pożytecznych. Skład chemiczny podróbek jest przeróżny. Mogą nie zawierać w ogóle substancji aktywnych lub zawierać takie ich ilości, które nie ochronią plantacji. To jednak najmniejszy wymiar kary dla ryzykantów szukających okazji. Najgorszym przypadkiem jest zastosowanie preparatów zawierających szkodliwe substancje chemiczne. Z badań wynika, iż niektóre podróbki zawierają związki o znacznie wyższej toksyczności dla pszczół, niż te stosowane w oryginalnych preparatach. A nawet i takie, których składniki formulacji zakazane są w UE, właśnie ze względu na toksyczność. Wielu rolników nie ma świadomości ryzyka wynikającego ze stosowania takich produktów. Użycie niesprawdzonych środków stanowi istotne niebezpieczeństwo także dla człowieka, gdyż w żywności pozostają nieznane i nieprzebadane substancje. Stosowanie nieoryginalnych pestycydów to także zagrożenie dla środowiska. Jedynie zakup oryginalnych środków ochrony roślin, z określonym, kontrolowanym składem, jest gwarancją uzyskania spodziewanych efektów ich użycia. Takie działanie zapewnia wysoki poziom bezpieczeństwa, także i bezpieczeństwa owadów zapylających. Każdy preparat przeznaczony do ochrony roślin zanim zostanie dopuszczony do sprzedaży i użycia, jest skrupulatnie oceniany pod kątem wpływu na środowisko, w tym także na zapylacze. Badania takie prowadzone są najpierw przez ekspertów unijnych, a następnie przez krajowych specjalistów. Dopuszczane do sprzedaży są tylko te produkty, które – stosowane zgodnie z zaleceniami producenta – nie stanowi zagrożenia dla środowiska. Nowoczesne preparaty chemicznej ochrony roślin przy prawidłowym ich użyciu, w porozumieniu z właścicielami pasiek, mogą być bezpieczne dla owadów zapylających. Mimo, iż zatrucia pszczół w wyniku nieprawidłowego stosowania środków ochrony roślin to jedynie 1% przyczyn upadków rodzin pszczelich, to jednak należałoby to zjawisko całkowicie wyeliminować. Zwłaszcza, że jest to możliwe do zrealizowania. Wystarczy przestrzegać elementarnych zasad. Przede wszystkim należy odejść od stosowania środków ochrony roślin niewiadomego pochodzenia. Autorka: Anna Rogowska
  15. J ak wygląda nowoczesne rolnictwo? To maszyny na miarę Zielonego Ładu i ekoschematów, niezwykle precyzyjne, a przy tym generujące oszczędności. To firmy, które zapewnią automatyzację produkcji, lepszą wydajność, jakość i kompleksowość oferty dla gospodarstwa. Bo w tym cały jest ambaras – aby rolnik dostał ofertę na najwyższym poziomie i mógł skupić się w pełni na produkcji żywności i jej bezpieczeństwie. Precyzja, ekonomia, wydajność i jakość to coraz bardziej zauważalne trendy w produkcji rolnej. Wyraźnie widać je było również podczas tegorocznych targów AgroTech. Wśród prezentowanych tam maszyn, nie mogło zabraknąć tych od MZURI. - Prezentujemy tu m.in. 4-metrowy agregat, nasz flagowy produkt, z 11 sekcjami uprawowymi. Dodatkowo klient sobie zażyczył, aby był on wyposażony w zbiornik do mikronawozów oraz sekcję do siewu precyzyjnego, czyli jedna maszyna będzie służyła do siewu zbóż, rzepaku, roślin strączkowych, bobowatych, kukurydzy czy słonecznika – wymienia Łukasz Lewandowski, dyrektor handlowy MZURI. - Ten siewnik zamówił udziałowiec sieci Promodis, firma HBT, na demonstracje dla rolników, ale też do świadczenia usług – dodaje. Agregaty do strip-till cieszą się coraz większym zainteresowaniem w naszym kraju. I nie ma się co dziwić. Uprawa pasowa wpisuje się świetnie w założenia Zielonego Ładu UE. Oficjalnie zostały już ogłoszone stawki w ramach ekoschematów na 2023 rok - za wykorzystywanie uprawy pasowej (uproszczone systemy uprawy) w gospodarstwie, rolnik otrzyma 4 punkty czyli 400 zł/ha. Ale to nie jedyne nowości wpisujące się idealnie w dynamicznie zmieniający się rynek, coraz bardziej restrykcyjne przepisy i potrzeby dzisiejszych gospodarstw. Niezwykła precyzja i zużycie środków ochrony roślin niższe nawet o 95% Kolejna nowość na targach AgroTech to jedyny na rynku, inteligentny i niezwykle precyzyjny opryskiwacz - Ara od Ecorobotix. Daje on możliwość pracy w 3 trybach. Pierwszy podczas stosowania herbicydów nieselektywnych – wyłącznie na chwasty, daje pewność zachowania bezpiecznej odległości 4 cm od rośliny uprawnej. Drugi służy do aplikacji herbicydów selektywnych, a trzeci do zastosowania insektycydów, fungicydów i odżywek w płynie - wyłącznie na rośliny uprawne. Dzięki ostatniemu trybowi możemy zredukować zużycie śor nawet o 95%. Precyzja i skuteczność Ary wynika z zastosowania w niej specjalnego algorytmu, który rozpoznaje roślinę uprawną na podstawie wgranych do systemu ok. 12 tysięcy zdjęć. Jadąc po polu, system ocenia, co jest rośliną uprawną, a co chwastem i w czasie rzeczywistym, w ciągu 5 milisekund, przesyła informacje do odpowiedniej dyszy o konieczności oprysku. Dzięki wbudowanym kamerom 3D i RGB, Ara przy każdym przejeździe robi kolejne zdjęcia, poprawiając jeszcze swoją skuteczność i precyzję działania. To sztuczna inteligencja, która bardzo szybko się uczy. W Europie w tym sezonie wiosennym pracuje już ok. 100 tych nowoczesnych maszyn. W swojej ofercie na rynku polskim ma ją tylko kilku udziałowców grupy Promodis, w tym Anderwald – właściciel jak do tej pory jedynej w Polsce Ary. - Może ona pracować z prędkością 7 km/h, w dzień i w nocy. Jej realna dzienna wydajność to 40-50 ha – mówi Marek Wieczorek, manager sprzedaży Anderwald. - U nas będzie ona pracowała m.in. w uprawach warzyw, np. cebuli, sałaty. Myślę, że dzięki niej będziemy w stanie uzyskać nie tylko oszczędności na nawozach oraz śor rzędu 40-95%, ale też o 5% większy plon masy zielonej poprzez niepryskanie uprawy głównej. Ponieważ jeśli pryskamy chwasty tylko w pasie nieuprawionym, to rośliny uprawne szybciej rosną – śor jednak trochę ten wzrost spowalniają. Korzyścią będzie też zmniejszenie zanieczyszczeń rośliny głównej pestycydami – dodaje. Ferrari w polskich gospodarstwach Wydajność i ekonomia to wyraźnie zauważalne trendy w dzisiejszym rolnictwie – oszczędność czasu, pieniędzy, ale i siły roboczej – to pieśń przyszłości, która coraz głośniej wybrzmiewa również w ofercie producentów maszyn. I tu pojawia się on - Ferrari GrowTech. Ten włoski producent oferuje przede wszystkim (chociaż nie tylko) sadzarki do warzyw, w tym jeden model całkowicie zautomatyzowany. Na początek warto jednak przedstawić maszyny F Max i jego większą siostrę - Multiplę. Obydwie można było zobaczyć w Kielcach podczas tegorocznych targów AgroTech. - Model F Max posiada sekcje wysadzające z karuzelą – każda na jeden rząd warzyw. Natomiast Multipla charakteryzuje się tym, że jedna osoba obsługuje karuzelę, która wysadza jednocześnie dwa rzędy. Mechanizm ten obraca się zgodnie z ruchem wskazówek zegara stopniowo, ruchem przerywanym. To wyjątkowa i jedyna tak precyzyjna sadzarka z tym ruchem stopniowym na rynku – podkreśla Kinga Chabier, specjalistka marki Promodis. W pełni automatyczna sadzarka Futura jest już również w ofercie Promodis. W skrócie – to najwyższa precyzja sadzenia, wysoki zakres rozmiaru sadzonek, nawet do 18 cm, oraz wydajność pracy dla każdego rzędu wynoszący do 8000 sadzonek na godzinę. Maszyna jest naprawdę duża, a wymaga obsługi przez tylko jednego operatora - do ładowania tac do prowadnicy załadowczej każdej sekcji sadzącej. To przysłowiowe Ferrari wśród innych sadzarek do warzyw. Ekonomia pod rękę z automatyzacją Skoro już jesteśmy w temacie warzyw, kolejnym rozwiązaniem – tym razem dla producentów czosnku - zapewniającym ekonomię i większą automatyzację uprawy, są maszyny firmy Broch. To wiodący producent rozwiązań do tej uprawy. - Jedną z nich jest pneumatyczna sadzarka do czosnku. Brzmi egzotycznie? To rozwiązanie naprawdę świetnie się sprawdza – mówi Kinga Chabier. - Dysza, którą tu widać, to system powietrzny, wdmuchujący ząbki czosnku, podawane w ten sposób do redlic, a następnie przekazywane do aparatu wysadzającego, który precyzyjnie układa je w ziemi i przygniata. Proces ten wymaga dokładnej kalibracji ząbków, do czego używane są tarcze w odpowiednim rozmiarze. Można je również kalibrować dzięki sortownikom koncentrycznym, dostępnym też w portfolio Promodis – dodaje. Warto wspomnieć tu również o kombajnach tego producenta. Broch ma 2 rodzaje kombajnów: obcinające i wiążące. Podczas AgroTech można było zobaczyć jednorzędową wersję kombajnu wiążącego w wersji ciągnionej. Wyciąga on z gleby główkę czosnku wraz ze szczypiorem i oczyszczając ją z ziemi, przeprowadza do aparatu wiążącego, a następnie już zgrupowane główki wyrzuca na taśmę, która podaje je dalej. Wysoka jakość za rozsądną cenę Mówiąc o ekonomii produkcji, nie można pominąć kwestii jakości. Ta jest na wagę złota. Szczególnie, jeśli oferowana jest za rozsądną cenę. To główna zasada, jaka przyświeca działalności Promodis. W ofercie tej spółdzielni dilerów znajdziemy pełen wachlarz maszyn, w tym wszystkie wyżej wymienione, ale też części zamienne czy smary i oleje. Firma ma w swojej ofercie również marki własne, produkowane specjalnie na nasz krajowy rynek. Co nieco z tej oferty można było zobaczyć również na AgroTech. - Mamy trzy marki własne: Cargo, Promagro i Diadem. To, co je łączy, to wysoka jakość. Pomagamy naszym dostawcom w planowaniu i zakupie surowców oraz z wyprzedzeniem kupujemy w dużej ilości ich produkty. To pozwala im zejść z ceny, nie obniżając jakości tych produktów, a wręcz ją podwyższając. Dzięki temu rolnik dostaje naprawdę świetny produkt, markę, design i funkcjonalność w bardzo korzystnej dla niego cenie – podkreśla Krzysztof Kinstler, dyrektor handlowy Promodis. Pierwsza z wymienionych marek, którą można było zauważyć na kieleckich targach, to przyczepy CARGO. Łącznie, w ofercie na polski rynek, jest już 13 przyczep, w tym niedawno zaprezentowane 3 nowości: trzyosiowa przyczepa skorupowa S220T, 10-tonowa platforma do bel słomy P100D, którą można zagregować z drugą przyczepą oraz przyczepa budowlana S180WB o ładowności technicznej 18 ton na zawieszeniu wahaczowym i bardzo mocnej ramie. Promagro z kolei to zbiorniki do magazynowania ON i AdBlue. Dostawcą jest Kingspan, który produkuje je w specjalnej technologii rotomouldingu (odlewanie rotacyjne), dzięki czemu są one dużo trwalsze. To zbiorniki dwupłaszczowe, z wysokiej jakości nowoczesnymi rozwiązaniami, jak np. pompy i liczniki Piusi. Do maszyn – koniecznie części zamienne - Jesteśmy kompletnym dostawcą części zamiennych i staramy się takim być na wielu poziomach. Cały czas się rozwijamy, szukamy też nowych produktów, które moglibyśmy wdrożyć pod marką własną Diadem bądź marką dostawcy. Aktualnie jesteśmy liderem sprzedaży w Polsce wielu produktów, m.in. systemów wspierających precyzyjne rolnictwo - nawigacji firmy TeeJet – podkreśla Jarosław Kukiełka, przedstawiciel ds. części Promodis. Oferta Diadem jest bardzo szeroka. Są to m.in. siatki, folie, sznurki, akumulatory, preparaty chemiczne, oleje i smary, spawarki, elektrody, tarcze do cięcia oraz różnego rodzaju lampy robocze i ostrzegawcze. Natomiast jest jedno, co łączy wszystkie te produkty – to ich wysoka jakość i przystępna cena. To jeden z powodów, dlaczego cieszą się tak dużym zainteresowaniem rolników. Na uwagę zasługują siatka i folia balotowa. Są one unikatowe w tym segmencie produktów na rynku polskim. Siatka ma gramaturę 12 g/m2 i w porównaniu do innych produktów tego typu dostępnych na rynku jest najbardziej wytrzymała. Wpływa na to również brak regranulatu w jej składzie. O jej wytrzymałości świadczy siła zrywająca to powyżej 295 kg. Tego już chyba nie trzeba tłumaczyć – te liczby mówią więc same za siebie. Z kolei folia balotowa Diadem to 5-warstwowa folia produkowana w technologii wydmuchu, dzięki czemu jest stabilna i wytrzymała. To daje najlepszą barierę tlenową i optymalne warunki do przechowywania balotów. Jedną z jej zalet jest również najdłuższy nawój na rolce (300 m) z folii dostępnych na rynku. Do pełnego obrazu warto przybliżyć tu również oleje i smary Diadem. - Dostarczamy produkty, które różnią się od tych standardowych dostępnych na rynku: zawierają one więcej dodatków myjących, antykorozyjnych czy przeciwutleniających. A w przypadku smarów – zapewniają lepsze właściwości smarne np. łożysk. W ofercie mamy również nietopliwy smar Bento2 – podkreśla Krzysztof Kinstler. - Te wszystkie parametry znacząco wpływają na żywotność maszyny. Bo oleje i smary to przykład, jak można zaoszczędzić kilka złotych, kupując tańszy produkt i przez to stracić kilkaset tysięcy, kiedy przez jego słabą jakość spali się kombajn czy prasa – zauważa. Źródło: informacja prasowa Promodis
  16. a_polonia

    Siew kukurydzy – obsada

    O bsada roślin bardzo silnie wpływa na ogólną kondycję roślin, szczególnie w warunkach stresowych, ich pokrój oraz rozmiar zawiązywanych kolb. To jeden z głównych czynników plonotwórczych w uprawie kukurydzy. Optymalna obsada roślin, przy której plon jest najwyższy, zależy zarówno od odmiany, jak i od warunków siedliskowych. Odmiany ziarnowe wysiewamy w mniejszym zagęszczeniu niż odmiany przeznaczone do zbioru na kiszonkę i biogaz. Zwiększenie liczby roślin kukurydzy na jednostce powierzchni, podobnie jak opóźnienie terminu siewu nasion, przyczynia się do zwiększenia produkcji biomasy. Odmiany wcześniejsze, które z reguły wytwarzają mniejszą biomasę niż odmiany późniejsze, wysiewamy w większym zagęszczeniu, natomiast odmiany późniejsze – w mniejszym. Mieszańce o kolbach typu flex, czyli takie, których rozmiar kolb zależy od zagęszczenia roślin i takich czynników jak dostępność wody i składników pokarmowych, wysiewamy najczęściej w niezbyt dużym zagęszczeniu (np. 75-80 tys. nasion/ha), ponieważ wówczas osiągają one najwyższe plony. Wielkość ich kolb jest „dostosowywana” do możliwości produkcyjnych środowiska. Z kolei mieszańce o kolbach typu fix, czyli takie, których rozmiar kolb pozostaje względnie stały bez względu na warunki uprawowe, najczęściej wysiewamy w nieco większym zagęszczeniu (np. 80-85 tys. nasion/ha), szczególnie na stanowiskach o wysokim potencjale plonowania, gdzie w korzystnych warunkach uprawowych daje to możliwość uzyskania dodatkowej zwyżki plonu (nawet do 90 tys. nasion/ha). Ilość wysiewu nasion i wynikająca z niej obsada roślin powinny być również dostosowane do potencjału produkcyjnego gleby: w warunkach optymalnej dostępności wody oraz składników pokarmowych stosujemy wyższe obsady roślin niż w warunkach ich deficytu. Jakość polskich gleb, rozumiana jako ich przydatność do produkcji rolniczej, należy do najniższych w Europie. Prawie ⅓ ogólnej powierzchni gruntów ornych to gleby słabe i bardzo słabe, a zaliczane do najlepszych czarnoziemy i czarne ziemie zajmują jedynie około 2% tej powierzchni. Ponadto gleby w Polsce charakteryzują się bardzo dużym zróżnicowaniem przestrzennym, zarówno na poziomie regionów, jak i pomiędzy gospodarstwami, a nawet w obrębie poszczególnych pól. W wyniku tej zmienności różne obszary pól charakteryzują się różną produktywnością. Dlatego też w celu efektywnego zarządzania przestrzennym zróżnicowaniem potencjału plonowania gleby w obrębie danego pola opracowano technologię zmiennej ilości wysiewu nasion (Variable Seeding Rate – VSR). Polega ona na precyzyjnym dostosowaniu ilości wysiewanych nasion do miejscowego potencjału produkcyjnego danego stanowiska w celu maksymalizacji wysokości plonowania (w tym wypadku kukurydzy). Optymalizacja ilości wysiewu nasion polega tutaj na racjonalnym zwiększeniu ilości wysiewu nasion na obszarach danego pola o wyższym potencjale plonowania oraz na jej zmniejszeniu na obszarach o niższym potencjale. Technologia VSR jest jednym z elementów współczesnego rolnictwa precyzyjnego i przyczynia się do bardziej racjonalnego i zrównoważonego wykorzystania dostępnych zasobów naturalnych i środków do produkcji. Jednym z najlepszych narzędzi cyfrowych dostępnych na polskim rynku dedykowanych do wsparcia zarządzania rolniczą produkcją roślinną jest platforma Climate FieldView. Umożliwia ona między innymi prowadzenie monitoringu upraw oraz generowanie skryptów zmiennej ilości wysiewu nasion kukurydzy i nawozów w sposób prosty i intuicyjny. Przystępując do siewu nasion należy również pamiętać o odpowiedniej głębokości wysiewu, czyli takiej, przy której nasiona mają kontakt z wilgotną warstwą gleby. Nie jest to wielkość stała i niezmienna w czasie, lecz zależna od aktualnego stanu uwilgotnienia gleby oraz jej zwięzłości. Dla każdego pola powinna być więc dobierana indywidualnie. Zbyt płytki siew, szczególnie na glebach podatnych na przesuszanie, wiąże się z ryzykiem pogorszenia wschodów z powodu niedoboru wody. Natomiast w przypadku głębszych siewów, warunki wilgotnościowe są wprawdzie lepsze, ale niższa temperatura gleby wpływa niekorzystnie na proces kiełkowania, co powoduje opóźnienie i pogorszenie wyrównania wschodów. Orientacyjnie głębokości te wynoszą 4-5 cm na glebach ciężkich oraz 6-7 cm na glebach lekkich. Szybkie i wyrównane wschody oraz ustalenie optymalnej obsady roślin zapewniają udany początek wegetacji kukurydzy oraz solidne podstawy do uzyskania wysokich plonów jesienią. Autor: Marcin Liszewski
  17. W APV cieszy nie tylko wzrost sprzedaży, ale również fakt, że w regionie Waldviertel możemy tworzyć kolejne miejsca pracy. APV, producent maszyn rolniczych z Dallein w rejonie Waldviertel w Dolnej Austrii, również w 2023 roku nie zbacza z kursu na drodze do sukcesu. Przedsiębiorstwo, które w ubiegłym roku zdobyło Złotą Nagrodę Eksportową, odnotowuje rekordowe wyniki za rok 2022 ze sprzedażą na poziomie 33 mln euro. Pozwoliło to otworzyć w regionie wiele cennych miejsc pracy. Juergen_Schoels - APV_Variostriegel Innowacyjne produkty techniki rolniczej APV dla większej stabilności / zrównoważonego rozwoju Przedsiębiorstwo działające na arenie międzynarodowej wytwarza maszyny do pielęgnacji użytków zielonych, pielęgnacji roślin uprawnych, rozsiewania i siewu do zastosowań ekologicznych w polu. Nie tylko gospodarstwa ekologiczne, ale także gospodarstwa konwencjonalne polegają na innowacyjnych produktach APV w zakresie zrównoważonej uprawy. Świadczy o tym choćby pomyślny rok finansowy 2022. Pomimo trudnych warunków jak galopująca inflacja, wojna i kryzys energetyczny, sprzedaż w APV wzrosła o 23%. Wzrost obejmuje całe portfolio grup maszyn oraz niemal wszystkie kraje, w których działa APV. Niezwykle obiecująco dla APV rozwija się w szczególności rynek amerykański, ale również w Europie coraz więcej rolników zwraca się ku wysokiej jakości produktom APV. Sukces na całej linii W APV cieszy nie tylko wzrost sprzedaży, ale również fakt, że w regionie Waldviertel możemy tworzyć kolejne miejsca pracy. - Jestem naprawdę dumy z rozwoju APV. Najbardziej cieszy mnie fakt, że w tym trudnym 2022 roku mogliśmy utworzyć w regionie dodatkowe 37 miejsc pracy. W kolejnym roku planujemy stworzyć minimum 20 nowych miejsc pracy - mówi Jürgen Schöls, CEO APV. W 2023 roku kładziemy nacisk również na rozbudowę międzynarodowej sieci sprzedaży jak również rozwój nowych produktów. Razem z Markusem Alschner, CFO, Birgit Schöls, CHRO, i Karlem Heinz Steindl, COO, kieruje firmę ku pomyślnej przyszłości. Źródło: informacja prasowa APV
  18. a_polonia

    Uwalnianie fosforanów w glebie

    Objawy niedoboru fosforu B ez fosforu nie byłoby plonu. Rola tego makroelementu nie jest doceniana tak, jak azotu. Nie można jednak zapominać, iż to jeden z ważniejszych pierwiastków niezbędnych do prawidłowego rozwoju roślin. Odpowiednie dokarmienie plantacji fosforem to priorytet. Szczególnie istotne jest zapewnienie jego dostępności w newralgicznych momentach. Takimi krytycznymi fazami w rozwoju roślin jest początkowy wzrost, w przypadku ozimin – restart i regeneracja oraz dojrzewanie i kwitnienie. Dostępność fosforu w tych okresach determinuje wielkość i jakość plonów. Jak zatem skutecznie i niedrogo zaopatrzyć plantację w ten pierwiastek? Nie jest to nieosiągalne. Tym bardziej, że zawartość fosforu w glebie na ogół przekracza przeciętne potrzeby pokarmowe roślin uprawnych. Oczywiście zawartość tego składnika w podłożu zależna jest od wielu czynników, między innymi od rodzaju skały macierzystej, stopnia jej zwietrzenia oraz zawartości materii organicznej. Jednak ogólna zawartość waha się pomiędzy 500 a 800 mg P/kg gleby. Z kolei waga ziemi z hektara to mniej więcej 3 mln kg. Zatem na hektarze mamy od 1500 do 2500 kg fosforu. Oczywiście, nawet w glebach zasobnych w ten składnik, może on być niedostępny dla roślin. Na ogół jest. Uwalniany przez sole mineralne wytrąca się w formy trudno rozpuszczalne. Rośliny mogą pobrać jedynie fosfor w postaci jonów, czyli form niezwiązanych z innymi pierwiastkami. Jego dostępność uzależniona jest także od odczynu. W obojętnym występuje w przyswajalnej formie, w zasadowym łączy się z jonami wapnia, a w kwaśnym środowisku tworzy kompleksy z glinem i z żelazem. Większość gleb w naszym kraju posiada niskie pH. Jeśli dwa stanowiska zawierają dokładnie tyle samo fosforu, to rośliny rosnące na glebie mniej kwaśnej pobiorą go więcej. Taka jest ogólna zasada. Najważniejszym czynnikiem wpływającym na dostępność fosforu jest aktywność mikrobiologiczna. W przypadku tego pierwiastka mamy do czynienia z uwalnianiem na drodze mikrobiologicznej i biochemicznej. Aby uwolnić dodatkowe ilości fosforu z gleby możemy wykorzystać mikroorganizmy, a dokładnie bakterie, które zdolne są do rozpuszczania fosforanów i przekształcania ich do form łatwo przyswajalnych przez rośliny. Bardzo efektywnym rozwiązaniem jest wprowadzenie do gleby endospor bakterii Bacillus megaterium. Endospory w podłożu przekształcają się w żywe bakterie, które w sposób enzymatyczny przetwarzają niedostępne formy fosforu zapasowego (fosforany wapnia, żelaza, glinu) do dostępnej dla roślin formy. W procesie rozkładu fosforanu wapnia, do gleby uwalniane są jony fosforu, które korzystnie wpływają na właściwy rozwój roślin oraz wspomagają ich prawidłowe ukorzenienie. Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, który w ubiegłym roku testował skuteczność działania tej technologii uzyskał zaskakujące wyniki. Z opracowania „Poprawa zawartości bio-przyswajalnych form fosforu w glebach z użyciem preparatu Bakto ProFOS”, wynika, iż zastosowanie produktu nie tylko gwarantuje dostęp roślinom przyswajalnego fosforu przez cały okres wegetacji, ale także redukuje koszty nawożenia potasem i azotem. Łącznie przebadano 360 prób, w różnych terminach, od 8 do 112 dni od aplikacji. Przy pełnej dawce, zalecanej przez producenta, zawartość przyswajalnego fosforu zwiększyła się średnio o 132 kg/ha. Spektakularnie wzrosła też zawartość potasu – średnio o 106 kg/ha, a azotu o 9 kg/ha. To bardzo dobry prognostyk dla stosowania tej technologii. Zaletą używania biopreparatów zawierających endospory Bacillus megaterium jest brak ryzyka przenawożenia. Stosowanie tej technologii umożliwia efektywne uwalnianie fosforu w glebie, poprawę jej żyzności, polepsza ukorzenienie roślin, pozytywnie wpływa na formowanie plonu, a co szczególnie istotne – obniża koszty nawożenia. Potwierdzają to badania naukowców i praktyka rolnicza. Warto do standardowych zabiegów agrotechnicznych włączyć na stałe użycie preparatów mikrobiologicznych zapewniających przez cały okres wegetacji źródło fosforu roślinom. Autorka tekstu i zdjęć: Anna Rogowska
  19. Ch oroby zbóż takie jak, np. septorioza paskowana liści, rynchosporioza zbóż, rdza żółta czy rdza brunatna prowadzą do przedwczesnego zasychania i zamierania liści. Porażone rośliny ze względu na ograniczenie powierzchni asymilacyjnej słabiej rosną, co prowadzi do skrócenia kłosa, a przez to do zawiązania mniejszej liczby ziaren. Ponadto takie ziarno zwykle ma też mniejszą masę tysiąca nasion. Wyniki badań wskazują, że straty spowodowane np. przez septoriozę paskowaną liści pszenicy mogą sięgać 20–50%. Dlatego tak ważna jest odpowiednia ochrona zbóż przed tymi chorobami. Firma Corteva Agriscience wprowadza na rynek polski nowy środek grzybobójczy QUESTAR™, przeznaczony do stosowania zapobiegawczego oraz interwencyjnego w ochronie zbóż ozimych i jarych przed chorobami grzybowymi. Środek zawiera innowacyjną substancję czynną –Inatreq™ active – pierwszą od lat substancję z nowej grupy chemicznej – pikolinamidy. Inatreq™ active wyróżnia się całkowicie nowym miejscem działania. Substancja działa w kompleksie III poprzez zahamowanie oddychania mitochondrialnego u patogenicznych grzybów i zaburzenia w wytwarzaniu ATP – głównego nośnika energii. Wnikając w tkanki grzyba, Inatreq™ active rozpoczyna swoje działanie. Atak patogenów jest przerwany od razu. Jeżeli liść jest już zainfekowany w momencie oprysku, substancja czynna wnika w liść i eliminuje komórki grzybowe wewnątrz rośliny. To powoduje, że środek cechuje się wyjątkową skutecznością w zwalczaniu chorób grzybowych na różnych etapach infekcji. Inatreq™ active hamuje rozwój piknidiów oraz zabija zarodniki. Wyniki doświadczeń wskazują, że działanie zabezpieczające tej substancji czynnej trwa do 6 tygodni, a interwencyjne w roślinie 7–10 dni. To numer 1 na septoriozę paskowaną liści, nawet odporną. W badaniach AHDB Inatreq™ active z protiokonazolem uzyskał najwyższą ocenę skuteczności zwalczania tej groźnej choroby – 5/5. Dodatkowo, substancja czynna wykazuje pozytywny wpływ na jakość plonu, wyrównanie oraz MTZ. Widocznym znakiem plonotwórczego charakteru Inatreq™ active jest efekt złotego ziarna. Warto podkreślić, że jest to środek o przełomowej formulacji i-Q4™, zapewniającej m.in. bardzo precyzyjne i równomierne pokrycie roślin opryskiwanych cieczą użytkową, uniemożliwiając infekcje i rozwój patogenów grzybowych. Krople cieczy roboczej rozprowadzone są po niemal 100% powierzchni liścia. Umożliwia to jeszcze skuteczniejsze pokrycie rośliny środkiem. Substancja czynna przenika przez warstwę woskową i tworzy „aktywne zapasy” w liściach. Środek oferowany jest w postaci koncentratu do sporządzania emulsji wodnej o działaniu systemicznym. Questar™ będzie oferowany w paku handlowym z Pabi (protiozkonazol 300 g/l) pod nazwą Queen™ Pak. W uprawie pszenicy ozimej, pszenicy jarej, pszenicy twardej i orkiszu Questar™ zarejestrowany jest do zwalczania septoriozy paskowanej liści. Zalecana dawka preparatu w zwalczaniu tej choroby to 1,5–2,0 l/ha. Natomiast w zabiegach przeciwko rdzy żółtej i rdzy brunatnej liści pszenicy zalecana dawka do jednorazowego stosowania wynosi 2,0 l/ha. W ochronie pszenżyta ozimego Questar™ zarejestrowany jest przeciwko septoriozie paskowanej liści (zalecana dawka do jednorazowego stosowania to 1,5–2,0 l/ha) oraz rdzy żółtej (zalecana dawka do jednorazowego stosowania to 2,0 l/ha). Żyto ozime i jare można chronić preparatem Questar™ przed rynchosporiozą zbóż (zalecana dawka do jednorazowego stosowania: 1,5–2,0 l/ha) oraz rdzą brunatną żyta (zalecana dawka do jednorazowego stosowania: 2,0 l/ha). W wymienionych uprawach środek Questar™ należy stosować zapobiegawczo lub z chwilą wystąpienia pierwszych objawów chorób od początku fazy strzelania w źdźbło do końca fazy kwitnienia (BBCH 30–69). Maksymalna dawka dla jednorazowego zastosowania wynosi 2,0 l/ha. Maksymalnie w sezonie wegetacyjnym można wykonać 1 zabieg tym środkiem. Warto pamiętać, że opady deszczu występujące w godzinę po zabiegu nie mają wpływu na działanie środka. Questar™ należy stosować wyłącznie w mieszaninach ze środkami zawierającymi substancje czynne o innych mechanizmach działania oraz w dawkach zapewniających pełną ochronę przed chorobami grzybowymi. Źródło: informacja prasowa Corteva Agriscience
  20. W tym roku Valtra Unlimited świętuje dziesięciolecie dostarczania dopasowanych do klienta rozwiązań w branży traktorów w sektorach: rolnictwa, lotnictwa, leśnictwa, prac komunalnych i innych specjalistycznych obszarach. Podczas dnia jazd testowych zorganizowanego przez Valtra Unlimited w środkowej Finlandii specjaliści firmy i branżowi eksperci z sieci partnerów Unlimited, obejmującej Nokian Heavy Tyres, Piippo hydraulics, Kesla, Vuomet, Noremat, PTG i Arctic Aebi Schmidt zaprezentowali niektóre z najświeższych innowacji dostępnych w Valtra Unlimited. Rozwój Valtra Unlimited Valtra Unlimited z roku na rok rosła, zaczynając w 2013 roku od grupy kilku inżynierów modyfikujących kilka ciągników pod zamówienie, by w 2022 roku stać się zespołem 27 profesjonalistów dostosowujących ponad jedną trzecią traktorów, które opuszczają fabrykę w Suolahti. Valtra zawsze szczyciła się reputacją producenta oferującego klientom szeroki wybór. W 1988 r. Valmet – bo tak spółka nazywała się w tamtym czasie – była pierwszym producentem oferującym klientom wybór z pełnego wachlarza kolorów kabin. We wczesnych latach 90. w fabryce w Suolahti wprowadzono innowacyjny system konfiguracyjny pozwalający klientom na określenie dokładnej konfiguracji ich ciągnika w oparciu o szeroki wachlarz opcji zdefiniowanych przez fabrykę. Valtra Unlimited narodziła się z pragnienia przeniesienia tej prowadzonej przez klienta specyfikacji na wyższy poziom. – Naszym marzeniem było pójście jeszcze dalej w obszarze dopasowania do potrzeb klienta – opracowanie go jako pełnego spersonalizowanego doświadczenia, podczas którego klient może określić wszystkie elementy wyposażenia, jakich potrzebuje, bezpośrednio z fabryki – wspomina Petri Loukiala, Starszy Kierownik ds. Zarządzania Marką, Unlimited Operations. Początkowo zespół Valtra Unlimited dostosowywał traktory jedynie na dwóch stanowiskach pracy. Popyt rósł jednak szybko zarówno wśród fińskich rolników, jak i klientów międzynarodowych z innych segmentów. Dziś studio Unlimited ma 10 stanowisk pracy, które mogą zapewnić wszystkie usługi, począwszy od opcji dostosowania wyglądu, aż po sprzęt i funkcje, które poprawiają wydajność i bezpieczeństwo pracy. Większość klientów Valtra Unlimited pracuje jako zleceniobiorcy w sektorach takich jak rolnictwo, sektor komunalny oraz prace leśne. Jako pierwszy korzyści wielofunkcyjnych maszyn dostarczanych przez Valtra Unlimited szybko zauważył sektor komunalny, a niedługo po nim – sektory obronności i lotnictwa. Dla tych klientów określone kolory, wyposażenie i światła ostrzegawcze stanowią wymóg zasadniczy. Chwalą oni wszechstronność traktorów Valtra Unlimited. Roger Notting jest Specjalistą ds. Zamówień Publicznych w Lantmännen Maskin AB – wiodącym dostawcy maszyn rolniczych w Europie Północnej. Zauważa, że „klienci, z którymi pracuję, to najczęściej samorządy regionalne. Kiedy potrzebują odśnieżyć, skosić trawę i wjechać do lasu z przyczepą, używają traktora”. Ciągniki Valtra Unlimited dzięki specjalistycznemu wyposażeniu i rozwiązaniom, które może dostarczyć Unlimited, z łatwością wykonają wszystkie te zadania. Valtra Unlimited pracuje na wachlarzu wysokiej jakości wzorów branżowych, by w jednym punkcie kontaktowym zapewnić rozwiązania, jakich potrzebują klienci. Rozwiązania stosowane przez Valtra Unlimited są również objęte gwarancją fabryki, a części zamienne są zawsze dostępne. Specjalne rozwiązania dla specjalistycznych sektorów Jedną z funkcji przedstawianych w czasie jazd testowych był Centralny System Pompowania Opon (Central Tyre Inflation System) Valtra Unlimited dostarczany przez PTG. System można kontrolować poprzez SmartTouch. Pozwala to operatorowi na łatwe dostosowanie ciśnienia w oponach w celu redukcji erozji gleb, poślizgu w polu, obniżenia oporu toczenia i poprawy wydajności paliwa na trasie. Valtra Unlimited może dostarczyć traktor wyposażony w podwoziowe skrobaki zgarniające Arctic Aebi-Schmidt i Vuomet do podejmowania specjalistycznych zadań, takich jak usuwanie śniegu i lodu w zimie oraz wyrównywanie terenu w lecie. Ten sam ciągnik Unlimited może być wykorzystany do zamiatania dzięki użyciu przednich zamiatarek. Jednocześnie Studio Unlimited może dostosować dodatkowe światła do pracy i światła ostrzegawcze w celu zapewnienia, że traktor jest zgodny z normami bezpieczeństwa. Notting uważa, że to ogromna zaleta dla samorządu i innych instytucji. – Gdy klient chce wybrać traktor ze specjalnym wyposażeniem, Unlimited jest najlepsze. Nasi konkurenci na rynku być może będą musieli wprowadzić lokalne rozwiązania dla specjalistycznego wyposażenia. Trudno to wycenić. Wszechstronne traktory Valtra Unlimited mogą wykonywać wiele zadań, które są przydatne w sektorze obronności, takich jak kopanie, transport i logistyka dot. personelu. Do dziś Valtra Unlimited sprzedała ponad 200 traktorów fińskiemu sektorowi obronnemu oraz wielu innym krajowym i międzynarodowym organizacjom z obszaru obronności. W ostatnim czasie dokonała sprzedaży floty traktorów Swedavii, szwedzkiemu właścicielowi i operatorowi lotniska. Traktor Valtra Unlimited w połączeniu z automatycznym kierowaniem może stanowić dobry wybór w wielu przypadkach obsługi naziemnej. Valtra Guide pozwala kierującemu na mapowanie powierzchni takich jak rozległe trawniki obok pasów startowych w celu wykonania efektywnego koszenia oraz drogi techniczne na lotnisku przed opadami śniegu, by później przeprowadzić precyzyjne odśnieżanie. Ostatnio Valtra pracowała z producentem osprzętu rolniczego KESLA w celu zaprojektowania wyjątkowego rozwiązania przeciwpożarowego. Pożary lasów zwykle są trudne do opanowania, ponieważ często występują na wymagającym terenie lub w miejscach o utrudnionym dostępie. W takiej sytuacji traktor może być najlepszym wyborem. Przyczepa gaśnicza KESLA dostępna w Valtra Unlimited składa się z przyczepy o wielu zastosowaniach, zaczepu i osobnej jednostki gaśniczej. Armatka zainstalowana na ramieniu żurawia wystrzeliwuje wodę na odległość do 30 metrów, pozwalając kierującemu na ugaszenie pożaru z bezpiecznej odległości. Valtra Unlimited patrzy w przyszłość Valtra Unlimited aktualnie inwestuje, by powiększyć studio Unlimited w fabryce Valtra w Suolahti oraz poprawić poziom ekspertyzy i innowacji studia, by nadal służyć indywidualnym potrzebom klientów z rożnych segmentów. Wzrasta liczba klientów, którzy chcą zainstalować kamery w swoich traktorach Unlimited. Valtra Unlimited VIEW to nowe rozwiązanie, które poprawi bezpieczeństwo wszystkich osób znajdujących się w pobliżu traktora. System wykorzystuje kamery zainstalowane z przodu i z tyłu pojazdu oraz sztuczną inteligencję (SI), by wykrywać obiekty poruszające się z przodu ciągnika. Kierujący może przełączać widoki z kamer wyświetlane na ekranie o wysokiej rozdzielczości, a za pomocą świateł ostrzegawczych i dźwięków jest automatycznie powiadamiany o potencjalnym niebezpieczeństwie powodowanym przez poruszające się obiekty. Petri Loukiala mówi, że takie rozwiązania będą odgrywać kluczową rolę w przyszłości Valtra Unlimited. – Valtra Unlimited inwestuje w technologie takie jak SI w Unlimited VIEW, by w sprytny sposób dostarczać klientom rozwiązania, jakich potrzebują. W ostatnim czasie Valtra zaktualizowała swoje strony internetowe poświęcone poszczególnym segmentom, by przedstawiały różnorodne rozwiązania, jakie Valtra może zaoferować swoim klientom. https://www.valtra.pl/valtra-unlimited/Valtra-Unlimited-dla-rolnictwa.html https://www.valtra.pl/valtra-unlimited/valtra-unlimited-dla-prac-komunalnych.html https://www.valtra.pl/valtra-unlimited/Valtra-Unlimited-dla-utrzymania-lotnisk.html https://www.valtra.pl/valtra-unlimited/Valtra-unlimited-specjalistyczne-rozwiazania.html Źródło: informacja prasowa AGCO Sp. z o.o.
  21. F irma PROCAM nieustannie poszukuje nowych rozwiązań dla rolnictwa. Innowacyjnym projektem, który wychodzi naprzeciw oczekiwaniom producentów jest Dział Ziemniaka. Wsparcie dla klientów uprawiających ziemniaki w PROCAM można znaleźć od dłuższego czasu. Wzrost zapotrzebowania na docieranie do coraz większej liczby klientów, spowodował iż Dział musiał zostać poszerzony o kolejnych specjalistów w tej dziedzinie. Dział Ziemniaka tworzą specjaliści, których głównym celem jest usprawnienie podejmowania decyzji w gospodarstwie. Zapewnienie zaawansowanego doradztwa jest obecnie kluczowe. Działalność tej jednostki opiera się na kontaktach z plantatorami, dystrybutorami oraz zakładami przetwórczymi. Praca doradców składa się z wielu poziomów. Planują i zakładają doświadczenia poletkowe, ale także wielkopowierzchniowe, na których testowane są najlepsze rozwiązania dla uprawy ziemniaka. Z wyselekcjonowanych produktów podczas badań, tworzone są programy ochrony plantacji, które następnie zostają wdrożone w gospodarstwach. Schematy ochrony uprawy są modyfikowane w zależności od panujących warunków atmosferycznych oraz w oparciu o modele chorobowe i presję patogenów na danym obszarze. Priorytetem w starannym przygotowaniu technologii dla gospodarstwa jest stały monitoring pól podczas sezonu wegetacyjnego przez doradców PROCAM. Eksperci w uprawie ziemniaka PROCAM cały czas się edukują i uczestniczą w licznych szkoleniach w Polsce oraz na arenie międzynarodowej, aby docierać do Państwa gospodarstw z najnowszymi trendami w ochronie, agrotechnice i przechowalnictwie ziemniaków. Zapraszamy do kontaktu! Źródło: informacja prasowa PROCAM
  22. a_polonia

    DEMO TUR UNIA PROMODIS

    W dniach 23 marca - 12 kwietnia 2023 będzie można zobaczyć podczas pracy maszyny firmy Unia Sp. z o. o. jednego z największych w Polsce producenta maszyn i urządzeń rolniczych. Razem z Promodis Unia zaprasza na DEMO TOUR - objazdowe pokazy maszyn ! Oprócz pokazów organizator przewiduje: prezentacje nowości oferty specjalne konkursy spotkania ze specjalistami technologii oraz z lokalnym dealerem. Pierwszy pokaz z firmą JASKOT – miejscowość Krzczonów koło Świdnicy. Terminy i miejsca następnych pokazów: 30.03 - Anderwald - Bzinica Nowa k. Dobrodzienia 01.04 - HBT - Kroczyce k. Zawiercia 03.04 - Agrobard - Koylany k. Skaryszewa 04.04 - Agroskład - Niewidów k. Ujazdu 12.04 - Rolserwis - okolice Płocka Plan pokazów: 11.00 - rozpoczęcie pokazów 13.00 - wspólny posiłek 14.00 - pokazy indywidualne 16.00 - zakończenie Więcej informacji na https://www.uniamachines.com/pl/ Serdecznie zapraszamy na spotkania przy maszynach – teraz w warunkach polowych. Źródło: informacja prasowa Unia Sp. z o.o.
  23. a_polonia

    Rusza druga edycja MOSPILAN TOUR!

    Już w kwietniu startuje MOSPILAN TOUR. W tym roku seria wydarzeń odbędzie się w 14 lokalizacjach na terenie całego kraju. Wzorem poprzedniej edycji będzie to cykl spotkań poświęconych wyzwaniom związanym z ochroną insektycydową upraw. Czego można spodziewać się na MOSPILAN TOUR 2023? MOSPILAN TOUR jest przedsięwzięciem organizowanym przez Sumi Agro Poland i sklepy partnerskie. Otwarta formuła spotkań zakłada wymianę doświadczeń i spostrzeżeń praktyków i specjalistów w dziedzinie ochrony insektycydowej. MOSPILAN TOUR po raz drugi Pierwsza edycja MOSPILAN TOUR cieszyła się ogromnym zainteresowaniem rolników i sadowników – Spotkania na terenie naszych sklepów partnerskich przyciągnęły wielu klientów. To pokazało, jak potrzebna jest taka przestrzeń do dyskusji i dzielenia się wiedzą oraz doświadczeniem. Dlatego z radością zapraszamy na MOSPILAN TOUR także w 2023 roku – mówi Urszula Filipecka, Dyrektor Marketingu Sumi Agro Poland – Nasza ekipa odwiedzi w tym roku 14 lokalizacji rozlokowanych we wszystkich częściach kraju. Zależy nam na zacieśnianiu bezpośrednich relacji z użytkownikami naszych produktów, gdyż pozwala nam to wsłuchiwać się w ich potrzeby i oczekiwania. Jako lider rynku insektycydów w Polsce czujemy się odpowiedzialni za wysoki poziom specjalistycznej wiedzy naszych klientów. Właśnie dlatego wychodzimy w teren i kolejny raz organizujemy MOSPILAN TOUR. Wiedza o sposobach zwalczania szkodników kluczem do najlepszych wyników – Walka ze szkodnikami jest niezwykle ważnym elementem budowania rentowności upraw. Dlatego nigdy dość rozmów o zwiększaniu efektywności zabiegów insektycydowych – mówi Marta Strzelecka-Berek, Kierownik ds. Produktów Rolniczych Sumi Agro Poland, i tak wyjaśnia ideę MOSPILAN TOUR – Co zrozumiałe, kluczowym elementem strategii ochrony jest dobór właściwego preparatu. Dysponujemy odpowiednim produktem. Produktem, który odpowiada na realne potrzeby rolników. Jego elastyczny zakres zastosowań sprawia, że jest to środek niesłychanie uniwersalny. Mówię oczywiście o preparacie MOSPILAN 20 SP, który zapewnia zarówno natychmiastowy efekt w postaci zatrzymania żerowania szkodników, jak i długotrwałą ochronę plantacji. Szerokie spektrum zwalczanych szkodników i bezpieczeństwo owadów pożytecznych zostało sprawdzone w tysiącach gospodarstw i wielu doświadczeniach naukowych. Właśnie dlatego nasz cykl spotkań i rozmów o ochronie insektycydowej skupiliśmy wokół tego produktu. MOSPILAN 20 SP jest synonimem skutecznej ochrony przed szkodnikami. Dlatego chcemy, aby MOSPILAN TOUR był postrzegany jako forum do merytorycznych dyskusji i źródło rzetelnej wiedzy na temat tego zagadnienia. Spotkaj się z nami i kup MOSPILAN na specjalnych warunkach Poza sposobnością do zaktualizowania swojej wiedzy na temat ochrony insektycydowej upraw, MOSPILAN TOUR 2023 będzie okazją do skorzystania ze specjalnej oferty na zakup MOSPILANu 20 SP w sklepach partnerskich Sumi Agro. Swobodna atmosfera z pewnością będzie sprzyjała wartościowym dyskusjom. Dla gości przygotowane będą także zestawy firmowych upominków oraz poczęstunek. MOSPILAN TOUR 2023 – gdzie i kiedy? Druga edycja MOSPILAN TOUR zawita do 14 miejscowości. Poniżej ich wykaz: Data Sklep partnerski Adres 3.04.2023 Lidia Horti Logistic ul. Kazimierza Wielkiego 2, 63-300 PLESZEW 4.04.2023 Agrochemix ul. Modelarska 5, 64-100 STRZYŻEWICE 5.04.2023 Rol-Drop Nękanowice 30, 32-120 NOWE BRZESKO 12.04.2023 Firma Handlowa Sadex Okalina-Wieś 22, 27-500 OPATÓW 13.04.2023 Wilkołaziak Wilkołaz Trzeci 92, 23-212 WILKOŁAZ TRZECI 14.04.2023 DAKOL AGRO ul. Starowiejska 254, SIEDLCE 17.04.2023 Agroskład ul. Jedności Narodowej 22C, 72-130 MASZEWO 18.04.2023 Handel Ogólnorolniczy Przemysław Wojtasik ul. Złotowska 10, 77-424 ZAKRZEWO 19.04.2023 Złotowska Spółdzielnia Produkcyjna ul. Za Dworcem 2A, 77-400 ZŁOTÓW 20.04.2023 Pomorskie Centrum Obsługi Rolnictwa Elewator Jabłowo Spółka z o.o. ul. Dworcowa 4, 83-211 JABŁOWO 24.04.2023 PH Rafchem Śmiłowice 37, 87-850 CHOCEŃ 25.04.2023 Agropartner Józef Piotrowski Wola 13C, 09-150 WOLA k. Czerwińska n. Wisłą 26.04.2023 PHU Panda Głudna 39, 05-620 BŁĘDÓW 27.04.2023 PHU EKO-SAD ul. Wiejska 15, 96-230 BIAŁA RAWSKA Informacje na temat MOSPILAN TOUR są dostępne również na www.sumiagro.pl/MospilanTour. Źródło: informacja pasowa Sumi Agro
  24. a_polonia

    Azot z powietrza

    N adeszła wiosna. To dobry moment na podjęcie decyzji dotyczących wyboru strategii nawożenia. Tradycyjnie już najwięcej uwagi producenci rolni poświęcą analizie dostępnych na rynku produktów przeznaczonych do nawożenia roślin azotem. Z uwagi na wahania cen nawozów mineralnych, wnikliwie zweryfikują alternatywne narzędzia, które skutecznie zaopatrzą rośliny w ten składnik. W tym roku będą szczególnie zwracali uwagę na produkty, które przy mniejszej dostępności azotu z nawozów konwencjonalnych, odpowiednio odżywią plantację i pomogą utrzymać potencjał plonowania roślin. Priorytetem koncernów nawozowych jest redukcja strat azotu. Pierwiastek ten jest unieruchamiany i podlega procesowi denitryfikacji. Do tego dochodzi jeszcze utlenianie się amoniaku i wymywanie azotanów. Redukcja efektów tych negatywnych procesów oraz zagwarantowanie roślinom stałego i harmonijnego zaopatrzenia w azot, najlepiej przy redukowaniu dawek nawozów mineralnych to cele, których osiągnięcie jest największym wyzwaniem stojącym przed producentami nawozów. Rozwiązaniem, które zaopatruje plantacje w dodatkowy azot jest stosowanie preparatów zawierających bakterie ryzosferowe. Tego typu mikroorganizmy posiadają umiejętność wiązania azotu atmosferycznego. Szczególnie, gdy inne źródła tego pierwiastka nie są dostępne i gdy ilość tlenu jest ograniczona. Produkty zawierające te bakterie stosowane są na ogół przedsiewnie. Na tej zasadzie działa większość oferowanych na rynku preparatów. Jednak wymagają one wprowadzenia do podłoża, co mocno uzależnia ich efektywność od warunków glebowych. Bardzo ciekawym, a przede wszystkim bezpiecznym, rozwiązaniem, które niweluje ten problem, jest wybór produktów opartych o endofity. Wspierają odżywianie azotem. Zwierają unikatowe mikroorganizmy Methylobacterium symbioticum zasiedlające część nadziemną roślin. Dzięki temu proces pozyskiwania azotu uniezależniony jest od warunków panujących w środowisku glebowym. Asymilacja azotu odbywa się poprzez liście, przy użyciu nitrogenazy. W ten sposób bakterie bytujące na roślinach uprawnych intensyfikują ich wzrost i rozwój przez cały cykl wegetacji. Dostarczają azot z powietrza, niezależnie od ilości tego pierwiastka dostępnego w glebie. Produkty tego typu są stosowane nalistnie. Wnikają do roślin przez otwarte aparaty szparkowe, a następnie swobodnie przemieszczają się wewnątrz tkanek rośliny, docierając w pobliże fotosyntezujących komórek. Wykorzystują azot atmosferyczny i przetwarzają go na jony amonowe przy użyciu nitrogenazy. Azot atmosferyczny jest wykorzystywany przez roślinę do syntezy związków białkowych lub jest magazynowany w postaci glutaminy – aminokwasu zapasowego. Dostarczają roślinom azot na wszystkich etapach wzrostu w sposób efektywny i kontrolowany. Źródłem energii dla bakterii jest metanol wytwarzany jako produkt uboczny rozkładu pektyn zawartych w ścianach komórkowych roślin. Proces ten przebiega w trakcie ich wzrostu. Z przeprowadzonych badań nad skutecznością jednego z tego typu produktów mikrobiologicznych – BlueN®, wynika, że w przypadku zastosowania preparatu w uprawie kukurydzy, średnia ilość azotu dostarczanego roślinom wynosiła 76 kilogramów. Wraz z plonem 1 t ziarna oraz odpowiednią ilością słomy kukurydza przeciętnie pobiera około 30 kg N. Z doświadczeń wynika, że znaczną część tego zapotrzebowania można pokryć stosując alternatywne źródła – preparaty oparte na Methylobacterium symbioticum. Warto zatem rozważyć zastosowanie tych innowacyjnych produktów. Rozwiązują on aktualne i przyszłe problemy w rolnictwie związane z dostępnością oraz ograniczeniami w stosowaniu azotu. Pozwalają na utrzymanie potencjału plonowania roślin przy stosowaniu niższych dawek nawozów konwencjonalnych. Zalety tej technologii będą z pewnością szczególnie starannie wykorzystywane w tym roku, nie tylko w uprawie kukurydzy, kiedy ceny nawozów mineralnych poszybowały w górę i stanowią znacznie większy wydatek niż w okresie przed pandemią i zerwaniem łańcuchów dostaw. Używanie tego typu produktów wpisuje się w założenia Zielonego Ładu. Azot pozyskany dzięki mikroorganizmom nie będzie uwzględniany w bilansie nawożenia. Wykorzystanie Methylobacterium symbioticum. powoduje, iż rośliny są zdrowsze i bardziej odporne. Mają możliwość w pełni realizować swój potencjał plonotwórczy. Autorka: Anna Rogowska
  25. B lisko 70 tysięcy osób wzięło udział w 28. edycji targów techniki rolniczej Agrotech oraz 22. targów gospodarki leśnej Las - Expo. Wydarzenie w dniach od 17 do 19 marca zgromadziło 450 firm z 15 krajów. – Na tę wystawę warto jechać i 500 kilometrów. Za rok też będziemy – mówili rolnicy z północy Polski. 28. Międzynarodowe Targi Techniki Rolniczej Agrotech oraz 22. Targi Przemysłu Drzewnego i Gospodarki Zasobami Leśnymi LAS-EXPO przyciągnęły blisko 70 tysięcy uczestników. Zwiedzający oglądali wystawę przygotowaną przez 450 firm z 15 krajów, w tym z Finlandii, Francji, Grecji, Indii, Irlandii, Łotwy, Wielkiej Brytanii, Niemiec, a także z Ukrainy. – Przyjechaliśmy z Zachodniopomorskiego i Wielkopolskiego. Szukamy nowych technologii, rozwiązań rolnictwa precyzyjnego. Interesują nas nawigacje, mapowanie terenu. Jest sporo takich ofert, warto było przejechać te 500 kilometrów – mówili rolnicy. – Na pewno będziemy za rok. Światowe i polskie premiery na targach Agrotech Agrotech 2023 był miejscem prezentacji najnowszych i najpopularniejszych rozwiązań. Przedsiębiorstwa Landini i Case IH wybrały Targi Kielce na miejsce światowych premier modeli, które dopiero co wyjechały z fabryk. Widowiskowe odsłonięcie modelu włoskiej marki 8-310 VS o mocy 300 KM okazało się hitem. Dużą uwagę skupiała także najnowsze serie od amerykańskiego producenta – Quantum do winnic i sadów oraz zupełnie na nowo skonstruowany Farmall. Ten model świętował swoje stulecie. Case IH, by pokazać, jak bardzo zmieniła się technologia produkcji, na przeciwko nowego modelu ustawił wiekową wersję. Popularnością cieszyły się ciągniki i kombajny na gąsienicach, prezentowali je John Deere, Claas, Case IH, New Holland, Landini. Nowości podziwiano też na stoiskach firm Fendt, Valtra, Deutz – Fahr, Zetor, Massey Ferguson, Farmtrack, Iseki, LS, Kioti, Basak. Zainteresowanie wzbudzał elektryczny model marki Solis. Premierą na polskim rynku był rumuński Irum Tagro. Z udziału w wystawie zadowolonych jest wielu polskich producentów maszyn rolniczych. Stoiska z różnorodną i bogatą ofertą przygotowali m.in. Pronar, Agro-Masz, Dexwal, Landstal, Hydro – Masz, Metal – Tech, Zasław, Euromilk, Zuptor, Akpil, Bury, Krukowiak, Rolsad, Dziekan. – Targi Agrotech są dla nas bardzo ważne, to największa wystawa w kraju w halach. Ta edycja jest fantastyczna, przyszło bardzo dużo osób, spotykamy nowych i potencjalnych klientów, są składane zamówienia. Jesteśmy zadowoleni - mówi Piotr Stanek, dyrektor sprzedaży krajowej w firmie Unia. Liczni z wystawców jeszcze w czasie wydarzenia zamawiali powierzchnię na przyszły rok. Nawozy i środki ochrony? Naturaln(i)e w Targach Kielce Zainteresowaniem cieszyło się każde stoisko w 10 halach przygotowanych na wydarzenie oraz na terenie zewnętrznym. Byli producenci urządzeń do obsługi gospodarstw, do pracy ze zwierzętami, a nawet maszyn do pakowania produktów. Sporo osób pytało o nawozy, środki ochrony roślin, zwłaszcza te ekologiczne. – Rolnicy chcą produkować jak najzdrowiej, więc oczekują naturalnego produktu. Zamówienia mieliśmy przez trzy dni – przekazywali specjaliści na stoisku kieleckiej Industrii. Gospodarze wybierali także w ofercie nasion, materiału siewnego, pasz i preparatów dla zwierząt. Las – Expo dwa razy większe Pogoda zdecydowanie sprzyjała branży leśnej, której stoiska ulokowane były przede wszystkim na terenie zewnętrznym. Wiele osób oglądało nie tylko potężne pojazdy do załadunku i przewozu drzewa, takich marek jak MHS, czy Scania, ale i pokazy na żywo pracy traków przedsiębiorstwa Wirex, Wood – Mizer i Amix. Łuparki Krpan przykuwały uwagę nawet „amatorów”, którzy w swoich gospodarstwach wykorzystują drewno do opału. Widzów miały też pokazy pracy pilarek. Fachowcy Stihl i Husqvarny z pełną precyzją rzeźbili w drewnie kwiaty, sowy i wilki. Powierzchnia, na jakiej odbywały się targi Las – Expo była rekordowa, dwa razy większa niż ubiegłoroczna. Zajęła cały przeznaczony jej teren. Nagrody i wyróżnienia za innowacyjność dla wystawców Agrotechu Nowoczesne rozwiązania, tak wśród maszyn, jak i nawozów, zostały zgłoszone przez wystawców do konkursu o Złoty Medal Targów Kielce. Gala, podczas której laureaci zostali nagrodzeni, miała miejsce pierwszego dnia targów Agrotech. Prestiżowe nagrody zostały przyznane za produkty zgłoszone przez firmy Case IH, New Holland, Claas, Merlo, Fendt, Vantage, Hardi, Poznańska Hodowla Roślin i GoudenKorrel. Nagrodzone produkty w linkach https://www.targikielce.pl/agrotech/o-wydarzeniu/nagrody-i-wyroznienia Zaś w ramach wystawy branży leśnej Złotymi Medalami doceniono firmy Wirex oraz Steyr. Nagrodzone produkty: https://www.targikielce.pl/las-expo/o-wydarzeniu/nagrody-i-wyroznienia Przedsiębiorstwo Jar-Met podczas gali otrzymało Puchar Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi za trzydziestoletnie doświadczenie w produkcji szerokiego asortymentu maszyn rolniczych charakteryzujących się nowoczesnymi rozwiązaniami konstrukcyjnymi, trwałością i funkcjonalnością. Podczas gali Targi Kielce doceniły Adama Nowaka, Prezesa Zarządu Krajowego Związku Młodzieży Wiejskiej podziękowaniem za 15-letnią współpracę w organizacji Finału Krajowego Olimpiady Młodych Producentów Rolnych. Zarząd docenił również Leszka Weremczuka, Dyrektora ds. rozwoju sieci dealerskich w firmie Unia, Grupa Kapitałowa Chemirol, za 25-letnią współpracę, wkład w rozwój polskiego rolnictwa, branżowy profesjonalizm oraz zaangażowanie w promocję targów Agrotech w kraju i za granicą. Instytucje z poradami i atrakcjami w czasie targów rolniczych Rolnicy przez wszystkie trzy dni korzystali z porad specjalistów na stoisku Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz instytucji podległych – Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa. Obecna także tu Kasa Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego przygotowała ciekawy sposób na edukacje. Były konkursy dla dzieci i dorosłych oraz specjalny pokaz. Tomasz Klimkowski, popularny tiktoker branży agro, prezentował trzy rodzaje ubiorów do różnych prac w gospodarstwie. - Na starcie w nowy sezon przypominamy rolnikom zasady bezpiecznej pracy. Forma przekazu spodobała się zwiedzającym – mówił Tadeusz Jakubowski, dyrektor kieleckiego oddziału regionalnego KRUS. Konkretnie o dopłatach i ekoschematach w Targach Kielce Kolejni eksperci – z firm doradczych, udzielali informacji o dopłatach i nowej Wspólnej Polityce Rolnej. Wiele osób wzięło udział w konferencji „Precyzyjnie o rolnictwie”, podczas której specjaliści mówili o możliwościach dofinansowań do nowych technologii i korzyściach, jakie przynosi używanie rozwiązań rolnictwa 4.0. Salę licznie wypełniali rolnicy w czasie warsztatów „Ekoschematy dla producenta rolnego”. Fachowcy z firmy Pro Invest Doradztwo Inwestycyjne wyliczali dokładnie, jakie pieniądze rolnik może uzyskać w zależności od rodzaju upraw i hodowli. – Szybko, konkretnie, mam obraz, z czego korzystać – mówili zadowoleni z udziału gospodarze. Influencerzy robili furorę w Kielcach Atrakcją targów była możliwość rozmowy i zrobienia sobie zdjęcia ze znanymi w sieci. Tłum przyszedł na spotkanie organizowane przez Targi Kielce, w którym udział wzięli Magda Urbaniak, czyli Magda Tractormania, Tomasz Klimkowski - swietokrzyskirolnik oraz Sebastian Staniewski – Fit Farmer. Sala wypełniona była po brzegi, padło wiele pytań, a najtrudniejszym okazało się to o marzenia. Fit Farmer zdradził, że chciałby wygrać zawodową walkę MMA. – Niezależność od pogody… Wiem, że nie do wykonania, ale zawsze warto pomarzyć – mówił Tomasz Klimkowski. Po spotkaniu liczni słuchacze robili pamiątkowe zdjęcia z idolami. Popularnych influencerów można było też spotkać w halach – zwiedzali wystawę, a także na stoiskach wielu firm. W każdym miejscu, w którym się pojawiali, robili furorę. Samozwańczy Sołtys Lubelszczyzny uczył tańca, z którego zasłynął w portalu TikTok. Weronika i Marlena z GR Załoga udowadniały, że Agrotech to nie tylko maszyny, ale i świetna zabawa. Ze zwiedzającymi spotkali się m.in. Grzegorz Bardowski, Rolnik NieProfesjonalny, Rolnik Szuka, Rolnik na czasie, Agro.Lovers… Wrażeń moc! Po kolejne Targi Kielce zapraszają na Agrotech w marcu 2024 roku! Źródło: informacja prasowa Targi Kielce
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v