a_polonia

Members
  • Ilość treści

    207
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

3 Neutral

5 obserwujących

O a_polonia

  • Ranga
    Zaawansowany
  • Urodziny 01/27/1956

Informacje

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnio na profilu byli

3190 wyświetleń profilu
  1. P odsiewanie użytków zielonych jest ważnym źródłem wartościowej paszy. Ale kiedy jest idealny czas na podsiew? Istnieją różne opinie na temat tego, czy podsiew powinien być przeprowadzony przed pierwszym pokosem, po pierwszym pokosie czy dopiero późnym latem. Istotnym parametrem tej decyzji jest zaopatrzenie w wodę. Ponieważ w ciągu ostatnich kilku lat wiosenne miesiące były raczej suche, późniejsza pielęgnacja użytków zielonych sprawdzała się lepiej. Późnym latem, od połowy do końca sierpnia, noce ponownie stają się zauważalnie dłuższe i coraz częściej dochodzi do tworzenia się rosy. Ta z kolei zapewnia codzienny „opad” na powierzchni gleby, co oczywiście pozytywnie wpływa na kiełkowanie. W tym czasie temperatura gleby również jest wyższa niż wiosną, co również sprzyja szybszemu kiełkowaniu. Przed podsiewem, aby siewki miały większą szansę na przetrwanie, powinno się ograniczyć konkurencję ze strony starej darni i w tym celu przyciąć ją krócej niż zwykle (ok. 5cm). Obok wilgotności gleby to właśnie konkurencja starej darni jest drugim kluczowym czynnikiem decydującym o sukcesie podsiewu użytków zielonych. Zasadniczo powinno pamiętać się o stworzeniu nasionom optymalnych warunków do kiełkowania. W tym celu stara darń nie powinna mieć sfilcowań lub nawet posiadać luki, aby młode siewki mogły zapuścić korzenie w glebie. Jeśli gleba jest zwięzła i nie ma luk, można je sztucznie stworzyć przy użyciu brony chwastownik do użytków zielonych GS. Jeśli na użytkach zielonych występują niepożądane trawy (np. wiechliny zwyczajnej- Poa trivialis), również je można usunąć przy użyciu brony GS. Dodatkowym efektem bronowania jest również napowietrzenie gleby. W celu przeprowadzenia podsiewu na użytkach zielonych poleca się szczególnie urządzenia, które w trakcie jednego przejazdu przeprowadzą zarówno bronowanie jak i podsiew. Bezpośredni kontakt nasion z glebą zapewnia im zaopatrzenie w wodę, dlatego w celu optymalizacji efektów zaleca się dodatkowo stosowanie wału wleczonego z tyłu, który dogniata nasiona do gleby i ułatwia im osiadanie w glebie. Letni podsiew na użytkach zielonych powinien być przeprowadzony do połowy września, by rośliny mogły jeszcze osiągnąć wystarczającą odporność na mrozy. Skuteczny podsiew późnym latem sprawia, że uprawa jest o krok do przodu, ponieważ następną wiosną młode rośliny są już w fazie krzewienia. Tym samym młode rośliny mogą rosnąć wraz ze starą uprawą i uzyskać lepsze plonowanie niż podczas wiosennego podsiewu. APV oferuje Państwu wiele możliwości skutecznej i efektywnej pielęgnacji użytków zielonych! Więcej informacji na stronie internetowej APV Polska www.apv-polska.pl. Źródło: APV Polska
  2. Z arząd Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych podjął decyzję o odwołaniu wystawy AGRO SHOW 2020, która miała odbyć się w terminie 17-20 września w Bednarach, gm. Pobiedziska. Decyzja taka została podjęta ze względu na dbałość o zdrowie Wystawców i Zwiedzających w dobie pandemii COVID 19. Źródło: informacja prasowa Polskiej Izby Gospodarczej Maszyn i Urządzeń Rolniczych
  3. W# sadach rozpoczyna się etap infekcji wtórnych parcha jabłoni, którym sprzyja duża wilgotność po dość intensywnych opadach deszczu w drugiej połowie czerwca. Lato to czas, kiedy trzeba skupić się na zwalczaniu tej choroby i dostosować częstotliwość zabiegów do natężenia problemu i warunków pogodowych. Oprócz dotychczas stosowanych rozwiązań warto sięgnąć po preparaty biologiczne – skuteczne, bezpieczne i bez pozostałości. Parch jabłoni, wywoływany przez grzyba Venturia inaequalis, jest chorobą przebiegającą dwuetapowo, a ochrona musi być dostosowana do jej dynamiki. Pierwsza faza to infekcje pierwotne, zazwyczaj występujące do końca maja, czasem do połowy czerwca. Po opadach deszczu uwalniane są znajdujące się na zeszłorocznych liściach zarodniki workowe, które gwałtownie się rozprzestrzeniają. Dlatego w pierwszej fazie konieczne jest prowadzenie intensywnej ochrony o działaniu zapobiegawczym, a do tego celu stosowane są preparaty zawierające np. kaptan. W razie potrzeby kilkakrotnie należy wykonać korektę interwencyjną. To szczególnie ważne, kiedy infekcje są bardzo nasilone – w regionach sadowniczych w metrze sześciennym powietrza może znajdować się nawet kilka tysięcy zarodników. Drugi etap, który właśnie się rozpoczyna, to okres infekcji wtórnych, obserwowanych od końca czerwca przez całe lato. W tej fazie źródłem infekcji nie są zarodniki, obecne na liściach z poprzedniego roku, tylko plamy chorobowe, które powstały na początku bieżącego sezonu. Częstotliwość zabiegów podczas drugiego etapu zależy od sytuacji w danym sadzie. – Kiedy na liściach sadownik znajduje bardzo mało plam, oznacza to, że zagrożenie infekcjami wtórnymi jest niewielkie. Wówczas w miesiącach letnich zabiegi można wykonywać w większych odstępach czasowych, czyli co 10-14 dni. Jeżeli w tym okresie nie będzie opadów deszczu, aplikacja fungicydów nawet co 3 tygodnie nie jest błędem – radzi Arkadiusz Sławiński, Menadżer Upraw Ogrodniczych z firmy UPL Polska. – Kiedy jednak plamy po infekcjach pierwotnych występują w większej ilości, wtedy częstotliwość zabiegów latem musi być większa, co 5-7 dni. Zależy ona też od ilości opadów. Warto podkreślić, że nawet w bardzo dobrze chronionym sadzie podczas szczegółowej lustracji można zaobserwować plamy parcha jabłoni w zagłębieniach korony. Obecnie ich występowanie jest efektem intensywnych opadów, jakie odnotowano w ostatnich dniach w całej Polsce. Przy tak dużym nasileniu deszczu trudno było wykonać zabiegi zapobiegawcze, dlatego na drzewach mogły pojawić się już infekcje wtórne. Jeśli chodzi o preparaty stosowane w drugim etapie, standardem jest aplikowanie środków, takich jak Captan 80 WDG, zwykle w 14-dniowych odstępach, jeżeli zagrożenie ze strony parcha jabłoni nie jest zbyt duże. – Mamy też inne rozwiązanie, dość nowe, bo to ubiegłoroczna rejestracja: biologiczny preparat bazujący na laminarynie, czyli Plantivax. Produkt stosuje się do ochrony zawiązków i owoców przed wtórnym porażeniem parchem jabłoni – mówi ekspert z UPL. Laminaryna kontra parch jabłoni Plantivax to preparat wzmacniający odporność roślin na patogeny. Zawiera naturalną substancję – laminarynę, w stężeniu 5-procentowym. Stosowany jest zapobiegawczo w ochronie jabłoni przed zarazą ogniową, chorobami przechowalniczymi owoców, a także przeciw infekcjom wtórnym parcha jabłoni. Środek wykazuje działanie systemiczne. Po aplikacji produktu rośliny aktywują naturalne mechanizmy obronne, między innymi wytwarzając białka odpornościowe i fitoaleksyny. W efekcie dochodzi do lignifikacji ścian komórkowych, powstaje więc naturalna bariera, która chroni przed wniknięciem patogenów. Efekt ten utrzymuje się nawet do 12-14 dni. Skuteczność laminaryny w ochronie przed wtórnymi infekcjami parcha jabłoni została wykazana m.in. w badaniach ścisłych, przeprowadzonych w Polsce w 2015 roku. Podczas infekcji pierwotnych stosowana była ochrona zgodna z praktyką właścicieli sadów, w których odbywały się doświadczenia. W trakcie infekcji wtórnych co 7-10 dni wykonywane były zabiegi zarówno preparatem z laminaryną, jak i środkiem referencyjnym, czyli Captanem 80 WDG. Przy występowaniu średniej presji ze strony parcha produkt oparty na laminarynie istotnie ograniczył częstość występowania objawów zarówno na liściach, jak i na owocach, a jego skuteczność była tylko nieznacznie niższa od środka referencyjnego. – Jak wynika z doświadczeń, laminaryna może zastąpić konwencjonalne fungicydy w warunkach średniej i niskiej presji ze strony parcha – stwierdza Tomasz Sikora, Doradca ProNutiva z UPL Polska. – Natomiast w warunkach sprzyjających infekcjom należy kontynuować zabiegi laminaryną przemiennie z produktami stosowanymi w dotychczasowej praktyce. Plantivax jest więc interesującym uzupełnieniem programu ochrony jabłoni przed infekcjami wtórnymi parcha. Preparat Plantivax należy stosować zapobiegawczo w okresie infekcji wtórnych parcha jabłoni, w dawce 1 l/ha – od fazy, gdy owoce osiągną wielkość powyżej 10 mm, do fazy, kiedy są dojrzałe do zbioru. Produkt można łączyć z większością środków agrochemicznych używanych w tym okresie wegetacji, np. z fungicydami Captan 80 WDG lub zawierającymi mankozeb, z insektycydami Carpovirusine Super SC, Xentari WG, a także z nawozami dolistnymi. Naturalna ochrona i pełne bezpieczeństwo Plantivax, oparty o naturalną laminarynę, jest całkowicie bezpieczny dla roślin chronionych – został również dopuszczony do stosowania w uprawach ekologicznych. Po aplikacji tego środka w owocach nie występują pozostałości, a włączenie preparatu do programu ochrony jabłoni w celu zastąpienia części zabiegów fungicydowych pozwala ograniczyć liczbę wykrywanych w owocach substancji aktywnych. Dzięki zmniejszeniu liczby zabiegów tradycyjnymi fungicydami obniża się także ryzyko powstawania ras odpornych patogenów. Z perspektywy sadownika istotne jest, że produkt może być stosowany łącznie z innymi środkami ochrony roślin, jak też używany krótko przed zbiorem owoców lub nawet pomiędzy zbiorami. Źródło: materiały prasowe UPL
  4. Z aprawianie nasion to efektywny i rentowny sposób zabezpieczenia plonu. Należy je rozważać właśnie w kategoriach zwrotu inwestycji. Stosowanie zabezpieczonych nasion, przynajmniej z zaprawą fungicydową to już jest działanie standardowe. Minimalizuje ryzyko negatywnego wpływu infekcji chorobami grzybowymi w okresie wschodów rzepaku. Tym samym zapewnia zdrowy i wolny od patogenów początek wegetacji. Kolejnym stopniem zabezpieczenia jest użycie również środka owadobójczego, który chroni rośliny przed szkodnikami atakującymi we wczesnym okresie wzrostu roślin oraz ogranicza szkody przez nie powodowane. Zaprawianie jako pierwszy zabieg agrotechniczny w uprawie rzepaku ma znaczący wpływ na jesienny rozwój roślin, ich wigor, lepsze zimowanie i w konsekwencji na wykształcenie plonu. W przypadku rzepaku zaprawianie nasion jest szczególnie istotne. Uprawa ta jest związana ze stosunkowo dużym ryzykiem produkcyjnym. To roślina, która spędza na polu ponad dziesięć miesięcy, w trakcie których narażona jest na różnego rodzaju stresy. Oprócz chorób i szkodników, dość dużym zagrożeniem jest niekorzystny przebieg warunków pogodowych. Wyjątkowo groźne są jesienne susze, z którymi rolnicy zmagają się od lat. Niedobór wody w okresie kiełkowania może przyczynić się do opóźnienia wschodów, a w przypadku wystąpienia takiego deficytu łącznie z silną presją ze strony patogenów, do całkowitego ich braku. Zastosowanie zapraw niweluje skutki tego sprzężenia i poprawia bezpieczeństwo uprawy już na samym starcie. Siewki w dobrej kondycji lepiej poradzą sobie ze stresem suszy. Jesienią ubiegłego roku nie było z tym kłopotu. Rolnicy, którzy nie opóźnili siewów i zastosowali odpowiednią ochronę nie mieli problemów z wyrównanymi wschodami i osiągnięciem optymalnej obsady roślin. Natomiast w 2018 roku susza rolnicza objęła swym zasięgiem prawie całą Polskę i można było te różnice zauważyć. Plantacje rolników, którzy zdecydowali się na wybór kwalifikowanego materiału siewnego, odpowiednio zabezpieczonego, chroniącego rośliny przed patogenami w tym newralgicznym momencie wzrostu, były w zdecydowanie lepszej kondycji. Ochrona zmniejszająca możliwość infekcji chorobami grzybowymi na samym początku wegetacji jest szczególnie istotna. Niezaprawione, porażone siewki źle się rozwijały, gdyż proces kiełkowania został zaburzony przez niedobór wody w glebie oraz porażenie chorobami. Nasilenie występowania poszczególnych agrofagów zależy przede wszystkim od przebiegu warunków pogodowych. Dlatego też trudno przewidzieć z wyprzedzeniem, który z nich okaże się najgroźniejszy w nadchodzącym sezonie. Największe zagrożenie dla młodych roślin rzepaku stanowią: zgorzele siewek, sucha zgnilizna kapustnych, czerń krzyżowych i mączniak rzekomy. Warto zdecydować się na zakup zaprawy, która zabezpieczy siewki przed całym ich spektrum. Takiej, która zapewnia kontrolę kluczowych chorób występujących w okresie wschodów. Warto wybrać fungicyd, który wykazuje dwa mechanizmy działania: aktywność systemiczną i wgłębną. Skutecznym rozwiązaniem jest połączenie dwóch substancji aktywnych: fluopilkolidu i fluoksastrobiny. Nie mniejszym zagrożeniem dla młodych roślin rzepaku są szkodniki, przede wszystkim pchełki i śmietki. We wspomnianym 2018 roku oprócz suszy jesienią odnotowano zdecydowanie wyższą presję tych agrofagów. Niezabezpieczone, uszkodzone rośliny zdecydowanie słabiej rozwijały się jesienią i gorzej zniosły stan spoczynku zimowego, wolniej zregenerowały się po wznowieniu wegetacji i były bardziej podatne na infekcje. Interesującym rozwiązaniem, dostępnym po raz pierwszy w tym roku na rynku, jest wybór nasion zaprawionych preparatem Buteo Start. Flupyradifuron zawarty w jej składzie to nowa substancja chemiczna, niewystępująca dotąd w żadnej innej zaprawie na świecie. Inspiracją dla stworzenia produktu był naturalnie występujący związek – stemofolina. Flupyradifuron oddziałuje selektywnie na określone gatunki szkodników. W zakresie rejestracji środka znajdują się pchełki ziemne, pchełka rzepakowa oraz śmietka kapuściana. Zwalczając szkodniki, produkt wpływa na prawidłowe wschody rzepaku, zapewniając plantatorom niezawodne wsparcie w zwalczaniu specyficznych szkodników. Zaprawa spełnia wysokie europejskie standardy bezpieczeństwa środowiska, uwzględniając w tym bezpieczeństwo owadów pożytecznych, nie tylko zapylaczy. To innowacyjna, kompleksowo działająca zaprawa w ochronie roślin rzepaku przed kluczowymi szkodnikami wczesnego okresu rozwoju. Zaprawianie nasion jest najbardziej oszczędną, bezpieczną i efektywną metodą ochrony. Pozwala przy zastosowaniu niewielkiej ilości środka chemicznego zapewnić bezpieczny wzrost roślin w początkowym okresie ich rozwoju. Jest to metoda przyjazna środowisku – minimalizująca chemizację gleb i liczbę wykonywanych zabiegów ochronnych. Wysokiej jakości kwalifikowany materiał siewny, odpowiednio zaprawiony jest podstawowym czynnikiem determinującym uzyskanie satysfakcjonujących plonów. Warto zatem nie tylko zastanowić się nad wyborem pod nowe zasiewy wysoko i wiernie plonujących odmian, ale także zanalizować wybór zapraw, którymi materiał siewny miałby zostać zabezpieczony. Autorka: Anna Rogowska
  5. P o udanej kampanii „Superprodukty dla Superbohaterów” w ubiegłym roku, K+S rozpoczyna drugą rundę komunikacji produktowej nawozów Korn-Kali i ESTA Kieserit. Od lipca 2020 roku firma wystawi „naturalnych przeciwników” do walki z suszą, niedoborami składników pokarmowych i mrozem. - Konsekwentnie rozwijając oryginalną kampanię produktową, chcemy kontynuować ścieżkę, którą obraliśmy w komunikacji z rolnikami. Po przedstawieniu rolników jako Superbohaterów, dla nas logicznym krokiem było stawienie czoła codziennym wyzwaniom w pracy rolnika i nadanie im twarzy - mówi Dominik Młodecki, dyrektor zarządzający K+S Polska. Susza, niedobór składników pokarmowych i mróz – kontra Korn-Kali® i ESTA® Kieserit Uosobienie super wrogów, stworzone w trakcie sesji kilku ekskluzywnych bodypaintów, stanowi serce nowej kampanii i przedstawia ją jako „Piekielne trio”. Przekaz jest jasny: nawet jeśli nie można ich trwale pokonać, rolnicy mogą skutecznie im przeciwdziałać, stosując nawozy Korn-Kali i ESTA Kieserit. Nawozy K+S idealnie nadają się do wspomagania wzrostu roślin w okresach suszy, niedoboru składników pokarmowych lub mrozu, zapobiegając w ten sposób redukcji plonów. Dostarczają niezbędnego potasu, magnezu i siarki w optymalnych proporcjach, a także twarzą dobre warunki dla wzrostu roślin nawet w niesprzyjających warunkach. Oryginalny wizerunek – w kampanii crossmediowej Oficjalny początek kampanii jest zaplanowany na lipiec 2020 roku. Aby dotrzeć do rolników firma postawiła na analogowy i cyfrowy miks komunikacyjny. Wśród aktywności jest zaplanowany między innymi mailing, nowa strona internetowa i aktywność w mediach społecznościowych. K+S Polska już dzisiaj zachęca rolników do udziału w kampanii fotograficznej na Facebooku firmy. Więcej informacji na Superprodukty kontra Superwrogowie Źródło: informacja prasowa K+S Polska
  6. C LAAS przygotował dla właścicieli maszyn nowych i używanych swojej marki specjalną platformę CLAAS connect. Jej celem jest ułatwienie posiadaczom maszyn ich użytkowania, monitorowania, konserwacji oraz poszerzania floty. Maszyny rolnicze należą do inwestycji, z których rolnicy korzystają przez kilkanaście lat, a nawet więcej. W tym czasie wielokrotnie poszukują różnych informacji dotyczących maszyny, np. w instrukcji obsługi, w katalogu części czy w innych dokumentach dołączonych podczas zakupu. Co jednak w momencie, kiedy zgubimy dokumentację? Z pomocą przychodzi platforma CLAAS connect stworzona dla właścicieli maszyn nowych i używanych. Rejestracja jest bardzo prosta – można to zrobić, korzystając ze swojego konta na Facebooku lub Google, bądź wykorzystując swój adres mailowy. – Użytkownik CLAAS connect ma dostęp do budowania osobistego świata CLAAS, który pozwoli na komfortową pracę i obsługę maszyn oraz lepsze zarządzanie gospodarstwem – mówi Sławomir Lewczyk z CLAAS Polska. Pierwszym ważnym krokiem jest wprowadzenie numerów seryjnych posiadanych maszyn CLAAS, dzięki czemu platforma udostępni do każdej z nich elektroniczną instrukcję obsługi oraz katalog części zamiennych (Parts Doc). – Dodatkowo mamy informację o interwałach przeglądów posiadanych maszyn CLAAS. Za pomocą specjalnej aplikacji dobierzemy rodzaje i ilość środków smarnych do maszyny. Po odszukaniu potrzebnych części możemy je zamówić w internetowym sklepie Parts Shop, który również jest zamieszczony na platformie – tłumaczy Sławomir Lewczyk z CLAAS Polska. Dostępne jest także narzędzie do odczytu kodów błędów, za pomocą którego możemy uzyskać krótkie wyjaśnienie do wpisanego kodu. Pomocny jest również kalkulator bel, umożliwiający bardzo łatwe obliczenie ilości potrzebnego materiału do oplotu podczas pracy prasą zwijającą lub prasoowijarką. Konfigurator oraz oferty promocyjne CLAAS connect pozwala także na przygotowanie dokładnej specyfikacji maszyny, która nas interesuje, za pomocą konfiguratora udostępnionego dla klientów kilka tygodni temu przez polski oddział firmy. Dzięki platformie możemy zapisać konfigurację, aby w każdej chwili do niej wrócić i wprowadzić ewentualne zmiany. Istnieje również opcja skorzystania z ofert promocyjnych modeli zamieszczonych w internetowym salonie maszyn CLAAS (FIRST CLAAS DEALS). Natomiast jeśli poszukujemy używanej maszyny, możemy sprawdzić aktualne ogłoszenia na FIRST CLAAS USED. Platforma udostępnia również narzędzia pomocne w zakresie rolnictwa precyzyjnego, czyli 365 FarmNet, a także Telematics umożliwiający zarządzanie maszynami wyposażonymi w telemetryczny odczyt danych. CLAAS Connect jest bezpłatny i – jako nowoczesna platforma – dostępny nie tylko na komputerze, lecz także na urządzeniach mobilnych, czyli tablecie oraz smartfonie, więc możemy z tego systemu skorzystać nawet podczas pracy w polu. Źródło: materiały prasowe CLAAS
  7. Z a kilka tygodni rozpoczną się żniwa. To okres wieńczący wielomiesięczne wysiłki plantatorów. Zbiór w optymalnych warunkach pozwala uzyskać dobrej jakości surowiec, za który można wynegocjować atrakcyjną cenę. Od kilku lat w Polsce mamy do czynienia z suszą. Początek roku wskazywał, iż ten sezon będzie podobny do poprzednich. W kwietniu 2020 roku jedna trzecia obszaru naszego kraju objęta była suszą rolniczą. Był to rezultat bezśnieżnej i ciepłej zimy. Wyjątkowo suchy i ciepły był początek wiosny. Warunki były niekorzystne, niestety możemy spodziewać się wtórnego zachwaszczenie przed żniwami, zarówno na plantacjach rzepaku, jak i zbóż. Problem potęguje wyjątkowo deszczowy czerwiec, który sprzyja bujnemu rozrostowi niepożądanych na stanowisku roślin. Jeśli lipiec okaże się równie wilgotny, rolnicy będą mieli problem ze zbiorami, które utrudniać będzie zarówno wysoka presja ze strony chwastów, jak i wysoka wilgotność nasion i słomy. Sytuację komplikują także restrykcje Komisji Europejskiej dotyczące przeprowadzania desykacji. Kilka lat temu ograniczyła stosowanie glifosatu, najczęściej wybieranej substancji aktywnej przeznaczonej do wykonywania zabiegów przedżniwnych. Zmiany te dotyczą warunków, jakie muszą być spełnione, aby można było użyć preparaty zawierające ten związek. Aktualnie zabieg z zastosowaniem glifosatu można przeprowadzić wyłącznie w miejscach wystąpienia dużego nasilenia chwastów uniemożliwiających zbiór oraz dopuszcza się zastosowanie na plantacji lub jej części wyłącznie w sytuacji, gdy stan uprawy lub warunki pogodowe uniemożliwiają osiągnięcie w sposób naturalny jednoczesnej fazy dojrzałości do zbioru. Pozostałe wytyczne dotyczące terminu i warunków agrotechnicznych przeprowadzenia zabiegu pozostają bez zmian. Korzyści związane z przeprowadzeniem zabiegu zwalczenia chwastów lub umożliwienie zbioru nierównomiernie dojrzewającej plantacji są ewidentne. Dodatkową zaletą tego oprysku, co ma niebagatelne znaczenie w przypadku wielohektarowych gospodarstw, jest możliwość „manewrowania” terminem zbioru. Jak przeprowadzić zabieg Standardowo oprysk wykonuje się na mniej więcej tydzień przed spodziewanymi żniwami. Chwasty znajdują się wtedy w fazie intensywnego rozwoju, a wilgotność nasion rzepaku wynosi około 30 proc. Przed wykonaniem zabiegu, by zaplanować optymalny jego termin, niezbędny jest monitoring plantacji i użycie wilgotnościomierza. W przypadku plantacji rzepaku kontrolę przeprowadza się wybierając losowo 20 łuszczyn ze środkowej części głównej łodygi różnych roślin rzepaku. Otwieramy każdą z nich, jeśli ponad 60 proc. nasion zmienia zabarwienie z zielonego na brązowy, to oznacza, iż plantacja gotowa jest do przeprowadzenia zabiegu. Czynność tę powinno się powtórzyć na kilku, typowych dla pola działkach. W fazie BBCH 80-89, tuż przed zbiorem, obserwujemy intensywny przyrost plonu, który może wynosić nawet kilkadziesiąt kilogramów na hektar w ciągu jednej doby. Nie należy zatem przyśpieszać zabiegu. Po poprawnie wykonanej lustracji, pozytywnej weryfikacji, która zakwalifikowała plantację do oprysku na ogół odczekujemy jeszcze kilka dni i dopiero przeprowadzamy zabieg. Odpowiednio wykonany zagwarantuje efektywny zbiór nierówno dojrzewających roślin, obniżenie o kilka procent (3-5 proc.) wilgotności nasion – sprawne żniwa bez przestojów. Dzięki niemu zredukowane zostaje prawdopodobieństwo pękania łuszczyn, plantacja też lepiej dosycha po deszczu czy rosie. W uprawie pszenicy ozimej zabieg przeprowadza się w fazie dojrzałości woskowej, gdy wilgotność ziarna wynosi 20-30 proc. W celu osiągnięcia optymalnego efektu zwalczania chwastów oprysk należy wykonać około 10 dni przed przewidywanym zbiorem. Należy jednak pamiętać, iż zgodnie z obowiązującymi przepisami zabieg można wykonać tylko na mocno zachwaszczonych czy nierówno dojrzewających plantacjach, gdy warunki pogodowe uniemożliwiają osiągnięcie w sposób naturalny jednoczesnej fazy dojrzałości do zbioru. Jest to najefektywniejszy sposób na zwalczenie chwastów wieloletnich, takich jak perz, ostrożeń, powój, a dosuszenie całych nierównomiernie dojrzewających roślin rzepaku pozwala na płynny zbiór. Przykładem preparatu dedykowanego zabiegom przedżniwnym jest Roundup Flex 480. Produkt wyróżnia się szybkim pobieraniem przez roślinę substancji czynnej i jej przemieszczaniem do korzeni. Zastosowana formulacja pozwala na wysoką skuteczność preparatu w zmiennych warunkach pogodowych, nawet gdy już po godzinie od wykonania oprysku spadnie deszcz. Zabieg z użyciem glifosatu daje istotne korzyści, zarówno jeśli chodzi o przebieg żniw, jak i ilość i jakość uzyskiwanego plonu. Należy jednak pamiętać, podczas wykonywania zabiegu przedżniwnego, zwłaszcza na plantacjach rzepaku, mamy do czynienia z zaschniętymi wierzchołkami oraz najsłabszymi łuszczynami. Słabej jakości preparaty, które są gorzej przyswajalne, w sytuacji gdy pobieranie przez rośliny jest słabsze, mogą nie zadziałać, tak jak tego oczekujemy, efektywność ich użycia będzie niska. O potrzebie wykonania zabiegu zdecyduje pogoda. Jeżeli w najbliższych tygodniach wilgotność powietrza będzie na tyle wysoka, że zakłóci proces dojrzewania nasion i ziarna – spowoduje gwałtowny wzrost chwastów, na wielu plantacjach wykonanie zabiegu będzie bezwzględnie konieczne. W tej sytuacji rolnicy nie złamią unijnych restrykcji. Autorka: Anna Rogowska
  8. T Czołowi polscy YouTuberzy, Grzegorz Bardowski, znany z popularnego programu „Rolnik Szuka Żony”, „Kula” oraz „Rolnik Nieprofesjonalny”, poprowadzą drugi sezon AGROREWOLUCJI - cieszącego się dużą popularnością internetowego programu o rolnictwie. Aktualnie trwa casting, do którego może zgłosić się każdy polski rolnik, który chce zwiększyć produktywność i zyskowność swojego gospodarstwa. Aby wziąć w nim udział wystarczy wypełnić ankietę i przygotować maksymalnie jednominutowy film dowolnej jakości, promujący swoją kandydaturę. Zgłoszenia do programu potrwają tylko do 12 lipca 2020 roku. Realizacja projektu jest możliwa dzięki wsparciu czołowych polskich dostawców nowoczesnych technologii dla profesjonalnego rolnictwa: GRUPY AZOTY, CIECH Sarzyna oraz INTERMAG. Zapowiedź II sezonu AGROREWOLUCJI można obejrzeć tutaj. AGROREWOLUCJE to niezwykły program o rolnictwie, w którym pokazana zostanie przemiana trzech polskich gospodarstw, które z mało rentownych i słabo zorganizowanych mają zmienić się w produktywne, nowoczesne i przede wszystkim – zyskowne. Gospodarze programu, Grzegorz Bardowski, „Kula” i „Rolnik Nieprofesjonalny”, razem ze współpracującymi z nimi ekspertami, pokażą uczestnikom i widzom jak prawidłowo zaplanować i zadbać o produkcję roślinną, tak by przynosiła wymierne efekty finansowe. Ideą projektu jest również pokazanie jak efektywnie wykonywać zabiegi agrotechniczne, w jaki sposób nawozić glebę, chronić swoje uprawy oraz jak je dokarmiać i stymulować do wyższego plonowania. Program pokaże także codzienność życia i pracy polskich rolników oraz ich rodzin, która jest niezwykle interesująca i pełna pozytywnej energii. Zapleczem eksperckim AGROREWOLUCJI są trzy polskie firmy: GRUPA AZOTY, drugi największy producent nawozów azotowych i wieloskładnikowych w Unii Europejskiej, CIECH Sarzyna, największy polski producent środków ochrony roślin oraz INTERMAG, jeden z największych producentów nawozów dolistnych i biostymulatorów w Europie. Pierwszy sezon programu, składającego się z siedemnastu odcinków, można było śledzić na kanale AGROREWOLUCJE na portalu YouTube oraz na stronie www.agrorewolucje.pl. Finałowe gospodarstwa - Piotra i Pawła Mełgieś, Dawida i Martyny Szwajców oraz Państwa Jankowskich – wypracowały dzięki współpracy z ekspertami solidne wyniki, które pozwolą im na szybszy rozwój w przyszłości. Zbiory rzepaku u Państwa Szwajców wzrosły z średnio ok. 1,5 t/ha w 2018 roku, do średnio 3,8 t/ha rok później. Bracia Mełgieś, mimo dotkliwej suszy, zwiększyli uzyskany plon pszenicy z 5,1 t/ha do 7,5 t/ha. Z kolei Państwo Jankowscy, ze względu na suszę w okresach kluczowych dla uprawy kukurydzy i uznaną szkodę suszową na poziomie 40%, uzyskali 3,5 tony/ha. Choć uzyskany plon plasował się ze względu na trudne warunki atmosferyczne poniżej średniej, to zastosowana technologia będzie procentować w kolejnych latach – ziemia została zasilona w odpowiednie składniki pokarmowe, co daje dobrą podstawę dla kolejnych upraw. Zgłoszenia do drugiego sezonu potrwają do 12 lipca 2020 roku. Aby wziąć w nim udział wystarczy wypełnić ankietę na stronie www.agrorewolucje.pl i przygotować maksymalnie jednominutowy film dowolnej jakości (nagrany nawet telefonem) prezentujący swoje gospodarstwo i kandydaturę. Po wstępnej selekcji gospodarstw, u pięciu rolników przeprowadzone zostaną wizytacje, po których zapadnie decyzja, które trzy gospodarstwa zostaną poddane tytułowym „AGROREWOLUCJOM”. Finałowa trójka otrzyma ponadto nawozy dolistne i biostymulatory od firmy INTERMAG, środki ochrony roślin od CIECH Sarzyna oraz nawozy doglebowe od GRUPY AZOTY. Łączna wartość nagród w programie to ponad 100 000 zł! Więcej informacji na temat programu można znaleźć na stronie www.agrorewolucje.pl. Źródło: materiały prasowe AGROREWOLUCJI
  9. N owe ciągniki John Deere serii 6M już dotarły do polskich dealerów i po wirtualnych Dniach Otwartych zostają przekazywane rolnikom. Ostatnie tygodnie to okres, w którym wszyscy funkcjonowaliśmy w nowych warunkach. Również przedsiębiorstwa z różnych branż i ich klienci musieli dostosować się do wyjątkowych okoliczności. W przypadku branży rolniczej do minimum ograniczony został kontakt z klientem, co nie oznacza, że był niemożliwy. John Deere, czołowy producent maszyn rolniczych na okres pandemii zagwarantował swoim klientom ciągłość dostaw części, zaś serwisy i punkty sprzedaży działały z maksymalnym zachowaniem zasad bezpieczeństwa i z dbałością o zdrowie zarówno pracowników, jak i klientów. W wielu przypadkach wprowadzono zmianowy tryb pracy. Również Dni Otwarte odbyły się w formie wirtualnej. Nowa seria 6M już dostępna Jesienią ubiegłego roku John Deere zaprezentował zupełnie nową ofertę ciągników serii 6M o wyższym komforcie oraz lepszej wydajności, zwrotności i widoczności. - Nowa seria zastępuje wcześniejsze serie 6M, 6MC oraz 6RC i obejmuje nowe czterocylindrowe modele o mocy od 90 do 145 KM mocy znamionowej. Z kolei w przypadku modeli od 6155M i następnych moc znamionowa może wzrosnąć aż do 195 KM. W modelach do 120 KM w nowej serii 6M mamy do czynienia z mniejszymi gabarytami ciągnika przy zachowaniu mocy i masy własnej na wysokim i zadowalającym poziomie. Nowością jest też nisko wyprofilowana maska zapewniająca lepszą widoczność wdrożona w modelach do 6120M – mówi Szymon Kaczmarek, specjalista ds. produktu John Deere. Ciągniki nowej serii 6M pomimo wyjątkowych okoliczności ostatnio panujących są już dostępne w Polsce, a zobaczyć je po raz pierwszy mogliśmy podczas wirtualnych Dni Otwartych, które przez ostatnie tygodnie prowadzili dealerzy John Deere. Dni Otwarte w nowej formie Zasady działania salonów dealerów oraz działów serwisowych John Deere w ostatnich tygodniach musiały przejść prawdziwą rewolucję. Nie tylko potrzeba zachowania wszelkich norm sanitarnych, ale również zmiana trybu pracy sprawiła, że obecni i potencjalni klienci w wielu sprawach musieli polegać na spotkaniach online. - Nasi dealerzy od dawna stawiają na nowoczesne technologie, staramy się też umożliwiać klientom kontakt w różnych dogodnych dla nich formach. Dlatego też mimo potrzeby zachowania stołecznego dystansu, zdecydowaliśmy się zorganizować Dni Otwarte, w nowej wirtualnej formie. W tym celu nasi pracownicy przeszli cykl szkoleń produktowych, dzięki którym uzyskali komplet wiedzy na temat nowych maszyn. Ponadto stworzyliśmy specjalną stronę internetową, gdzie zainteresowani testami mogli się zarejestrować i zobaczyć, jak pracują ciągniki nowej serii 6M – dodaje Bartosz Białas, kierownik marketingu John Deere Polska. Opinie przedstawicieli dealerów po pierwszym kontakcie z maszynami (także na placu manewrowym) był nad wyraz pozytywny. - Moje pierwsze wrażenie jest bardzo dobre. Ciągnik jest zwrotny, świetnie się prowadzi. Dzięki panoramicznemu dachowi i obniżonej masce widoczność jest bardzo dobra – komentuje Ilona Walczak, Specjalistka Marketingu Agro – Efekt. - Ujął mnie też nowoczesny design, który zwraca uwagę jeszcze zanim wsiądzie się do maszyny – uzupełnia Michał Matwiejuk Kierownik ds. marketingu i wsparcia sprzedaży Agrotechnika. W sumie John Deere odnotował ponad 150 rejestracji na stronie poświęconej Dniom Otwartym. Każdy z Dealerów wyłonił rolników, którzy otrzymają nowe ciągniki na testy. Wśród zgłoszeń rozlosowano skrzynkę z narzędziami JD przydatną przy wszelkich naprawach. Otrzymał ją Łukasz Tecław. Pierwsi rolnicy już korzystają Maszyny są już na etapie przekazywania, a jednym z pierwszych rolników, który korzysta z nowego ciągnika jest Pan Łukasz z pow. szamotulskiego. - Prowadzę gospodarstwo o powierzchni 100 ha, skupiając się na produkcji roślinnej buraków, rzepaku, zboża. Część z gruntów dzierżawimy. Wcześniej korzystaliśmy z ciągnika John Deere 6210 i teraz otrzymaliśmy na próbę nowy 6100 M, który w ramach testu wykorzystywaliśmy z opryskiwaczem M740i. Współpraca tych maszyn wyglądała bardzo dobrze, świetnie spisywała się miękka oś, wrażenie robiła też doskonała widoczność i skręt – opisuje rolnik. - Pozytywnie zaskoczył nas też uciąg tej maszyny i spalanie. Nowy ciągnik zahaczyliśmy też do agregatu z ciężką broną, wypróbowaliśmy go też w transporcie z 12-tonową przyczepą. Nowa maszyna mocą nie odbiegała od sześciocylindrowego modelu poprzedniej serii M. Codzienna obsługa okazała się nad wyraz przyjemna. Do bagnetu pomiaru oleju, wymiany filtra powietrza, chłodnicy mamy bardzo dobry dostęp. Bardzo przydatny jest też przycisk zmieniający obroty – dla różnych zadań możemy zastosować różny zakres. W przypadku pracy z opryskiwaczem było to 1300, a z prasą – 1700 – mówi rolnik. Źródło: materiały prasowe John Deere Polska
  10. J edyną w swoim rodzaju kolekcję „Ogród chorób roślin zbożowych” zaprezentował Uniwersytet Technologiczno-Przyrodniczy w Bydgoszczy. Kolekcja znajduje się na polach Rolniczego Zakładu Doświadczalnego w Minikowie. Wzbudziła spore zainteresowanie, między innymi podczas Krajowych Dni Pola 2020. Kolekcję, dla celów dydaktycznych, przygotował dr hab. inż. Grzegorz Lemańczyk z Pracowni Fitopatologii i Mykologii Molekularnej Wydziału Rolnictwa i Biotechnologii UTP w Bydgoszczy. Skierowana jest ona do studentów rodzimej uczelni, jak też i innych, dla uczniów szkół średnich, rolników oraz pracowników różnych instytucji związanych z rolnictwem. Umożliwia ona zapoznanie się z chorobami występującymi na wszystkich gatunkach zbóż powszechnie uprawianych w Polsce. W jednym miejscu stworzono poletka z formami ozimymi i jarymi pszenicy, pszenżyta, żyta, jęczmienia oraz z owsem. Szczególną uwagę zwrócono na zademonstrowanie objawów chorób rzadziej spotykanych. W kolekcji możemy obejrzeć między innymi głownię źdźbłową żyta, śnieć cuchnącą pszenicy, głownię pylącą owsa, głownię pylącą jęczmienia, pasiastość liści jęczmienia. Możemy zapoznać się także z objawami wielu innych chorób występujących na liściach, kłosach, podstawie źdźbła i korzeniach zbóż. W celu utworzenia takiej kolekcji chorób roślin konieczne było odpowiednie wyselekcjonowanie odmian poszczególnych zbóż, jak i też samego materiału siewnego. By móc obejrzeć niektóre choroby niezbędne było przeprowadzenie inokulacji patogenami materiału siewnego, inokulacji doglebowej podczas siewów oraz inokulacji roślin w okresie późniejszym. Niektóre patogeny, jak np. Pyrenophora graminea, Ustilago nuda i Ustilago avenae mają dwuletni cykl rozwojowy, stąd też trudne i pracochłonne było przygotowanie takiego ogrodu. Ogród chorób roślin zbożowych jest dobry miejscem na podszkolenie się. Pozwala zaobserwować to, co może pojawić się na polu. Warto zaznaczyć, że już podczas Krajowych Dni Pola 2020 kolekcja cieszyła się dużym zainteresowaniem, nie tylko rolników, ale także przedstawicieli różnych firm i instytucji związanych z rolnictwem. Już następnego dnia po ich zakończeniu na poletkach pojawiły się wycieczki studentów zainteresowanych kolekcją. Ogród chorób roślin nadal można zwiedzać, aż do momentu zbioru poszczególnych gatunków zbóż. Jest dostępna codziennie, dla każdego zainteresowanego diagnozowaniem chorób roślin. Wszystkie poletka są opisane, z zaznaczeniem ważniejszych chorób na nich występujących. Kolekcja znajduje się na terenie pól demonstracyjnych przygotowanych na Krajowe Dni Pola 2020 w Minikowie. Zdjęcia: Ryszard Wszołek Źródło: materiały prasowe UTP w Bydgoszczy
  11. B ank Pocztowy uruchomił właśnie specjalną ofertę skierowaną do rolników, którzy mogą już skorzystać z preferencyjnie oprocentowanych kredytów obrotowych i inwestycyjnych, a także specjalnie przygotowanych rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych czy ubezpieczeń rolniczych. Oferta jest dostępna dla rolników we wszystkich województwach. Nowe produkty Banku Pocztowego skierowane są przede wszystkim do właścicieli małych i średnich gospodarstw rolnych, a także rolników prowadzących działalność gospodarczą. Na ofertę składają się między innymi kredyty do 2 milionów złotych – inwestycyjne, udzielane na okres do 20 lat, i obrotowe, z okresem zapadalności do 48 miesięcy – preferencyjne rachunki oszczędnościowo-rozliczeniowe czy ubezpieczenia rolnicze. Oferta Banku Pocztowego pozwala na uzyskanie finansowania m.in. rozwoju gospodarstwa, budynków związanych z produkcją, zakupu ziemi rolnej, maszyn rolniczych, zwierząt hodowlanych, roślin uprawnych i realizacji wielu innych celów charakterystycznych dla działalności rolniczej. Co ważne, dzięki umowie zawartej z Bankiem Gospodarstwa Krajowego, oferowane przez Bank Pocztowy kredyty udzielane są z gwarancjami Funduszu Gwarancji Rolnych - pierwszego na rynku funduszu gwarancyjnego BGK dostępnego dla całego sektora rolnego. Gwarancja może zabezpieczyć do 80% kwoty niespłaconego kapitału kredytu inwestycyjnego lub obrotowego udzielonego przez Bank Pocztowy przedsiębiorcom działającym w sektorze rolnym. - Rolnictwo odgrywa dla polskiej gospodarki ogromną rolę, a jednocześnie coraz bardziej profesjonalizuje się i rozwija. Dlatego cieszy fakt, że także rodzime banki, jak Bank Pocztowy ze 100% polskim kapitałem, dostrzegają potencjał tego rynku i wspierają, poprzez ofertę otwierającą rolnikom drogę także do takiej formy finansowania swojej działalności – mówi Jan Krzysztof Ardanowski, Minister Rolnictwa. – W Polsce jest obecnie około 1,4 mln gospodarstw rolnych, których właściciele to jedna z grup zawodowych w kraju najrzetelniej spłacających swoje należności. Według danych BIK zaledwie 2,6 proc. z nich zalega ze spłatą swoich zobowiązań kredytowych, podczas gdy wśród mikro przedsiębiorców odsetek ten wynosi 10,5 proc. – mówi Tomasz Dąbrowski, Członek Zarządu Banku Pocztowego. – Dziś z usług Banku Pocztowego korzysta około 80 tysięcy rolników, odprowadzających co miesiąc składki do KRUS - widzimy jak bardzo wiarygodni finansowo są to klienci. Mam nadzieję, że uruchomione przez nas nowe linie kredytowe z możliwością uzyskania finansowania potrzeb do kwoty 2 mln zł przyciągną do nas kolejnych przedstawicieli tej grupy zawodowej, stanowiąc jednocześnie wsparcie dla rolników i ich rodzin, szczególnie w tym trudnym czasie związanym ze stanem epidemii – dodaje Tomasz Dąbrowski. Rolnicy będą obsługiwani przez 80 dedykowanych doradców sieci własnej Banku we wszystkich województwach, co zapewni dostępność oferty Banku dla klientów ze wszystkich powiatów. Jednocześnie Bank przygotował całą sieć sprzedaży detalicznej do obsługi segmentu Agrobiznesu. Sprzedaż produktów odbywać się będzie w 160 oddziałach Banku Pocztowego, przy wsparciu konsultantów telefonicznych poprzez specjalnie uruchomioną infolinię. Formalności związane z przyznaniem finansowania zostały ograniczone do minimum, a wstępna ocena kredytowa wydawana będzie już w 30 minut. Bank Pocztowy liczy na udzielenie kilkudziesięciu milionów złotych finansowania jeszcze w 2020 r., głównie w formie kredytów inwestycyjnych. Zakłada również, że sporym zainteresowaniem, szczególnie w pierwszym okresie, cieszyć się będą kredyty obrotowe, co jest związane wprowadzeniem uproszczonej metody oceny wniosków kredytowych do kwoty 200 000 zł. Rolnicy to kolejna grupa Klientów, dla której Bank Pocztowy przygotował dedykowaną ofertą, stanowiącą istotne uzupełnienie propozycji Grupy Poczty Polskiej skierowanej do Klientów z sektora agro, obejmującej ubezpieczenia Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych. Są to ubezpieczenia majątku i OC gospodarstw rolnych dotyczące ubezpieczeń obowiązkowych i dobrowolnych, ubezpieczenia komunikacyjne z wyjątkową ofertą przygotowaną tylko dla rolników, ubezpieczenia maszyn rolniczych, a także ubezpieczenie dotowane „Bezpieczne uprawy i zwierzęta”. W 2019 r. Poczta pozyskała ponad 12 tys. polis, natomiast w 2020 roku podczas wiosennej akcji sprzedażowej przekonała do siebie już ponad 10 tys. klientów. Do tej pory ze specjalnie przygotowanego wachlarza produktów Banku Pocztowego mogli skorzystać przedstawiciele strefy budżetowej: m.in. policjanci, żołnierze, pracownicy Poczty Polskiej, nauczyciele, lekarze i pielęgniarki czy osoby zatrudnione w publicznych urzędach. Źródło: komunikat Banku Pocztowego
  12. S usza i inne negatywne warunki meteorologiczne coraz bardziej doskwierają rolnikom i hodowcom bydła. Jak sobie radzić z niekorzystną aurą klimatyczną? Co zrobić, aby mimo niesprzyjających warunków zewnętrznych, wyprodukować wystarczającą do żywienia zwierząt ilość paszy objętościowej o odpowiedniej jakości – zaprezentowali twórcy programu Krowie na Zdrowie™ dedykowanego dla hodowców bydła mlecznego, firmy Barenbrug, CLAAS, Corteva Agriscience i De Heus. Według Piotra Kowalskiego z firmy Barenbrug Polska, jednym ze sposobów na efektywną produkcję pasz objętościowych z użytków zielonych w dobie suszy jest wykorzystanie użytków krótkotrwałych, czyli mieszanek poplonowych. Uprawy poplonowe nie tylko pozwalają uzyskać dodatkowy plon z pola chwilowo wyłączonego z produkcji, ale też eliminują problem suszy. W uprawie mieszanek poplonowych wykorzystujemy jesień, zimę i wczesną wiosnę, czyli czas, gdy nie brakuje jeszcze opadów. Ziemia ma wówczas odpowiednią wilgotność, a tym samym plon uzyskany z upraw poplonowych jest odpowiedniej jakości. Wyniki analiz przeprowadzonych w gospodarstwie rolnym Hendripol położonym w województwie kujawsko-pomorskim, gdzie po zbożach zastosowano mieszankę B&G 13 Milk Poplon, potwierdzają tę hipotezę. Badania wykazały wysoką zawartość białka (19,1 proc.) w plonie i bardzo dobrą strawność na poziomie 78,9 procent. W przypadku użytków wieloletnich sposobem na suszę jest uprawa lucerny np. odmiany otoczkowanej Yellow Jacket. Tam gdzie jest problem suszy, lucerna jest jedną z niewielu roślin, które są w stanie sobie poradzić z niedoborem wody. Mimo braku opadów, lucerna dostarcza sporo surowca do zakiszenia, a surowiec ten jest bardzo bogaty w białko. Jej dodatkowym atutem jest wzbogacanie gleby w azot. Dlatego lucerna zyskuje coraz większe grono zwolenników. Warto też siać mieszanki traw charakteryzujących się głębokim systemem korzeniowym. Dzięki temu rośliny są silniejsze, stabilniejsze, lepiej radzą sobie z suszą, a także są w stanie wykorzystywać wodę z głębszych warstw ziemi. Ponadto, Barenbrug poleca jesienne siewy traw, a także rekomenduje uprawę późnych odmian kupkówki. Dzięki tym rozwiązaniom, można wyprodukować wysokiej jakości pasze objętościowe, nawet na słabszych glebach, nawet w czasie suszy. Kolejnym innowacyjnym sposobem na suszę jest też siew traw w uprawie bezorkowej. W czasie suszy rolnicy zmagają się z problemem mniejszej ilości plonu. Kluczowa jest więc dbałość o zminimalizowanie strat w czasie zbiorów. Paweł Baurycza z firmy CLAAS Polska przedstawił technologie zbioru roślin przeznaczonych na paszę, które zminimalizują te straty. Aby ograniczyć do minimum wpływ suszy na jakość i ilość zbieranej paszy należy przenalizować wyposażenie maszyn wykorzystywanych do zbioru paszy. W przypadku sieczkarni samojezdnej należy zwrócić uwagę na wybór odpowiedniej przystawki gwarantującej zbiór maksymalnej ilości paszy przy jednoczesnej graniczeniu uszkodzeń darni. Szeroka gama różnych przystawek daje też możliwość ograniczenia do minimum zanieczyszczeń w paszy podnosząc jej jakość. Na stałą wysoką jakość paszy ma wpływ długości cięcia, która jest definiowana na podstawie ilości suchej masy w zbieranej paszy. Sieczkarnie samojezdne wyposażone w czujnik NIR precyzyjnie monitorują: ilość suchej masy jej skład oraz wilgotność w czasie rzeczywistym. Zbierane powyższe parametry plonu decydują o automatycznej błyskawicznej zmianie długości cięcia paszy podczas pracy. Zebrane informacje z NIR określają dodatkowo poziom dozowania środka do zakiszania w celu uzyskania wysokiej jakości kiszonki. Jakość zbieranej kiszonki może zostać znacznie podniesiona dzięki zastosowaniu odpowiedniego zgniatacza ziarna. Przy wyborze zgniatacza ziarna należy się kierować się zasadą im większa długość cięcia tym mniejsza liczba zębów oraz im mniejsze ziarno, tym większa liczba zębów. Kluczowe znaczenie ma również ustawienie szczeliny oraz różnica prędkości obrotowych bębnów zgniatacza ziarna. Dodatkowo wybierając odpowiednią płytę do wyrzutki w sieczkarni zbierana kiszonka może zostać odpowiednio kondycjonowana w celu jeszcze lepszego przygotowania do zakiszenia. Znaczne straty paszy powstają na etapie wyrzutu masy z sieczkarni na przyczepę, dlatego w nowoczesne sieczkarnie są wyposażone w system automatycznie sterujący wyrzutem paszy do przyczepy, której obrys jest nieprzerwanie monitorowany podczas pracy. Podczas zbioru zwracana się szczególną uwagę na ograniczenie do minimum uszkodzeń podłoża, dlatego nowoczesny napęd gąsienicowy jest idealnym rozwiązaniem, ponieważ generuje zdecydowanie mniejsze ugniatanie gleby, dodatkowo podczas skrętów przedni część gąsienic CLAAS TERRA TRAC podnosi się aby uchronić podłoże przed frezowaniem. W przypadku maszyn CLAAS liczne rozwiązania w kosiarkach, przetrząsarkach oraz zgrabiarkach mają na celu ograniczyenie strat paszy oraz zanieczyszczeń do minimum. Hydraulicznie przesuwane cięgła tylnego lub przedniego TUZ umożliwiają całkowite wyeliminowanie niepożądanego przygniecenia łanu kołami ciągnika podczas skrętów. Dodatkowo unikalna konstrukcja belki tnącej MAX CUT w kosiarkach CLAAS, który wytłaczana jest z jednego kawałka stali, posiada specjalnie wyprofilowane tunele, które prowadzą zanieczyszczenia poza obszar przepływu paszy. W przetrząsaczach CLAAS koncepcja rozrzutu MAX SPREAD dba by materiał był czysto podbierany przez zęby przetrząsacza i równo przerzucony. Podczas przetrząsania bardzo ważne jest dokładne ustawienie wysokości roboczej – odległość zębów około 20 mm od podłoża. Czyste podbieranie paszy z gleby zależy od prawidłowego ustawienia kąta rozrzutu. 18 st. wpływa na większą odległość wyrzutu. Jest to ustawienie fabryczne, które sprzyja w trakcie przetrząsania mokrej, długiej i ciężkiej paszy. Kąt rozrzutu 14,5 st. to z kolei wpływ na szerokość podbierania materiału, co powinniśmy zastosować przy suchej, krótkiej i lekkiej paszy. Inny aspekt, który również wpływa na odległość rozrzutu materiału to nachylenie zębów. Wszystkie zęby na maszynie muszą być ustawiane z takim samym nachyleniem. Inaczej, przy włączonym napędzie mogą one wzajemnie o siebie uderzać. Poszczególne kąty odpowiadają za: dużą odległość rozrzutu (+7 st.), ustawienia fabryczne (0 st.) oraz niewielką odległość rozrzutu (-7 st.). Rozwiązania technologiczne w przetrząsaczach skupiają się na uzyskaniu czystej paszy przy ochronie darni przed uszkodzeniem, identyczny cel mają rozwiązania technologiczne w zgrabiarkach. Pokos powinien być możliwie szeroko ułożony, jego maksymalną szerokość określa podbieracz maszyny, którą będziemy zbierali paszę np. prasa, przyczepa samozbierająca lub sieczkarnia samojezdna. Nie powinniśmy dopuścić, aby zgrabiany materiał był zwinięty i tworzył tzw. warkocze. Tego typu poskręcany pokos w dużej mierze powoduje nierówne pobieranie materiału, przez co np. prasa nie jest równo obciążana i dochodzi do zatorów. Idealny kształt oraz czysty zbiór pokosu zależny jest od wielu czynników. Pierwszym z nich jest kwestia ustawienia karuzeli zgrabiarki. - Lekko ukośna pozycja wirników, poprzecznie do kierunku jazdy, służy do formowania dokładnego zbioru materiału i czystych pokosów. Ustawienie to realizowane jest przez regulację kół kopiujących podwozia karuzeli zgrabiarki. Za pomocą różnych otworów na podwoziu jesteśmy w stanie ustawić koła kopiujące w kilku wysokościach. Na czysty zbiór paszy ma wpływ także sposób kopiowania terenu. Zgrabiarki wyposażone są w szerokie podwozia, które prowadzą karuzele równolegle do podłoża. Szczególnym elementem ich konstrukcji jest samo zawieszenie karuzeli, tzw. zawieszenie Cardana, które zapewnia zakres kopiowania terenu 3D. Operator musi pamiętać o włączeniu wolnego spływu w trakcie zgrabiania na zaworze odpowiedzialnym za podnoszenie lub opuszczenie karuzeli zgrabiarki. W prasach zwijających CLAAS z zastosowano wiele rozwiązań wpływających na ograniczenie skutków suszy. Poprzez zastosowanie krzywkowego napędu podbieracza możliwe jest ograniczenie jego prędkości obrotowej w porównaniu do podbieraczy bezkrzywkowych. Wolniej obracający się podbieracz spisuję się bardzo dobrze w warunkach susz, gdzie na pokosie nie ma dużo materiału, a sama struktura jest bardzo krótka. Kolejnym ważnym elementem w sterowanych podbieraczach jest jego średnica, która również jest mniejsza w porównaniu ze standardowa koncepcja. Mniejsza średnica podbieracza pozwala na jego lepsze prowadzenie po podłożu oraz na skrócenie odległości między podbieraczem a rotorem, co pozytywnie wpływa na przepływ materiału. Duże, wahliwe koła kopiujące podbieracza prasy zapewniają jednolite prowadzenie i utrzymywanie podbieracza w pokosie. Pozwala to na optymalne dopasowanie do podłoża nawet przy wysokich prędkościach i jeździe na zakrętach oraz ochronę darni. Podbieracz może zostać wyposażony w pojedynczy lub podwójny dociskacz rolkowy, który pozytywnie wpływa na zbiór dużych, nierównych pokosów. Idealnie ściska zbierany materiał przyspieszając jego przepływ i ogranicza jego straty. Szerokość podbieracza może wynosić od 1,80 do nawet 2,35 m co zapewnia zbiór szerokiego pokosu bez strat. Bogata w energię, smakowita kiszonka powstaje w wyniku optymalnej fermentacji mlekowej, która jest warunkiem wysokiej wydajności mlecznej w oborze. Do tego potrzebne są trzy rzeczy: pasza pocięta na krótkie fragmenty, wysokie ciśnienie prasowania oraz brak dostępu tlenu. Wybrane modele pras CLAAS mogą być wyposażone w 14, 15 lub 25-cio nożowy rotor tnący. Z fotela operatora można wygodnie wybrać liczbę noży. Zęby noży wykonane z podwójnie hartowanej stali pracują wydajnie i charakteryzują się długą żywotnością. 4-gwiazdowe rotory tnące z podwójnymi ramionami płynnie prowadzą paszę przez zespół tnący gwarantując najwyższą jakość cięcia. System skrobaków rotora utrzymuje przestrzeń pomiędzy podwójnymi zębami i wewnątrz nich w czystości wpływając na czystość paszy. Każdy nóż posiada również sprężynę zabezpieczającą, która stanowi indywidualne zabezpieczenie. Zwiększa to trwałość i zapewnia optymalną jakość cięcia. Stałokomorowe prasy CLAAS wyposażone są w stalowe walce komory, która w wybranych prasach może zostać wyposażona w systemem MAXIMUM PRESSURE SYSTEM (MPS) - uchylny segment trzech walców w tylnej pokrywie pras. Nacisk tych walców na balot jest regulowany mechanicznie (naciąg sprężyn) lub hydraulicznie, co dodatkowo zwiększa poziom zagęszczenia balotu i pozytywnie wpływa na zakiszenie beli. W momencie rozpoczęcia formowania balotu trzy walce MPS wchodzą do wnętrza komory prasującej. Coraz większy balot unosi je aż do położenie końcowego. Balot obraca się od samego początku i jest zagęszczany już od średnicy około 90 cm. W ten sposób można uzyskiwać idealnie sprasowane, wysoko zagęszczone baloty gwarantując wysoką jakość paszy. Stałokomorowe prasy CLAAS mogą opcjonalnie owijać baloty folią zamiast siatką. Folia jest naprężona i ściśle przylega do balotu, co zapewnia niższe zużycie materiału, lepsze uszczelnienie balotów oraz optymalną konserwację zebranego materiału. Efekt: doskonała jakość paszy. Folia lepiej konserwuje kiszonkę i chroni ją przed zanieczyszczeniami jednocześnie wszystkie kanty są owijane folią. Nowa metoda owijania folią zapewnia nie tylko bardziej równomierny kształt balotów, lecz także ostrzejsze krawędzie. Zwiększa to stabilność balotów na dłuższy czas bez strat paszy, dzięki czemu dają się lepiej układać w stosy przez długie miesiące. Kolejna zaleta: potrzeba tylko jednego rodzaju materiału opakowaniowego, a zużycie materiału w owijarce zmniejsza się. Nie tylko redukuje to koszty, lecz również ułatwia wykonywanie czynności związanych z utylizacją. Przyczepy samozbierające wyposażone są podobnie jak prasy w krzywkowy podbieracz, który czysto i efektywnie zbiera materiał z pokosów nawet w najtrudniejszych warunkach, czyli okres suszy i krótka struktura paszy. Dodatkowo podbieracz w przyczepach CARGOS napędzany jest hydraulicznie, co ogranicza jego zużycie i wydłuża żywotność. Podbieracz może być również wyposażony w hydrauliczne odciążenie, które chroni darń przed uszkodzenie i łagodnie prowadzi zespół podbierania po terenie. Dużych rozmiarów, 9-cio ramienny rotor z podwójnymi nożami CLAAS (40 sztuk) efektywnie tnie zbierany materiał. Dobrze pocięty materiał jest gwarantem dobrego zagęszczenia na przyczepie i później na pryzmie, dzięki czemu uzyskujemy paszę wysokiej jakości. Przyczepy CARGOS mogą zostać wyposażone w podwozie tridem z elektro-hydraulicznym wymuszonym kierowanie umożliwiającym pracę w psim chodzie, co chroni darń. Dodatkowym atutem przyczep CLAAS jest możliwość demontażu zespół podbierania i cięcia. Odciąża to przyczepę o 2,5 tony i zmniejsza nacisk na podłoże. Kolejna oszczędność w masie, około 500 kg możemy uzyskać dzięki możliwości demontażu walców dozujących. Hanna Nowak z Corteva Agriscience uważa, że w złych warunkach pogodowych hodowcy uczą się produkować lepszej jakości kiszonkę. Im mniej materiału, tym bardziej trzeba starać się o jego parametry. Okresowe deficyty wody przede wszystkim silnie są odczuwane przez hodowców bydła. Pasza objętościowa to materiał trudny w transporcie i przechowywaniu, a jakość zakupionego materiału może być nieodpowiednia. Dlatego najważniejszą sprawą jest przygotowanie odpowiedniej ilości zapasów dobrych pasz objętościowych we własnym gospodarstwie. Im trudniejszy sezon tym dokładniej i z większą troską należy podchodzić do przygotowania kiszonek. Ilość masy zielonej jest ograniczona, więc sam proces zakiszania musi przebiegać perfekcyjnie, aby przygotowane silosy/pryzmy/bele zapewniały należyte warunki składowania tego jakże cennego materiału. Nie ma miejsca na błędy i niedociągnięcia. Negatywnym skutkiem suszy jest nie tylko mniejsza ilość masy zielonej, ale też i obniżona zawartość składników odżywczych, wysoka zawartość drożdży na roślinach, wysoka ilość cukrów prostych, trudności w ubijaniu i ryzyko zagrzewania się po otwarciu. Sposoby na eliminację tych problemów to nie tylko odpowiednia odmiana (np. odmiany AquaMax® Pioneer®), termin zbioru i długość cięcia, ale też właściwa technika kiszenia i dobór inokulantów. W przypadku traw o suchej masy w normie (32-40 proc. SM) oraz przesuszonych Corteva Agriscience poleca inokulant 11G22 RR, który umożliwia wczesne otwarcie silosu. Gdy zbierana zielonka z traw i lucerny zawiera więcej włókna firma zaleca 11GFT do traw i 11AFT do lucerny. Dla kukurydzy o wysokiej suchej masie (powyżej 38 proc.) - stabilizator 11A44, a dla kukurydzy dotkniętej suszą przed kwitnieniem (bez kolb lub z małą ilością) 11C33RR. W przypadku kukurydzy wysokiej lub z małymi kolbami - 11CFT - dający dodatkowo energię z włókna. Krzysztof Adamczyk z De Heus przedstawił rozwiązania na ograniczone zasoby kiszonek w czasie suszy z perspektywy firmy paszowej. Warto zacząć od kalkulacji zużycia pasz objętościowych oraz przeglądu stada tak, aby wykorzystać najlepsze pasze objętościowe dla krów wysokoprodukcyjnych. W celu maksymalnego wykorzystania dostępnych pasz niezbędne jest dokładne zbilansowanie dawki – S-FOS. Można też rozważyć uzupełnienie dawki większą ilością pasz treściwych. Do analizy efektywności gospodarstwa De Heus poleca narzędzia do monitorowania zysku z produkcji mleka np. MMM (Margin Monitor Milk). W okresie upałów konieczne jest podjęcie działań zapobiegających skutkom stresu cieplnego u zwierząt. Upały bardzo niekorzystnie wpływają na zwierzęta. Krowy broniąc się przed upałem, wykorzystują energię na chłodzenie organizmu ograniczając produkcję mleka. Dlatego warto stosować dodatki łagodzące negatywne skutki wysokich temperatur np. Bestermine Lato, które uzupełniają poziom makro- i mikroelementów. Zdrowsze zwierzęta to wyższa wydajność i większe zyski. Niedobory pasz objętościowych można uzupełnić decydując się na zakup dodatkowych pasz, przy czym decyzja ta zawsze musi być poprzedzona szczegółową analizą uwzględniającą takie parametry, jak: białko, skrobia/cukry, wartość energetyczna, strawność i smakowitość. To od tych parametrów będzie zależała wydajność oraz zysk z produkcji. De Heus rekomenduje pasze Optimlek Synchrolac i Ecosafe. De Heus przedstawił też sposoby na ograniczenie strat wartości kiszonek spowodowanych zagrzewaniem. Wśród nich najważniejsze są · starannie wybieranie kiszonki z silosu przy użyciu odpowiedniego sprzętu (wycinak szczękowy, frez) · porządek przy pryzmie/silosie – nie pozostawianie luźnego, osypującego się materiału · tempo skarmiania – 1,5-2 metrów bieżących/tydzień – świeża masa musi być wybierana regularnie i w odpowiedniej ilości · odkrywanie kiszonki w myśl zasady „mało a często” – w celu ograniczenia powierzchni kontaktu kiszonki z tlenem · zabezpieczanie czoła silosu konserwantem · zabezpieczenie TMR dodatkiem Cool TMR Sorbic zapobiegającym zagrzewaniu – mniejsze straty wartości i lepsze pobranie to zdrowsze zwierzęta. Więcej na www.krowienazdrowie.pl oraz www.facebook.com/KrowieNaZdrowie Źródło: materiały prasowe programu "Krowie na Zdrowie"
  13. C hociaż Dni Pola INNVIGO odbywały się w tym roku wirtualnie, to ich podstawą były jak najbardziej realne doświadczenia, prowadzone w trakcie sezonu 2019/2020 na poletkach w pięciu lokalizacjach. Bazując na praktycznych obserwacjach, eksperci z INNVIGO przygotowali rekomendacje dla plantatorów rzepaku ozimego i pszenicy ozimej. Relację z wydarzenia można było obejrzeć na żywo w Internecie, a na stronie www.innvigo.com dostępny jest zapis transmisji oraz materiały filmowe zrealizowane w trakcie doświadczeń. Tegoroczne Dni Pola, na które firma INNVIGO zaprosiła swoich klientów, miały inną niż dotychczas formułę. Zamiast cyklu wydarzeń, zaplanowanych na przestrzeni kilku tygodni w różnych lokalizacjach na terenie kraju, wydarzenie odbyło się wirtualnie, za pośrednictwem mediów społecznościowych. – Stało się to już tradycją, że w czerwcu każdego roku organizujemy w całej Polsce Dni Pola. Jest to okazja, żeby w praktyce przedstawić nasze preparaty i technologie, stosowane kombinacje, a przede wszystkim zaprezentować ich działanie w warunkach polowych. Mówi się, że w rolnictwie każdy sezon jest wyjątkowy – i taki właśnie jest rok 2020, chociaż tym razem nie tylko ze względu na warunki atmosferyczne – powitał widzów Krzysztof Golec, Prezes Zarządu INNVIGO. – Ponieważ dbamy o bezpieczeństwo naszych gości i pracowników, tym razem nie spotykamy się osobiście na poletkach doświadczalnych, gdzie testowaliśmy różne warianty i rozwiązania, które stanowią podstawę naszych rekomendacji. Jednak dziś, dzięki nowoczesnym technologiom, możemy wspólnie odwiedzić nasze lokalizacje, dowiedzieć się, jaki jest stan tamtejszych upraw, i poznać najnowsze zalecenia specjalistów. Zachęcam również do zapoznania się z dodatkowymi materiałami wideo, w których omawiamy wyniki obserwacji ze wszystkich naszych kompleksów doświadczalnych. 18 czerwca o godz. 10 widzowie obejrzeli transmisję na żywo i mieli okazję przyjrzeć się wybranym poletkom, na których INNVIGO realizuje doświadczenia, a także poznać technologie ochrony głównych upraw rolniczych i najnowsze rekomendacje. Oglądający mogli też wziąć udział w konkursie, jak również zadawać pytania, na które eksperci odpowiedzieli pod koniec transmisji. Oprócz relacji live firma przygotowała dla swoich klientów interesujące materiały filmowe, dokumentujące poszczególne etapy wegetacji prowadzonych upraw, zastosowane zabiegi i weryfikację skuteczności doświadczeń. W sezonie 2019/2020 były one realizowane na poletkach w pięciu lokalizacjach: w Urbanowicach (woj. opolskie), Radostowie (woj. pomorskie), Rozbitym Kamieniu (woj. mazowieckie), Chlewiskach (woj. wielkopolskie) oraz Hulczu (woj. lubelskie). Zarówno zapis czwartkowej relacji na żywo, jak i nagrania z przebiegu doświadczeń są dostępne również po zakończeniu transmisji na platformie: www.innvigo.com/dnipola. Ponadto w najbliższym czasie planowane są kolejne spotkania online, podczas których prezentowane będą z materiały filmowe, dokumentujące doświadczenia w poszczególnych uprawach. Głównymi tematami Dni Pola 2020 była ochrona rzepaku ozimego i pszenicy ozimej – z wykorzystaniem preparatów i technologii oferowanych przez INNVIGO. Wśród ekspertów, którzy prowadzili prezentacje, byli m.in.: Marcin Kanownik – Menedżer ds. upraw rolniczych, Marcin Bystroński – Menedżer ds. upraw rolniczych, Andrzej Brachaczek – Dyrektor ds. badań i rozwoju, Andrzej Borychowski z Działu badań i rozwoju, koordynator wszystkich poletek doświadczalnych, Jacek Dorna – specjalista ds. zapraw, a także doradcy terenowi INNVIGO. Omawiali oni rozwiązania dostosowane do problemów na różnych etapach wegetacji i prezentowali ich działanie na poletkach doświadczalnych. Sprawdzone w praktyce – herbicydy w rzepaku ozimym Najszerzej przedstawionym wątkiem doświadczeń była ochrona herbicydowa rzepaku ozimego. Jak wynika z prowadzonych obserwacji, najskuteczniejszym rozwiązaniem, rekomendowanym rolnikom przez INNVIGO, są jesienne zabiegi doglebowe z zastosowaniem preparatów Metax/Mezotop 500 SC (metazachlor), Boa/Efector 360 CS (chlomazon) i Baristo 500 SC (napropamid). Ponieważ na rynku nie ma jednego produktu, który skutecznie wyeliminowałby szerokie spektrum chwastów, optymalnym rozwiązaniem jest właśnie kombinacja herbicydów, zwalczających chwasty jedno- i dwuliścienne oraz ograniczających bank nasion w glebie. Zawarte w omawianych preparatach substancje, czyli metazachlor, chlomazon i napropamid, inaczej przemieszczają się w profilu glebowym, co gwarantuje wysoką skuteczność zabiegu jesiennego i w razie suszy, i gwałtownych opadów po aplikacji. A efektywne odchwaszczenie przekłada się na dobrą kondycję rzepaku już od wczesnych faz wzrostu. W przypadku zwalczania coraz bardziej uciążliwych traw, takich jak życica, stokłosy, wyczyniec polny czy miotła zbożowa, najskuteczniejszym rozwiązaniem okazuje się włączenie do programu ochrony napropamidu aplikowanego doglebowo. Zabieg z zastosowaniem zawierającego go herbicydu Baristo 500 SC pozwala na kontrolę banku nasion w glebie i ograniczenie tych chwastów w całym cyklu płodozmianu. Jednak kiedy oprócz traw problemem w rzepaku są również samosiewy zbóż, należy sięgnąć dodatkowo po graminicydy. Gdy konieczne jednak jest zastosowanie zabiegu nalistnego, INNVIGO poleca aplikację produktów Major 300 SL (chlopyralid) oraz Zorro 300 SL (pikloram) i Metax/Mezotop 500 SC. Warto podkreślić, że herbicyd Zorro 300 SL jest jedynym na rynku środkiem zawierającym wyłącznie pikloram, który ma bardzo wysoką skuteczność w nalistnym zwalczaniu przytulii czepnej. Rolnikom, którzy zdecydowali się na bezorkową uprawę rzepaku, do zwalczania chwastów specjaliści z INNVIGO doradzają zabiegi sekwencyjne. W tej opcji stosuje się doglebowo Boa/Efector 360 CS, a po wschodach nalistnie Major 300 SL i Zorro 300 SL. Druga możliwość to aplikowany doglebowo Boa/Efector 360 CS i Metax/Mezotop 500 SC, a po wschodach zabieg nalistny preparatem Zorro 300 SL. Aby zadbać o dobrą kondycję rzepaku ozimego przez cały okres wegetacji, optymalnym rozwiązaniem jest zastosowanie pełnej technologii INNVIGO – odpowiednio dobranych herbicydów, fungicydów i regulatorów – takich jak Kier 450 SC (azoksystrobina, difenokonazol, tebukonazol), Atropos 500 EC (prochloraz), Bukat/Ambrossio 500 SC (tebukonazol), Dafne/Porter 250 EC (difenokonazol), Mepik 300 SL (chlorek mepikwatu), X-Met 100 SL (metkonazol) – oraz insektycydów: Los Ovados/Apis 200 SE (acetamipryd) i Delmetros 100 SC (deltametryna). Technologie ochrony pszenicy ozimej W pszenicy ozimej prezentowane doświadczenia dotyczyły ochrony fungicydowej oraz herbicydowej. Wśród rekomendowanych rozwiązań do zwalczania chorób grzybowych znalazł się m.in. zabieg T3, czyli ochrona kłosa. To element trzyzabiegowej technologii fungicydowej, która doskonale sprawdziła się w obecnym sezonie. Polecanym rozwiązaniem jest aplikacja produktu X-Met 100 SL, bardzo skutecznego w przypadku fuzarioz. Może on być stosowany pojedynczo albo w mieszaninach: z preparatem Bukat/Ambrossio 500 SC w celu wzmocnienia działania na fuzariozy, rdze i septoriozę – lub ze środkiem Dafne/Porter 250 EC, aby silniej oddziaływać na fuzariozy oraz septoriozę kłosów i liści. Co ważne, aplikację fungicydów można połączyć z innym kluczowym zabiegiem na początku kwitnienia, czyli z insektycydem Delmetros 100 SC, jeżeli w tym okresie występują objawy żerowania skrzypionek. Mówiąc o ochronie fungicydowej, nie wolno zapominać o zaprawach nasiennych, które stanowią pierwszy i najważniejszy zabieg w ochronie zbóż, a jednocześnie są tanie, skuteczne i bezpieczne dla środowiska. To szczególnie istotne, ponieważ niektóre choroby – takie jak głownia pyląca i głownia zwarta w jęczmieniu oraz śnieć cuchnąca i śnieć gładka w pszenicy – można zwalczać wyłącznie zaprawami. Obecnie w ofercie INNVIGO rolnicy znajdą preparaty Madron 50 FS (fludioksonil), Triter 050 FS (tritikonazol) i Farys 050 FS (cyprokonazol + fludioksonil), które charakteryzuje wysoka koncentracja substancji aktywnych, dzięki czemu mają mniejsze o połowę dawkowanie w porównaniu do większości zapraw dostępnych na rynku. Jeśli chodzi natomiast o eliminację chwastów w pszenicy, w obserwacjach z sezonu 2019/2020 najefektywniejsze okazały się herbicydowe zabiegi jesienne. Flufenacet i diflufenikan to substancje, które obecnie stanowią światowy standard w ochronie herbicydowej zbóż, jednak oprócz ich mieszaniny konieczny jest dodatkowy komponent do zwalczania uciążliwych chwastów, który pozwoli uniknąć korekty wiosną. Jak wynika z doświadczeń w INNVIGO, najwyższą skuteczność miały właśnie kombinacje z zastosowaniem preparatów Cevino 500 SC (flufenacet), Adiunkt/Saper 500 SC (diflufenikan) oraz Rassel 100 SC (florasulam) – podczas lustracji pod koniec maja poletka były całkowicie wolne od chwastów. Na uwagę zasługuje również zabieg z wykorzystaniem produktów Cevino 500 SC, Adiunkt/Saper 500 SC oraz Primstar/Galmet 20 SG (metsulfuron metylu), który można stosować bardzo wcześnie, zwłaszcza na stanowiskach zagrożonych dużą presją bodziszka. Gdy konkurencja ze strony chwastów zostanie zniszczona na początkowym etapie wegetacji uprawy, zboże będzie miało lepszą kondycję i osiągnie wyższe plonowanie. Więcej informacji na: www.innvigo.com oraz na: https://www.facebook.com/innvigo/. Źródło: materiały prasowe Innvigo
  14. A merykański producent ogłosił szereg aktualizacji dotyczących ciągników kompaktowych. Zmiany dotyczą 13 modeli maszyn o mocy od 25 do 66 KM. Zmiany w ciągnikach kompaktowych wynikają z potrzeby dostosowania maszyn do najnowszych przepisów europejskich dotyczących norm emisji spalin dla silników powyżej 25 KM (19 kW). Ciągniki John Deere o mocy 25 KM i niższej - 1026R i 2026R pozostaną niezmienione, zaś wartość emisji spalin w nowym 3025E już wcześniej była na tyle niska, że mieści się też w nowych określonych w przepisach. Konieczność zmian zaszła za to w przypadku pozostałych modeli serii 2R i 3R powyżej 25 KM, które otrzymują nowy trzycylindrowy silnik wysokoprężny Yanmar o pojemności 1,6 litra, zapewniający dużą rezerwę momentu obrotowego, co w praktyce oznacza utrzymanie mocy przy zwiększonych obciążeniach. Zastosowane rozwiązania wykorzystują najnowsze technologie silników w celu: poprawy oszczędności paliwa i kontroli dokładności, jednocześnie zmniejszając również wpływ na środowisko. Wdrożone systemy Common Rail (CRS) i elektroniczna jednostka sterująca (ECU) stale monitorują pracę silnika i dostosowują dostarczanie paliwa, by jednocześnie zapewnić optymalną wydajność. - Nowy układ oczyszczania spalin silnika składa się z filtra cząstek stałych (DPF) i katalizatora utleniającego olej napędowy (DOC), podobny do stosowanego z powodzeniem w większych ciągnikach rolniczych John Deere, co z kolei pozwala uzyskać niższy poziom emisji spalin i zmniejszyć poziom hałasu, spełniając wszystkie wymagania prawne – mówi Michał Kufel z John Deere Polska. Zmiany zachodzą również wśród ciągników kompaktowych John Deere 4052M i 4052R, w których zainstalowano większy czterocylindrowy silnik o pojemności 2,1 litra z filtrem DPF. Jest to taki sam motor, jak w największych modelach 4066M i 4066R, które pozostają niezmienione. Oprócz nowego silnika, kompaktowe ciągniki serii 3R i 4R zostaną wyposażone w nową funkcję eThrottle zintegrowaną ze skrzynią biegów eHydro. - Funkcja ta została zaprojektowana tak, aby traktor był cichszy i bardziej komfortowy w użyciu, a także bardziej ekonomiczny. Wystarczy jedno naciśnięcie przycisku, aby prędkość obrotowa silnika była wygodnie powiązana z pozycją pedału nożnego, dzięki czemu obroty silnika i prędkość ciągnika można zwiększyć, gdy pedał jest wciśnięty – dodaje Michał Kufel. W wybranych modelach wdrożono system Hitch Assist, który sprawia, że sprzęganie narzędzi i przyczep z tylnym zaczepem ciągnika lub trzypunktowym układem zawieszenia jest szybsze, łatwiejsze i bezpieczniejsze. Za pomocą tego systemu zewnętrzne przełączniki zamontowane na tylnym błotniku umożliwiają operatorowi przesuwanie ciągnika do tyłu i do przodu z maksymalną prędkością 12 mm / sekundę oraz w razie potrzeby: podnoszenie lub opuszczanie zaczepu. Inne zaawansowane funkcje technologiczne w kompaktowych ciągnikach John Deere to tryby pracy LoadMatch, MotionMatch i SpeedMatch, zapewniające maksymalną wszechstronność w szerokim zakresie zastosowań ciągników, a także wybór napędowych kosiarek rotacyjnych AutoConnect. Większość nowych modeli ciągników kompaktowych John Deere można już zamówić u dealerów, jedynie modele 3R i 4M bez kabiny będzie można zamawiać z początkiem lata. Źródło: materiały prasowe John Deere
  15. P oczątek lata to finalny etap produkcji rzepaku i zbóż oraz rozpoczęcie przygotowań do zbiorów. Okres wegetacji tych gatunków uprawnych zbliża się już ku końcowi. Rolnicy, mając na uwadze stan swoich upraw, a także przebieg warunków pogodowych w ostatnich miesiącach, zaczynają szacować możliwy do zebrania plon. Plantacje rzepaku ozimego przetrwały zimę w dobrej kondycji i wcześnie wznowiły wegetację wiosenną. W styczniu odnotowano niedobór opadów. Pogłębiający się deficyt wody w glebie w marcu i kwietniu sprawił, iż rośliny wykształciły mniejszą biomasę. Były też niedostatecznie nawodnione i odżywione (nie wykorzystały w pełni drugiej dawki azotu), co było szczególnie widoczne na glebach lżejszych. W takim stanie rzepaki weszły w okres kwitnienia. W warunkach klimatycznych Polski najczęściej najlepiej udają się odmiany wcześnie i średnio wcześnie kwitnące. Częściowo wynika to z przebiegu warunków pogodowych. Odmiany wcześniej kwitnące są nieco mniej narażone na suszę w fazie kwitnienia niż odmiany późniejsze. Z uwagi na to, iż wykazują one wówczas dużą wrażliwość na trudne warunki uprawowe, doszło do odrzucenia pąków z wierzchołkowej części kwiatostanów oraz młodych kwiatostanów na pędach bocznych. W rezultacie prowadzi to do spadku części potencjału plonowania. Dodatkowo, duże wahania temperatury powietrza w kwietniu oraz dotkliwe przymrozki spowodowały uszkodzenia kwiatów i zawiązków łuszczyn oraz deformacje i pęknięcia pędów. Maj okazał się znacznie chłodniejszy niż zazwyczaj oraz deszczowy. Dzięki temu, wyjątkowo w tym roku, najbardziej zyskały odmiany później kwitnące i dojrzewające, które zdążyły prawidłowo zawiązać wszystkie łuszczyny. Dlatego też w obecnym sezonie to one mogą uzyskać najwyższe plony. Chłodna i deszczowa pogoda przyczyniła się do mniejszej niż zazwyczaj aktywności owadów zapylających oraz słodyszka rzepakowego. Wpłynęła również na wydłużenie okresu kwitnienia rzepaku. To mogło powodować pewne trudności z przeprowadzeniem zabiegów fungicydowych w optymalnym czasie oraz obniżyć skuteczność ich działania. Taka pogoda sprzyja rozwojowi chorób grzybowych rzepaku, jak np. zgnilizny twardzikowej. Wprawdzie choroba ta nie występuje jeszcze tak powszechnie i w tak dużym nasileniu na terenie całego kraju, jak np. sucha zgnilizna kapustnych, ale z uwagi na korzystne warunki do rozwoju w tym roku (wysoka wilgotność gleby i powietrza) może się okazać groźna. Czerwcowe gradobicia, szczególnie na południu i południowym wschodzie kraju, spowodowały na wielu plantacjach uszkodzenia dojrzewających łuszczyn. W większości przypadków łuszczyny nie były jeszcze dojrzałe, więc nie nastąpiło ich pęknięcie i osypanie się nasion. Jednakże mechaniczne uszkodzenia mogą sprzyjać porażeniu przez sprawców takich chorób jak czerń krzyżowych i szara pleśń. W warunkach klimatycznych Polski, szczególnie w ostatnich latach, w okresie poprzedzającym zbiór rzepaku mamy do czynienia z lokalnie występującymi burzami oraz opadami gradu. Stosunkowo często dochodzi do sytuacji utraty części plonu (do około 15% lub więcej) na skutek osypania się nasion, co niweczy rezultaty wielomiesięcznej pracy i wysokich nakładów. Jedynym skutecznym sposobem przeciwdziałania temu niekorzystnemu zjawisku jest wybór odmiany posiadającej podwyższoną odporność na pękanie łuszczyn i osypywanie się nasion. Jest to cecha występująca tylko w systemie mieszańcowym Ogura, uzyskana dzięki domieszce genów rzodkwi. Dzięki temu łuszczyny rzepaku ozimego są bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Zwiększa to bezpieczeństwo uprawy. Daje większą elastyczność w zakresie wyboru terminu zbioru, poprawia tolerancję na nierównomierne dojrzewanie łanu oraz minimalizuje straty plonu powstałe na skutek działania zjawisk meteorologicznych, przyczyniając się tym samym do zmniejszenia problemu z samosiewami w uprawach następczych. Cecha ta stanowi swojego rodzaju „polisę ubezpieczeniową” na wypadek wystąpienia niekorzystnych warunków pogodowych. Niewiele odmian dostępnych na rynku posiada tę unikalną i bardzo ważną cechę. Jedną z nich jest odmiana DK Excited, która w doświadczeniach rejestrowych COBORU w roku 2019 uzyskała średni plon nasion wyższy o prawię tonę od wzorca oraz wyższy poziom zawartości tłuszczu w nasionach (DK Excited – 4,83 t/ha oraz 46% z.t.). Odmiana ta, oprócz rekordowego potencjału plonowania, posiada również unikalną cechę tolerancji na wirusa żółtaczki rzepy (TuYV), co w połączeniu z bardzo dobrą tolerancją na suchą zgniliznę kapustnych (posiada gen RLM-7) stanowi doskonałe zabezpieczenie uprawy przed tymi chorobami. Dobrze dobrana odmiana już na starcie zwiększa szansę na uzyskanie wysokiego plonowania. Zbiory rzepaku zbliżają się dużymi krokami. Walka o jak najwyższe plony nadal trwa. Z jednej strony następuje „nalewanie nasion”, czyli kształtowanie wysokiej masy tysiąca nasion oraz zawartości tłuszczu w nasionach, z drugiej zaś rozwój takich chorób jak zgnilizna twardzikowa i sucha zgnilizna kapustnych. Trudno jest w chwili obecnej z dużym prawdopodobieństwem przewidzieć tegoroczny poziom plonowania rzepaku. W ostatnich latach rzepak już niejednokrotnie nas „zaskoczył”, plonując powyżej lub poniżej oczekiwań. W zależności od intensywności zastosowanej agrotechniki, różny jest też próg ekonomicznej opłacalności uprawy, czyli plon, którego wartość równoważy poniesione nakłady. Niebawem wszystko się wyjaśni. Autor: Marcin Liszewski
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj