a_polonia

Members
  • Ilość treści

    354
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

5 Neutral

5 obserwujących

O a_polonia

  • Ranga
    Zaawansowany
  • Urodziny 01/27/1956

Informacje

  • Płeć
    Kobieta

Ostatnio na profilu byli

3995 wyświetleń profilu
  1. Z nikające z rynku popularne substancje czynne. Rosnąca presja szkodników. Wzrost kosztów ochrony insektycydowej. Za skuteczną odpowiedź na te i inne wyzwania piętrzące się przed producentami warzyw można z dużym przekonaniem uznać gotową mieszaninę dwóch substancji czynnych, jaką jest Inazuma 130 WG. 3 lutego 2021 roku to data graniczna, do której według przepisów prawa można było stosować, przechowywać i unieszkodliwić środki ochrony roślin bazujące na popularnej substancji czynnej tiachlopryd. Wkrótce podobny los czeka m.in. beta-cyflutrynę. Czy wycofywanie z rynku popularnych insektycydów oznacza, że producenci warzyw zostają bez ochrony? Nic z tych rzeczy. Inazuma 130 WG na posterunku Do insektycydów, na które wciąż mogą liczyć polscy warzywnicy należy m.in. środek Inazuma 130 WG od firmy Sumi Agro Poland. – Zdajemy sobie sprawę, że wycofywanie z rynku kolejnych substancji czynnych, a co za tym idzie i insektycydów może budzić obawy i niepokój polskich producentów warzyw. Pragnę jednak uspokoić, że nie zostaną oni bez ochrony. Inazuma 130 WG to jeden z tych środków, na które wciąż mogą liczyć. Szczególnie w kontekście rosnącej z każdym sezonem presji takich szkodników. Gotowa mieszanina 2 substancji czynnych o różnych mechanizmach działania zawartych w preparacie to nie tylko sposób na skuteczne i bezpieczne zwalczanie zagrożenia, ale także obniżenie kosztów zabiegów. – podkreśla Urszula Filipecka, Dyrektor Marketingu Sumi Agro Poland Sp. z o.o. Acetamipryd i Lambda-cyhalotryna – podwójny cios w szkodniki warzyw Inazuma 130 WG to rozwiązanie na szkodniki gryzące i ssące warzyw, które w związku ocieplającym się klimatem stanowią coraz większe zagrożenie. Wśród nich są m.in. mszyce, zmieniki czy wciornastek tytoniowiec. Ich skuteczne zwalczanie możliwe jest dzięki połączeniu dwóch substancji czynnych, które znajdziemy w insektycydzie: ● Lambda-cyhalotryna błyskawicznie uśmierca szkodniki obecne na roślinie w czasie wykonywania zabiegu. ● Acetampiryd z kolei działa długo i wolno, zwalczając szkodniki nalatujące na plantację już po wykonaniu zabiegu. Po zastosowaniu środek działa na szkodniki dwutorowo – kontaktowo i żołądkowo. Natomiast jeśli chodzi o roślinę, Inazuma 130 WG działa w sposób powierzchniowy, wgłębny i systemiczny. Do atutów tej gotowej mieszaniny można również zaliczyć nowoczesną formulację granulatu. Zapewnia ona nie tylko skuteczność, ale także wygodę stosowania. Producenci warzyw z pewnością docenią także takie cechy preparatu, jak odporność na zmywanie przez deszcz czy działanie już od 5°C. Chroń pożytecznie Co istotne, Inazuma 130 WG stanowi, obok preparatu Mospilan 20 SP, filar zbioru dobrych praktyk ochrony insektycydowej Sumi Agro Poland – „Chroń pożytecznie”. Zakłada on m.in. zabiegi insektycydem Mospilan 20 SP w okresie aktywności owadów zapylających. Poza nim zaś oprysk z wykorzystaniem właśnie Inazuma 130 WG. Insektycyd INAZUMA 130 WG jest dostępny na rynku w opakowaniach 0,25 kg, 1 kg i 5 kg. Zalecana dawka preparatu to 0,2 kg/ha. Maksymalna liczba zabiegów w sezonie wegetacyjnym wynosi 1. Źródło: informacja prasowa Sumi Agro Poland
  2. 1 marca 2021 roku firma De Heus zakupiła całościowy pakiet udziałów firmy Golpasz S.A. Tym samym transakcja, weryfikowana przez urzędy od lipca 2020 r., została sfinalizowana. Transakcja objęła całość działalności Golpasz w zakresie produkcji i sprzedaży pasz dla zwierząt oraz gospodarstwo rolne. Produkcja pasz prowadzona jest w czterech zakładach, których roczny potencjał produkcyjny wynosi 500 tysięcy ton. Łączny potencjał firmy De Heus po finalizacji transakcji to blisko 2 mln ton paszy produkowanej w 11 nowoczesnych wytwórniach zlokalizowanych na terenie całego kraju, z ofertą uzupełnioną o premiksy produkowane w jednej z najnowocześniejszych fabryk w Europie. Pozwoli to na jeszcze lepszą i efektywniejszą obsługę polskich hodowców. Jednocześnie postawi De Heus na pozycji lidera na polskim ryku paszowym. Połączenie De Heus i Golpasz to jednak przede wszystkim fuzja doświadczenia, wiedzy i umiejętności, reprezentowanych łącznie przez ponad 800-osobowy zespół wysokiej klasy specjalistów. Wykorzystanie potencjału wynikającego z fuzji umożliwi jeszcze lepszą realizację oczekiwań polskich hodowców i sprawi, że wkład, jaki obie firmy wnoszą w produkcję zrównoważonej żywności oraz rozwój polskiego rolnictwa będzie jeszcze bardziej widoczny. Z całą pewnością połączenie De Heus i Golpasz zapewni hodowcom jeszcze atrakcyjniejszą ofertę i jeszcze lepszy poziom obsługi. Golpasz to marka chętnie wybierana przez polskich hodowców, wspierająca ich na fermach od ponad 50 lat. Dlatego właśnie zapadła decyzja o utrzymaniu marki. Jednocześnie firmy De Heus i Golpasz kontynuują pracę nad połączeniem przedsiębiorstw we wszystkich obszarach, czego efektem będzie również oferta – integracja najbardziej efektywnych produktów, rozwiązań, narzędzi żywieniowych i biznesowych oraz form doradztwa, którą w perspektywie kilku miesięcy firmy zaprezentują klientom. - Połączenie wiedzy i umiejętności naszych zespołów wykorzystamy dla dobra klientów, dla których kluczem do sukcesu jest stałe poprawianie efektywności produkcji. Jestem przekonany, że fuzja przyniesie obustronne korzyści pracownikom, klientom oraz partnerom obu przedsiębiorstw, w efekcie jeszcze mocniej napędzając rozwój polskiego przemysłu produkcji żywności. Przed nami okres intensywnej pracy nad integracją spółek, aby w pełni wykorzystać potencjał, wiedzę i doświadczenia obu zespołów, a także najlepsze praktyki w zakresie tworzenia produktu oraz obsługi klientów. Wszystko to po to, by jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby naszych klientów. - mówi Adam Zaleski, Prezes Zarządu De Heus. - Zakończona transakcja otwiera nowy rozdział w historii firmy Golpasz, jej zespołu zarządzającego i pracowników. W oparciu o dotychczasowe relacje z hodowcami, sprawdzoną jakość produkowanych pasz oraz najwyższe standardy obsługi klienta, Golpasz będzie mógł dodatkowo skorzystać z międzynarodowego doświadczenia Grupy De Heus w żywieniu i dobrostanie zwierząt. Cieszę się, że została już podjęta decyzja o utrzymaniu na rynku marki Golpasz. Mam nadzieję, że w ramach procesu integracji obie firmy wypracują najlepsze na rynku oferty dla klientów, zoptymalizują procesy produkcyjne i logistyczne oraz będą nadal wyznaczać na rynku standardy jakości produktów oraz obsługi klienta. Jestem przekonany, że takie połączenie kompetencji oraz doświadczenia pozwoli połączonym firmom De Heus i Golpasz na zostanie liderem rynku oraz utrzymanie tej pozycji w najbliższych latach – powiedział Aleksander Kacprzyk, współzałożyciel i Partner Zarządzający funduszu Resource Partners, dotychczasowego większościowego udziałowca Golpasz S.A. Źródło: informac prasowa DeHeus
  3. 1 marca 2021 roku firma De Heus zakupiła całościowy pakiet udziałów firmy Golpasz S.A. Tym samymtransakcja, weryfikowana przez urzędy od lipca 2020 r., została sfinalizowana. Transakcja objęła całość działalności Golpasz w zakresie produkcji i sprzedaży pasz dla zwierząt oraz gospodarstwo rolne. Produkcja pasz prowadzona jest w czterech zakładach, których roczny potencjał produkcyjny wynosi 500 tysięcy ton. Łączny potencjał firmy De Heus po finalizacji transakcji to blisko 2 mln ton paszy produkowanej w 11 nowoczesnych wytwórniach zlokalizowanych na terenie całego kraju, z ofertą uzupełnioną o premiksy produkowane w jednej z najnowocześniejszych fabryk w Europie. Pozwoli to na jeszcze lepszą i efektywniejszą obsługę polskich hodowców. Jednocześnie postawi De Heus na pozycji lidera na polskim ryku paszowym. Połączenie De Heus i Golpasz to jednak przede wszystkim fuzja doświadczenia, wiedzy i umiejętności, reprezentowanych łącznie przez ponad 800-osobowy zespół wysokiej klasy specjalistów. Wykorzystanie potencjału wynikającego z fuzji umożliwi jeszcze lepszą realizację oczekiwań polskich hodowców i sprawi, że wkład, jaki obie firmy wnoszą w produkcję zrównoważonej żywności oraz rozwój polskiego rolnictwa będzie jeszcze bardziej widoczny. Z całą pewnością połączenie De Heus i Golpasz zapewni hodowcom jeszcze atrakcyjniejszą ofertę i jeszcze lepszy poziom obsługi. Golpasz to marka chętnie wybierana przez polskich hodowców, wspierająca ich na fermach od ponad 50 lat. Dlatego właśnie zapadła decyzja o utrzymaniu marki. Jednocześnie firmy De Heus i Golpasz kontynuują pracę nad połączeniem przedsiębiorstw we wszystkich obszarach, czego efektem będzie również oferta – integracja najbardziej efektywnych produktów, rozwiązań, narzędzi żywieniowych i biznesowych oraz form doradztwa, którą w perspektywie kilku miesięcy firmy zaprezentują klientom. - Połączenie wiedzy i umiejętności naszych zespołów wykorzystamy dla dobra klientów, dla których kluczem do sukcesu jest stałe poprawianie efektywności produkcji. Jestem przekonany, że fuzja przyniesie obustronne korzyści pracownikom, klientom oraz partnerom obu przedsiębiorstw, w efekcie jeszcze mocniej napędzając rozwój polskiego przemysłu produkcji żywności. Przed nami okres intensywnej pracy nad integracją spółek, aby w pełni wykorzystać potencjał, wiedzę i doświadczenia obu zespołów, a także najlepsze praktyki w zakresie tworzenia produktu oraz obsługi klientów. Wszystko to po to, by jeszcze lepiej odpowiadać na potrzeby naszych klientów. - mówi Adam Zaleski, Prezes Zarządu De Heus. - Zakończona transakcja otwiera nowy rozdział w historii firmy Golpasz, jej zespołu zarządzającego i pracowników. W oparciu o dotychczasowe relacje z hodowcami, sprawdzoną jakość produkowanych pasz oraz najwyższe standardy obsługi klienta, Golpasz będzie mógł dodatkowo skorzystać z międzynarodowego doświadczenia Grupy De Heus w żywieniu i dobrostanie zwierząt. Cieszę się, że została już podjęta decyzja o utrzymaniu na rynku marki Golpasz. Mam nadzieję, że w ramach procesu integracji obie firmy wypracują najlepsze na rynku oferty dla klientów, zoptymalizują procesy produkcyjne i logistyczne oraz będą nadal wyznaczać na rynku standardy jakości produktów oraz obsługi klienta. Jestem przekonany, że takie połączenie kompetencji oraz doświadczenia pozwoli połączonym firmom De Heus i Golpasz na zostanie liderem rynku oraz utrzymanie tej pozycji w najbliższych latach – powiedział Aleksander Kacprzyk, współzałożyciel i Partner Zarządzający funduszu Resource Partners, dotychczasowego większościowego udziałowca Golpasz S.A. Źródło: informac prasowa DeHeus T
  4. P o wprowadzeniu CEMOS dla ciągników w serii ciągników CLAAS ARION i AXION w roku 2020, bazujący na dialogu system wspomagania operatora jest teraz dostępny także w dużych ciągnikach półgąsienicowych serii AXION 900 TERRA TRAC. Ponadto asystent narzędzi bez dodatkowych kosztów zostaje zwiększony o ustawienia kosiarek dyskowych. Za sprawą CEMOS dla ciągników CLAAS w 2020 roku wprowadził na rynek pionierski, samouczący się system wspomagania operatora i optymalizacji ciągnika wraz z maszyną towarzyszącą, rozszerzając tym samym swoją pozycję lidera technologicznego w segmencie ciągników rolniczych, który do tej pory obejmował kombajny zbożowe i sieczkarnie polowe. Przyznany w grudniu 2020 roku znak jakości „DLG anerkannt” podczas prac z kultywatorem potwierdził wzrost wydajności powierzchniowej do 16,3 procent i jednocześnie oszczędność paliwa do 16,8 procent. Przewaga wydajności CEMOS dla ciągników jest tak przekonująca, że jury złożone z 26 międzynarodowych dziennikarzy przyznało ciągnikowi CLAAS AXION 960 CEMOS tytuł TRACTOR OF THE YEAR 2021 w kategorii „SUSTAINABLE (z j.ang. zrównoważony). CEMOS dla ciągników dotychczas był zarezerwowany dla serii ciągników CLAAS ARION 500, ARION 600, AXION 800 i AXION 900 – wyposażonych w CEBIS i bezstopniową przekładnię CMATIC – i obejmował tylko sektor uprawy gleby. Teraz CLAAS rozszerza paletę modeli i obszarów zastosowań w środowisku CEMOS dla ciągników. CEMOS optymalizuje prace z użyciem kosiarek Wiosną 2021 roku obszar zastosowań CEMOS dla ciągników zostanie rozszerzony o kosiarki dyskowe. Asystent kosiarki będzie przy tym przystosowany do dołączanych kosiarek tylnych i przednich, a także kombinacji przód-tył i kombinacji z kosiarkami wielkopowierzchniowymi (tzw. motyle) różnych producentów. Operator jednorazowo wprowadza najpierw szerokość roboczą, a następnie ustawienia podstawowe, takie jak rodzaj koszonej uprawy (np. trawa, lucerna, żyto na zielonkę itp.), rodzaj odkładania (odkładanie szerokie lub odkładanie pokosu) oraz prędkość obrotową WOM. Następnie CEMOS pomaga w prawidłowym ułożeniu belki tnącej, ustawieniu prawidłowej wysokości cięcia i odpowiedniej siły nacisku na podłoże, a także w ustawieniu odpowiedniej wysokości podnoszenia na uwrociach i wyborze właściwego pokrycia między kosiarką czołową a tylną. Uwzględnione przy tym zostają nie tylko ustawienia podstawowe, takie jak regulacja cięgieł dolnych i łączników górnych oraz mocowanie tylnych cięgieł dolnych za pomocą stabilizatorów bocznych, ale także prawidłowa długość wału napędowego. Przed rozpoczęciem prac CEMOS w ciągnikach CLAAS pomaga również wybrać odpowiednią prędkość obrotową kondycjonera i podaje zalecenia dotyczące regulacji bębnów lub dysków zawężających pokos. Dla kosiarek z odkładaniem pokosu zapisane są wszystkie typowe strategie odkładania. Poza tym CEMOS w ciągnikach dostarcza wskazówek dotyczących odpowiedniego ustawienia prędkości taśmy lub ślimaka. Jeśli kombinacja kosiarek posiada opcję dostosowywania hydraulicznego nacisku na podłoże do nachylenia oraz łączenia pokosu, to system może uwzględniać również te elementy. Aby jak najlepiej odciążyć operatora podczas pracy, CEMOS w ciągnikach pomaga również w programowaniu systemu zarządzania na uwrociach oraz w przypisywaniu przycisków funkcyjnych podczas pracy z terminalem ISOBUS. Ponadto system zwraca uwagę na prawidłowe ustawienie kosiarek podczas jazdy po drodze w pozycji transportowej, np. na zablokowanie belki tnącej na kosiarce czołowej lub zachowanie maksymalnej dopuszczalnej wysokości transportowej. Asystent narzędzi dla kosiarek dyskowych od wiosny 2021 roku będzie zawarty bez dopłaty jako funkcja dodatkowa we wszystkich systemach CEMOS dla ciągników CLAAS. Dla ciągników już wyposażonych w CEMOS funkcja ta może zostać dodana poprzez aktualizację oprogramowania. CEMOS dla ciągników teraz także dla modeli AXION TERRA TRAC Dodatkowo także duże ciągniki półgąsienicowe AXION 930 TERRA TRAC i AXION 960 TERRA TRAC z pełną amortyzacją będą teraz wyposażone w innowacyjny i obecnie jedyny na świecie samouczący się system wspomagania operatora i optymalizacji maszyny. Konstrukcja półgąsienicowa wymagała jednak specjalnego dostosowania w zakresie ciśnienia w oponach i balastu, ponieważ znacznie większa część siły uciągu niż w standardowych ciągnikach jest przenoszona przez tylną oś i podwozie gąsienicowe, a na tylnej osi nie mogą być stosowane obciążniki kół. W ciągnikach AXION TERRA TRAC system uwzględnia zatem tylko ciśnienie w oponach na przedniej osi, natomiast operator musi jednorazowo wprowadzić szerokość gąsienic jako ustawienie podstawowe. Dodatkowy balast na tylnej osi ze względu na dużą powierzchnię styku gąsienic z podłożem i ich większą masę z reguły nie jest konieczny. AXION TERRA TRAC, który stanowi najlepiej chroniący glebę ciągnik półgąsienicowy na rynku, dzięki CEMOS dla ciągników stał się jeszcze bardziej wydajny, jeszcze bardziej wszechstronny i jeszcze bardziej przyjazny dla gleby. Poprzez dobór właściwego balastu CEMOS dla ciągników pozwala bowiem uniknąć zbyt dużego balastu i tym samym niepotrzebnie dużego nacisku na podłoże, a dzięki optymalnej trakcji zapobiega także poślizgowi zmniejszającemu wydajność pracy. W połączeniu ze zredukowanym zużyciem paliwa otrzymujemy wyższą wydajność. Źródło: informacja prasowa Claas
  5. U bezpieczenie Generali znalazło się na podium w trzech z pięciu kategorii rankingu najlepszych ubezpieczeń samochodowych, opracowanego przez Polski Instytut Badań Jakości (PIBJA). Konsumenci, biorący udział w ankiecie ocenili, że Generali najsprawniej ze wszystkich ankietowanych firm obsługuje likwidację szkód komunikacyjnych. Uznali również, że Generali to najbardziej uczciwy ubezpieczyciel oraz marka godna zaufania. Ubezpieczenie komunikacyjne Generali zostało ocenione przez respondentów najwyżej w kategoriach „obsługa likwidacji szkód” i „uczciwość”, oraz zajęło trzecie miejsce w kategorii „zaufanie”. – Bardzo cieszy mnie wysokie miejsce w rankingach PIBJA, tym bardziej, że tu głos decydujący mają nasi klienci. Oceny pokazują, że hasło partner na całe życie to dla nas część strategii, którą konsekwentnie realizujemy. Jestem niezwykle dumny, że Generali postrzegane jest jako godna zaufania oraz najuczciwsza firma. Jesteśmy przy klientach nie tylko, gdy kupują nasze produkty, ale pomagamy im przede wszystkim wtedy, gdy spotka ich przykre zdarzenie. Oni zauważają i doceniają nasze podejście – komentuje Jakub Jacewicz, członek zarządu Generali Polska. Badanie zostało przeprowadzone przez Polski Instytut Badań Jakości na próbie ponad 1300 respondentów, w okresie od listopada 2020 do lutego 2021. Uwzględniono w niej produkty dziesięciu najpopularniejszych na polskim rynku firm ubezpieczeniowych. W badaniu konsumenci mogli wyrazić swoją opinię dotyczącą ceny produktu, jakości infolinii i obsługi likwidacji szkód. Ocenili również uczciwość ubezpieczyciela, a także poziom zaufania do firmy. Źródło: informacja prasowa Generali Polska
  6. T Sumi Agro Poland w sezonie 2021 rusza z popularną kampanią „Budujemy populację owadów zapylających” w nowej odsłonie. W jej ramach firma przygotowała m.in. 1100 specjalnych zestawów, składających się z domku dla murarki ogrodowej oraz kokonów tego pożytecznego zapylacza. Trafią one w ręce rodzimych sadowników i plantatorów, którzy zdecydują się na pożyteczną ochronę swoich upraw. Owady zapylające są niezbędne do uzyskania odpowiedniej jakości oraz wielkości plonu. Szczególnie widać to w przypadku upraw ogrodniczych. Dlatego tak istotne są wszelkie działania zmierzające do utrzymania i rozwoju ich populacji. Równie ważna dla sukcesu w uprawie jest ochrona chemiczna. To standard, bez którego nie można spodziewać się odpowiedniego plonu. Chroń pożytecznie i zyskuj Promowanie wiedzy o tym, że połączenie tych dwóch, zdawałoby się sprzecznych światów, jest nie tylko możliwe, ale przynosi wymierne korzyści, to jeden z głównych celów realizowanej od lat przez Sumi Agro Poland inicjatywy „Budujemy populację owadów zapylających”. Nie inaczej będzie w tym roku, co podkreśla Urszula Filipecka, Dyrektor Marketingu Sumi Agro Poland Sp. z o.o.: – Cieszymy się, że jako firma produkująca środki ochrony roślin już od 15 lat dokładamy swoją cegiełkę do budowania świadomości znaczenia owadów zapylających dla produkcji roślinnej w Polsce. Tym bardziej, że dbałość o ich bezpieczeństwo można łatwo pogodzić ze skuteczną ochroną upraw. Co więcej, wybór odpowiedniego środka ochrony roślin oraz zapewnienie sprzyjających warunków dla obecności owadów zapylających na plantacji pozwala uzyskać satysfakcjonujący plon i przyczynia się do wzrostu rentowności sadów i jagodników. Warto stale to podkreślać. Dlatego i w tym sezonie rozdamy polskim producentom owoców, którzy zdecydują się na bezpieczną ochronę z Mospilan 20 SP, ponad tysiąc zestawów domków dla murarki ogrodowej wraz z kokonami. Jak informują przedstawiciele firmy, zestawy trafią do 100 wybranych sklepów na terenie kraju. Warunkiem otrzymania gratis domku dla murarki wraz z kokonami będzie zakup minimum 200 g insektycydu Mospilan 20 SP. Wśród zaplanowanych działań w ramach tegorocznej odsłony „Budujemy populację owadów zapylających” możemy spodziewać się także specjalnego webinarium poświęconego tematowi owadów zapylających czy konkursu facebookowego na profilu Sumi Agro Poland, w którym do wygrania będą domki dla murarek. Bezpieczna ochrona z Mospilan 20 SP Nieprzypadkowa w całej akcji jest rola samego insektycydu Mospilan 20 SP, który doskonale wpisuje się w ideę pożytecznej i bezpiecznej ochrony upraw. Wieloletnie badania dowodzą, że w porównaniu z innymi preparatami dostępnymi na polskim rynku charakteryzuje się on najlepszym profilem bezpieczeństwa dla owadów zapylających, w tym właśnie murarki ogrodowej. Według opinii Instytutu Ochrony Środowiska – PIB (2013 r.) środek nie stwarza zagrożenia podczas stosowania w okresie aktywności owadów pożytecznych oraz w czasie kwitnienia roślin lub chwastów. Superowad, który dobrze się chowa Murarka ogrodowa to samotnie żyjąca dzika pszczoła, nieposiadająca żądła. W Polsce występuje naturalnie i jest bardzo skutecznym zapylaczem. Szczególnie upodobała sobie kwiaty roślin z rodziny różowatych (Rosaceae). I tu właśnie leży jej nieoceniona rola, bo do wspomnianej rodziny należy większość gatunków roślin sadowniczych. Co równie istotne, owad ten łatwo przystosowuje się do warunków siedliskowych stworzonych przez człowieka i charakteryzuje się dużą dynamiką rozrodczą. Dlatego idealnie nadaje się do chowu i można go wykorzystywać gospodarczo przy minimalnych nakładach pracy. Sumi Agro Poland dla zapylaczy Najnowsza odsłona akcji „Budujemy populację owadów zapylających” to kontynuacja wieloletniej działalności edukacyjnej firmy Sumi Agro Poland, prowadzonej od 2006 roku. Początkowo wszelkie aktywności skupiały się na pszczole miodnej (kampania „Ochrona roślin bezpieczna dla pszczół”). W 2013 roku nastąpiło rozszerzenie działań. Wówczas ich „ambasadorką” została właśnie murarka ogrodowa. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na dotychczasowy dorobek organizatorów. Przekazanie rolnikom i ogrodnikom tysięcy małych gniazd, domków i skrzyń gniazdowych murarki ogrodowej. Powołanie Centrów Murarkowych. Liczne konferencje i spotkania organizowane dla grup rolników, ogrodników, dystrybutorów i doradców. Solidna baza wiedzy w postaci broszur i artykułów eksperckich. To namacalne efekty działań w ramach akcji. Największym sukcesem jest jednak coraz większa wśród polskich producentów świadomość dotycząca roli owadów zapylających i sprzyjających im sposobów ochrony roślin. Źródło: informacja prasowa Sumi Agro Poland,
  7. W raz z wprowadzeniem normy emisji spalin Stage V ciągniki ARION 400 firmy CLAAS zyskują nową stylistykę, nowy flagowy model, a od modelu ARION 440 także większą moc dzięki systemowi CLAAS Power Management (CPM). Kolejne zmiany w tej serii obejmują większą moc hydrauliczną, większy udźwig i większą dopuszczalną masę całkowitą. Nawet 155 KM z systemem CPM Z okazji wprowadzenia normy emisji spalin Stage V firma CLAAS wyposaża swoje ciągniki serii ARION 400 w szereg nowych poprawiających osiągi parametrów. Od teraz siedem modeli oferuje zakres mocy maksymalnej od 90 do 155 KM z CPM zgodnie z normą ECE R120. Nowy okręt flagowy serii, ciągnik ARION 470, osiąga tym samym maksymalną moc 155 KM i maksymalny moment obrotowy 631 Nm z CPM. Czterocylindrowy silnik FPT o pojemności 4,5 litra pracuje we wszystkich modelach serii – od najmniejszego ARION 410 do najmocniejszego ARION 470 – i wykorzystuje najnowocześniejszą technologię czterozaworową oraz turbosprężarki z chłodzeniem powietrza doładowania. Od modelu ARION 430 turbosprężarki są wyposażone w zawór Wastegate. Spaliny są oczyszczane zgodnie z normą Stage V dzięki efektywnemu połączeniu technologii SCRoF (SCR on Filters) i katalizatora oksydacyjnego. Tym samym silniki pracują nie tylko czysto, ale również bardzo wydajnie, wykazując niskie zużycie oleju napędowego i AdBlue. Zbiornik paliwa wynoszący od 140 do 190 litrów wystarczy nawet na długie dni pracy, a zbiornik AdBlue o pojemności od 17 do 22 litrów trzeba uzupełniać maksymalnie przy co drugim tankowaniu oleju napędowego. Wszystkie silniki charakteryzują się dużą łatwością serwisowania. Okres między wymianami oleju wynosi 600 godzin pracy. Dzięki cyklonowemu separatorowi wstępnemu, który usuwa już z zasysanego powietrza około 90 procent zanieczyszczeń, łatwo dostępny przed pakietem chłodnic filtr powietrza rzadko wymaga czyszczenia. W celu łatwego przedmuchania chłodnic istnieje możliwość ich otwarcia. Wydajna przekładnia Od modelu ARION 430 Klienci mają do wyboru dwie sprawdzone i bardzo wydajne przekładnie przełączane pod obciążeniem. Przekładnia QUADRISHIFT (montowana seryjnie w ARION 410 i ARION 420) oferuje 16 biegów do przodu i 16 do tyłu z podziałem na cztery zakresy po cztery biegi pod obciążeniem. Opcjonalna przekładnia HEXASHIFT z sześcioma biegami pod obciążeniem posiada 24 biegi do przodu i do tyłu. Dla obu wariantów przekładni dostępna jest opcja biegów pełzających do 150 m/h. Prędkość maksymalną 40 km/h HEXASHIFT osiąga przy 1840 obr/min. Dzięki automatyce QUADRACTIV lub HEXACTIV obie przekładnie można ustawić w taki sposób, aby automatycznie zmieniały się tylko biegi pod obciążeniem (tryb polowy) albo też biegi pod obciążeniem i zakresy (tryb drogowy), przy czym przy zmianie zakresów zawsze wybrany zostaje odpowiedni bieg pod obciążeniem. Jednocześnie możliwe jest zaprogramowanie trzech trybów pracy przekładni (tryb w pełni automatyczny, tryb WOM, tryb użytkownika) odpowiednio do różnego rodzaju prac. Wymaga to wyposażenia ciągnika ARION 400 w CLAAS INFORMATION SYSTEM (CIS). Zmiana kierunku jazdy poprzez rewerser REVERSHIFT odbywa się komfortowo przy użyciu dźwigni na konsoli kierownicy, a opcjonalnie także za pomocą dźwigni wielofunkcyjnej w prawym podłokietniku – to szczególnie praktyczne rozwiązanie w przypadku prac z ładowaczem czołowym. W CIS można łatwo i indywidualnie zaprogramować odpowiednie biegi do manewrów skręcenia podczas pracy z ładowaczem czołowym lub na uwrociach, a także dwa biegi startowe. Jeden przy ręcznej, drugi przy automatycznej zmianie przełożeń. Dodatkowo istnieje możliwość regulacji czułości rewersera w dziewięciu stopniach. Automatyka HEXACTIV umożliwia również zaprogramowanie prędkości tempomatu. Dalszą poprawę komfortu zapewnia funkcja SMART STOP. Po wciśnięciu pedału hamulca aż do zatrzymania sprzęgło zostaje automatycznie rozłączone, a po jego puszczeniu na zaprogramowanym biegu dla ruszania automatycznie załączone. Kompaktowe, zwrotne i wytrzymałe Ciągniki serii ARION 400 wyróżniają się długim rozstawem osi wynoszącym 2,49 m (ARION 410 i ARION 420) lub 2,53 m (ARION 430 –ARION 470) przy niewielkiej długości całkowitej. W połączeniu z kątem skrętu kół przednich wynoszącym do 55 stopni pozwala to uzyskać niezwykłą zwrotność, którą wspiera nowy zależny od kąta skrętu kierownicy system załączania i rozłączania napędu na wszystkie koła oraz dostępne na życzenie zmienne przełożenie układu kierowniczego. Poza tym pomimo kompaktowych wymiarów zapewniony jest bezpieczny transport dołączanych narzędzi oraz wysoka stabilność podczas prac z ładowaczem czołowym. Przyczynia się do tego także statyczny rozkład masy wynoszący 50:50 bez balastu. Dopuszczalna masa całkowita została zwiększona do 9 t, co pozwala na uzyskanie ładowności do 3,8 t. Do najwyższych obciążeń przystosowana jest także nowa opcjonalna pompa Load Sensing o wydatku 150 l/min. Już przy oszczędzającej paliwo prędkości silnika 1600 obr./min pompa oferuje przepływ 110 l/min. W sumie dostępne są zatem cztery opcje pomp, dwie z obiegiem otwartym z wydatkiem 60 lub 100 l/min, oraz Load Sensing z wydatkiem 110 l/min i 150 l/min. Oba warianty Load Sensing oferują również zwiększony udźwig z tyłu wynoszący do 6,25 t. Kolejnym dużym plusem jest pełna integracja podnośnika przedniego i dostępny fabrycznie ładowacz czołowy. Oba urządzenia można wygodnie obsługiwać za pomocą dźwigni wielofunkcyjnej, przy czym dla ładowaczy czołowych możliwa jest obsługa przy użyciu joysticka ELECTROPILOT (CIS lub CIS+) lub FLEXPILOT. Obsługa nie wymaga zatem zmieniania uchwytu. Możliwe jest teraz indywidualne dopasowanie sposobu reagowania joysticka ELECTROPILOT do potrzeb operatora, a nowy system automatycznego wykrywania ładowacza czołowego eliminuje konieczność ręcznego przełączania funkcji hydraulicznych. Komfort szyty na miarę Podobnie jak poprzednia seria, także nowe ciągniki z serii ARION 400 Stage V mogą być specyfikowane w najróżniejszych konfiguracjach w zależności od życzeń Klienta i obszaru użytkowania. Dla zwiększenia komfortu opcjonalnie dostępna jest amortyzowana oś przednia PROACTIV, mechaniczna dwupunktowa amortyzacja kabiny oraz różne opcje foteli. Zarówno podnośniki, jak i ładowacze czołowe CLAAS są wyposażone w system tłumienia drgań. Ponadto oprócz seryjnej kabiny z wysokim dachem i standardowym lub szklanym szyberdachem, ciągniki serii ARION 400 mogą zostać wyposażone w kabinę z niskim dachem lub w innowacyjną kabinę PANORAMIC. Ta ostatnia oferuje nie tylko bezkonkurencyjną w tej klasie ciągników widoczność na wszystkie strony, ale również doskonały widok na uniesione narzędzia ładowacza czołowego dzięki panoramicznej szybie przedniej o powierzchni 2,41 m2. Drzwi o szerokim kącie otwarcia umożliwiają wygodne i bezpieczne wchodzenie i wychodzenie. Specjalnie do prac komunalnych w niektórych modelach dostępna jest kabina 5-słupkowa z odporną na pękanie szybą boczną z poliwęglanu. Opcjonalnie dla wszystkich wariantów kabiny można zamówić pakiet oświetlenia LED. Wyposażenie standardowe kabiny może zostać wzbogacone o pakiety CIS i CIS+. Oba pakiety obejmują dźwignię wielofunkcyjną z 10 elementami obsługowymi w prawym podłokietniku oraz monitor roboczy w prawym słupku A, który w wyposażeniu CIS+ oferuje standardowo kolorowy wyświetlacz CIS o wysokim kontraście (opcjonalny dla wyposażenia CIS). W wyposażeniu CIS+ obecne są również elektrohydrauliczne zawory. Ponadto opcją wyposażenia CIS+ jest system zarządzania na uwrociach CLAAS SEQUENCE MANAGEMENT (CSM). Dostępny fabrycznie system kierowania Wszystkie ciągniki ARION 400 zgodne z normą emisji spalin Stage V można fabrycznie wyposażyć w system prowadzenia po śladzie CLAAS, który jest obsługiwany i wyświetlany na terminalu. Jako sygnały korekcyjne poza SATCOR i OMNISTAR dostępne są różne sygnały RTK. Dzięki funkcji AUTO TURN proces zawracania na uwrociach po zezwoleniu od operatora przebiega w sposób całkowicie zautomatyzowany. Dodatkowo ciągnik może zostać wyposażony w instalację ISOBUS, w tym celu z tyłu dostępne jest gniazdo ISOBUS a wewnątrz kabiny złącze IN CAB za pomocą którego można podpiąć dowolny terminal do obsługi maszyn ISOBUS. Dla wygody obsługi można dowolnie przypisać cztery przyciski funkcyjne co oferuje unikalną w tej klasie wygodę obsługi, szczególnie podczas obsługi maszyn towarzyszących z ISOBUS. Opcją zwiększają komfort jest możliwość zamówienia kamery montowanej na dachu oraz monitora do wyświetlenia obrazu z tyłu ciągnika. Także dla serii ARION 400 zgodnej ze Stage V standardowo dostępna jest automatyczna dokumentacja za pośrednictwem TELEMATICS. Źródło: informacja prasowa Claas
  8. Nalistne i doglebowe działanie. Całkowity efekt zwalczania po 7 dniach. Znana i sprawdzona substancja czynna. Dzięki herbicydowi GOAL 480 SC, który debiutuje w barwach Sumi Agro Poland w sezonie 2021, producenci cebuli uprawianej z siewu będą mogli zapomnieć o problemie chwastów dwuliściennych. GOAL 480 SC to specjalistyczny herbicyd o działaniu nalistnym i doglebowym, przeznaczony do zwalczania chwastów dwuliściennych w cebuli uprawianej z siewu. Preparat jest szczególnie polecany do eliminacji takich gatunków chwastów, jak: przytulia czepna, szarłat szorstki, tasznik pospolity, wilczomlecz obrotny, komosa biała i żółtlica drobnokwiatowa. Środek wykazuje działanie kontaktowe. Tuż po aplikacji tworzy cienką warstwę, tzw. film, na powierzchni gleby. W efekcie kiełkujące chwasty zamierają po zetknięciu ze środkiem. Również bezpośredni kontakt herbicydu z liśćmi rosnących chwastów prowadzi do ich zamierania. Herbicyd dla urodzonych zwycięzców Na dwutorowe działanie preparatu zwraca uwagę Urszula Filipecka, Dyrektor Marketingu Sumi Agro Poland Sp. z o.o.: – GOAL 480 SC to herbicyd, o którym śmiało można powiedzieć „pewny i sprawdzony zawodnik”. Jego niezaprzeczalnym atutem jest dwutorowe działanie ̶ zarówno nalistne, jak i doglebowe. Ale to niejedyny jego atut. Równie istotne są szybkość i skuteczność, z którymi zwalcza najgroźniejsze ekonomicznie chwasty dwuliścienne. A te zawdzięcza właściwościom substancji czynnej oksyfluorofen. Co warte podkreślenia, GOAL 480 SC nie stwarza zagrożenia dla roślin następczych po uprzednim wykonaniu orki. Suma wymienionych zalet produktu powinna przypaść do gustu wszystkim producentom uprawiającym cebulę, którym zależy na zwycięstwie nad chwastami i zyskownej produkcji. Oksyfluorofen ̶ szybki atak, skuteczna obrona Zawarta w GOAL 480 SC substancja czynna – oksyfluorofen – powoduje zahamowanie syntezy chlorofilu. Jej biologiczne działanie uaktywnia światło słoneczne. W miejscu kontaktu środka z rośliną następuje szybkie odwodnienie tkanek. Następnie pojawiają się chlorotyczne plamy, przypominające wyglądem poparzenia i nekrozy. Prowadzi to do szybkiego zwalczenia chwastów. Co najważniejsze, całkowity efekt działania herbicydu, czyli zasychanie nieproszonych w uprawie roślin, występuje już po ok. 7 dniach. Herbicyd GOAL 480 SC będzie dostępny na rynku w opakowaniu 0,25 l. Zalecana dawka preparatu w systemie dwuzabiegowym wynosi 0,05 l/ha w każdym zabiegu. Dla pełnej skuteczności herbicyd należy stosować z adiuwantem olejowym. Firma poleca wspomagacz TOIL, który poprawia efektywność biologiczną zabiegów herbicydowych oraz efektywność ekonomiczną produkcji roślinnej w gospodarstwie. Źródło: Informacja prasowa Sumi Agro Poland
  9. K ończy się zima. To ostatni moment, by przyjrzeć się oziminom i podjąć ostateczną decyzję co do wyboru wiosennego systemu nawożenia azotem. Warto zainwestować w efektywną technologię odżywiania roślin tym pierwiastkiem. Nawożenie uznajemy za efektywne, jeżeli zaspokojone są potrzeby pokarmowe roślin we wszystkich fazach rozwojowych, w których niezbędny jest dany składnik. W przypadku startowego, wiosennego nawożenia azotem priorytetem powinno być dostarczenie tego pierwiastka w formie łatwo przyswajalnej dla roślin oraz ochrona przed stratami azotu w formie azotanowej i jednocześnie zagwarantowanie roślinom możliwości dłuższego oraz skuteczniejszego wykorzystania tego składnika. Azot jest podstawowym budulcem aminokwasów, białek, kwasów nukleinowych i fitohormonów. Bierze udział w wielu procesach biochemicznych zachodzących w komórkach roślin. Pobudza zarówno wzrost wegetatywny, jak i generatywny. Jako składnik chlorofilu nadaje liściom zielony kolor, ponadto stymuluje pobieranie innych pierwiastków. Wpływa na jakość plonu – zawartość białka i jego ilość – MTZ, gęstość. W każdej fazie rozwojowej zbóż azot spełnia określone funkcje. W czasie krzewienia pobudza roślinę do wytwarzania pędów, co wpływa na liczbę kłosów. Okres strzelania w źdźbło i kwitnienia to moment determinujący liczbę „pięterek”, kłosków w kłosie i w konsekwencji liczbę ziarniaków. Optymalne zaopatrzenie w azot w tej fazie decyduje także o powierzchni asymilacyjnej i ilości azotu zgromadzonego w liściach i innych organach. Po fazie kwitnienia odpowiednie zaopatrzenie w azot wpływa na zawiązywanie i nalewanie ziarniaków, co powoduje wzrost masy tysiąca ziaren. Nieodpowiednie lub niewystarczające wiosenne odżywienie roślin azotem spowoduje słabe krzewienie lub nawet jego zahamowanie, następnie redukcję pędów młodszych, słabszych. Zmianę koloru starszych liści z zielonej na jasnozieloną, a następnie zmniejszenie wielkości liści młodszych na pędach głównych. Niedokarmione azotem rośliny przyjmują pokrój strzelisty, a łan staje się rzadki. Zmniejsza się liczba kłosów, a w kłosie liczba ziarniaków. Azot to najbardziej plonotwórczy składnik w nawożeniu zbóż. Tradycyjnie od niego rozpoczynamy wiosenne dokarmianie ozimin. Pierwsza dawka tego pierwiastka decyduje o liczbie pędów w roślinie, czyli liczbie potencjalnych kłosów oraz kłosków i kwiatków w kłosie. Nie można jednak zapominać, iż zbyt duża jednokrotna dawka azotu może spowodować zbyt mocne krzewienie się, a nawet wyleganie roślin. W przypadku uprawy pszenicy ozimej całkowitą porcję azotu dzielimy na kilka części. Drugą dawkę nawozów azotowych zadajemy w początkowej fazie strzelania w źdźbło w ilości około 40-60% (przy dwóch dawkach). Priorytetem producenta powinno być dążenie do wyboru takiej technologii nawożenia, by zastosować efektywnie azot tylko w dwóch, a nie trzech dawkach, bez uszczerbku dla jego skuteczności. Należy podjąć działania mające na celu zatrzymanie azotu w przyswajalnej dla roślin formie oraz zagwarantować jak najdłuższą jego dostępność, zwłaszcza w krytycznych stadiach rozwojowych pszenicy. Innowacyjnym rozwiązaniem jest zastosowanie stabilizatora azotu opartego na inhibitorze nitryfikacji DMPP Nova Tec One. Używa się go z płynnymi nawozami azotowymi lub w oprysku na gleby, gdzie stosowane były nawozy azotowe granulowane. Korzystnym rozwiązaniem jest też zastosowanie nawozów granulowanych z DMPP – NovaTec26. Użycie tego typu preparatów blokuje działanie bakterii Nitrosomonas, przerywając proces nitryfikacji do trzech miesięcy. Powoduje to stabilizację formy amonowej azotu – NH4 +, spowolnienie uwalniania azotu azotanowego – ciągłe i harmonijne zaopatrzenie roślin w ten pierwiastek. Wysoki plon ziarna o pożądanych cechach jakościowych, uzyskany przy optymalnych nakładach, to cel każdego producenta zbóż. Zastosowanie takiej technologii wiosennego nawożenia jest racjonalne i ekonomicznie uzasadnione. Eliminuje zastosowanie trzeciej dawki azotu bez uszczerbku na efektywności odżywiania roślin. Sukces uprawowy to rezultat zaplanowanych, a następnie precyzyjnie wykonanych działań agrotechnicznych, w tym działań związanych z realizacją potrzeb pokarmowych zbóż, które bezpośrednio wpływają na plonowanie roślin i jakość ziarna. Harmonijne zaopatrzenie pszenicy w azot w krytycznych fazach rozwojowych jest jednym z warunków osiągnięcia satysfakcjonujących plonów. Autorka: Anna Rogowska
  10. S zeroki zakres zwalczanych chorób liści i chronionych zbóż ozimych i jarych w etykiecie. Pozytywny wpływ na fizjologię roślin. Optymalne dopasowanie substancji czynnych do polskich warunków. To tylko kilka z korzyści, jakie przynosi rozwiązanie BUSHIDO PAK od Sumi Agro Poland. BUSHIDO PAK to nowe rozwiązanie fungicydowe Sumi Agro Poland. Powstało z myślą o skutecznej ochronie zbóż ozimych i jarych oraz osiąganiu coraz wyższych plonów w obliczu coraz poważniejszych wyzwań, jakie stają przed polskimi rolnikami. Można je stosować w pszenicy ozimej i jarej, jęczmieniu ozimym i jarym oraz pszenżycie ozimym. Na pak składają się komplementarne produkty – KENDO 50 EW oraz BUSHI 200 EC. Są one szczególnie polecane do zwalczania szerokiego spektrum chorób liści w ramach zabiegów T1 i T2. Wśród nich są te o stale rosnącym znaczeniu w uprawie zbóż, czyli: mączniak prawdziwy zbóż i traw, brunatna plamistość liści, rdza brunatna czy septorioza paskowana liści. – Prowadzone przez nas od wielu lat w polskich gospodarstwach badania presji chorobotwórczej wskazują na systematycznie rosnące znaczenie grzybów termofilnych. Przede wszystkim tych odpowiedzialnych za choroby liści. Brak lub spóźniona reakcja na zagrożenie może prowadzić do strat w plonie ziarna sięgających nawet kilkudziesięciu procent. Sytuacji nie ułatwia sukcesywne wycofywanie z rynku kolejnych substancji czynnych. Stąd konieczność poszukiwania nowych, jeszcze skuteczniejszych rozwiązań. I właśnie takie kompletne rozwiązanie oddajemy w sezonie 2021 w ręce rodzimych producentów zbóż. BUSHIDO PAK, bo o nim mowa, daje rękojmię wyjątkowej skuteczności w zwalczaniu najgroźniejszych ekonomicznie chorób grzybowych. Tym samym stanowi prostą drogę do osiągania coraz wyższych plonów. – objaśnia Marta Strzelecka-Berek, Kierownik ds. Produktów Rolniczych Sumi Agro Poland Sp. z o.o. Skuteczna droga w ochronie zbóż Określenie „kompletne rozwiązanie” w przypadku BUSHIDO PAK nie jest w najmniejszym stopniu przesadzone. I nie chodzi wyłącznie o wspomniany wcześniej szeroki zakres zwalczanych chorób liści i upraw w etykiecie. Rozwiązanie to działa bowiem zarówno profilaktycznie, jak i leczniczo na choroby grzybowe. Także w samej roślinie zabieg działa kompleksowo, tzn. powierzchniowo, translaminarnie, systemicznie i gazowo. Co ważne, badania wykazały brak odporności krzyżowej pomiędzy grupami chemicznymi, do których należą składające się na nowe rozwiązanie substancje czynne. Innym istotnym atutem BUSHIDO PAK jest także możliwość dwukrotnego stosowania w sezonie wegetacyjnym. Kierunek – wysoki plon Efektem stosowania BUSHIDO PAK jest nie tylko skuteczna ochrona. Rozwiązanie pozytywnie wpływa także na fizjologię rośliny, wzmacniając jej odporność na czynniki stresowe, takie jak poparzenia słoneczne czy niedobory wody. Redukcja etylenu, lepszy wigor roślin, pobór azotu i wykorzystanie wody to wymierne korzyści płynące z jej stosowania i przyczyniające się do sukcesu w obszarze plonowania. W przypadku BUSHIDO PAK szczególnie warto zwrócić uwagę na wskaźnik pokrycia liściowego (LAI). Służy on do określenia wielkości jednostronnej powierzchni liści, która odgrywa kluczową rolę w procesach fotosyntezy, oddychania etc. Im wyższy wskaźnik LAI, tym większa powierzchnia asymilacyjna i potencjał rozwoju roślin. A ten z kolei przekłada się na wyższy potencjał plonowania. W przypadku nowego rozwiązania Sumi Agro Poland badania wykazały kilkukrotnie wyższą wartość LAI w stosunku do obiektów kontrolnych. Zestaw fungicydowy na 8 ha BUSHIDO PAK (5 l Bushi 200 EC + 1 l Kendo 50 EW) będzie dostępny w sezonie 2021 u wybranych dystrybutorów. Źródło: informacja prasowa Sumi Agro Poland
  11. J ohn Deere ułatwia dostęp do JDLink, dzięki nowej ofercie instalacji modułu MTG, który będzie teraz tańszy o połowę. To w praktyce oznacza, że każdy użytkownik maszyn 8-letnich i młodszych amerykańskiego producenta będzie mógł być połączony w ramach rozwiązań telematycznych. Maszyna połączona – co to oznacza w praktyce? Nowoczesne rozwiązania telematyczne to klucz do skutecznej pracy rolników bez względu na profil prowadzonej działalności. Telematyka, czyli pakiet rozwiązań cyfrowych pozwala zyskać pełną kontrolę nad sprzętem zarówno w zakresie oceny bieżących działań, pracy maszyn jak i dbania o ich stan techniczny oraz rentowność biznesu. - Trudno wyobrazić sobie prowadzenie gospodarstwa w XXI w. bez wdrożenia rozwiązań telematycznych, które pozwalają wykorzystać w 100 proc. potencjał nowoczesnej maszyny rolniczej. To spore ułatwienie, oszczędność czasu, czyli również pieniędzy – mówi Bartosz Białas, kierownik marketingu John Deere Polska. Uruchomienie rozwiązań telematycznych w maszynach możliwe jest dzięki wykorzystaniu specjalnego modułu MTG 4G. Nowsze maszyny John Deere, w tym kombajny, sieczkarnie, opryskiwacze oraz ciągniki z serii 6R- 9R oraz 6M o mocy 155-195 KM są fabrycznie w niego wyposażane fabrycznie, natomiast starsze powyżej rocznika 2012 mogą być dodatkowo doposażone. Przynosi to użytkownikom szereg wymiernych korzyści w kilku aspektach zwiększających potencjał maszyny i wpływających na biznes. · John Deere Connected Support pozwala monitorować kondycję maszyny i proaktywnie usuwać usterki, utrzymując jej gotowość do pracy, np. dzięki Expert Alerts. Otóż narzędzie to zbiera dane w aplikacji JD Link i przesyła bezprzewodowo z maszyn John Deere, powiadamiając dealerów o potencjalnych problemach z daną częścią maszyny i generuje zalecenia ich rozwiązania. Wczesna diagnoza umożliwia dealerom Deere proaktywną obsługę maszyn, co z kolei wydłuża czas bezawaryjnej pracy, a tym samym zwiększa wydajność i rentowność biznesu. · Rozwiązaniem, które wspiera diagnostykę na odległość jest zdalny dostęp do wyświetlacza (Remote Display Access). Pozwala ono dilerowi na żywo połączyć się z monitorem w maszynie bez potrzeby wizyty u klienta w przypadku mniejszych błędów, które można skorygować kilkoma kliknięciami. Również proste korekty ustawień, które pozytywnie wpłyną na pracę maszyny mogą zostać wykonane w trybie zdalnym. · Bezprzewodowy transfer danych dokumentacyjnych z wyświetlacza do Opertaions Center daje możliwość lepszej kontroli w czasie rzeczywistym nad maszyną oraz wykonywaną pracą. – Co bardzo ważne, jeśli operator popełnił błąd i np. udokumentował niewłaściwą odmianę uprawy, można to skorygować w aplikacji. Poprawki są również możliwe dla uprawianej powierzchni, ilości i specyfiki stosowanych środków ochrony roślin, mieszanin zbiornikowych czy też informacji dotyczącej roku zbioru i kalibracji plonu na kombajnie - wyjaśnia Karol Zgierski z John Deere Polska. · Wszelkie dane zbierane w trakcie pracy pozostają dostępne w chmurze, dzięki rozwiązaniu typu cloud-to-cloud DataConnect opracowanym przez firmy CLAAS, 365FarmNet i John Deere. Obecnie w interfejsie użytkownika można przeglądać następujące dane maszyny: aktualne i historyczne pozycje maszyn, poziomy w zbiornikach paliwa, stan pracy maszyny i prędkości. DataConnect może być również używany do logistyki zbiorów i do organizacji łańcuchów logistycznych. · Gromadzenie, analiza powyższych danych pozwala monitorować wydajność maszyny oraz porównywać dane wydajności w ramach floty John Deere. Dane maszyny prezentowane są w czasie rzeczywistym i pozwalają na jej optymalizację, co wpłynąć może na optymalizację pod kątem rentowności biznesu. W kombajnach za pomocą aplikacji można nawet zmienić ustawienia maszyny! Telematyka – nie tylko dla nowych ciągników Nowoczesne rozwiązania telematyczne wbrew niektórym obiegowym opiniom nie są dedykowane jedynie nowym maszynom. Wręcz przeciwnie, siła tych technologii polega na możliwości doposażenia również starszych maszyn. Nawet 8-letni ciągnik lub kombajn John Deere (z roku modelowego powyżej 2012) można poddać modernizacji umożliwiającej połączenie maszyny, doposażając go w najnowszy sprzęt JDLink™ MTG 4G. Dzięki temu nawet starszy sprzęt zyska nowe istotne funkcjonalności. - Takiej modernizacji nie jest w stanie zaproponować żaden z naszych konkurentów. Do końca marca moduł MTG, który pozwala wdrożyć telematykę jest tańszy o 50 proc. w ramach akcji „Cyfrowa integracja za pół ceny”. Ponadto klienci mogą bezpłatnie korzystać z dwuletniej subskrypcji JDLink™ CONNECT, umożliwiającej bezprzewodową transmisję danych. Nowa oferta dotyczy zarówno ciągników, jak i kombajnów, sieczkarni i opryskiwaczy samojezdnych – podsumowuje Karol Zgierski z John Deere Polska. Źródło: informacja prasowa John Deere Polska
  12. Zakup nowej maszyny do gospodarstwa to duża inwestycja. Ale nawet najlepszy sprzęt nie wykorzysta swoich możliwości w pełni, jeśli nie zostanie prawidłowo ustawiony przez operatora. I, choć każdy wie, że maszyny powinniśmy używać według instrukcji obsługi, uwzględnienie gwarancji producenta to jedno, ale poprawne użytkowanie to drugie. A co, jeśli ciągnik sam podpowie nam, jak należy skonfigurować podpiętą do niego maszynę? Taką funkcję oferują właśnie ciągniki CLAAS, które są wyposażone w inteligentny system CEMOS. Dzięki niemu traktor wskaże m.in., jak ustawić pług, aby praca w polu była jeszcze prostsza i wydajniejsza przy niższym zużyciu paliwa. System CEMOS dla ciągników (dostępny obecnie w traktorach CLAAS serii ARION 500 i 600 oraz AXION 800 i 900) to jedyny system na rynku, który jest w stanie całkowicie zoptymalizować zarówno wydajność pracy, jak i zużycie paliwa, a także podpowiedzieć, jak poprawnie wyregulować ciśnienie w oponach i dostosować balast według zastosowania ciągnika z narzędziem towarzyszącym. Ale nie tylko! To także system, który pokazuje operatorowi, w jaki sposób ustawić ciągnik, aby jak najlepiej wykorzystać go podczas pracy. Jednocześnie uczy się na podstawie wykonywanego zadania i w razie potrzeby koryguje ustawienia. Stale podpowiada rozwiązania, dzięki czemu rolnik jest w stanie skonfigurować obsługę pługa nawet bez konieczności otwierania instrukcji obsługi. System CEMOS, w porozumieniu z operatorem, optymalizuje interakcję pomiędzy ciągnikiem a dołączanym do niego narzędziem, co pozwala uzyskać najlepsze rezultaty. Łatwa i intuicyjna konfiguracja dzięki CEMOS w praktyce Aby przekonać się, czy ten innowacyjny system firmy CLAAS faktycznie sprawdza się bez konieczności użycia instrukcji obsługi, przeprowadziliśmy test jego funkcjonowania na polu w gospodarstwie pana Karola w województwie podlaskim. Gospodarz pracował za pomocą ciągnika CLAAS AXION 870 z zawieszanym i obracanym pługiem Juwel 8 firmy LEMKEN. System CEMOS pozwala jednak na konfigurację pługów także innych marek, takich jak: Amazone, Grégoire-Besson, Kongskilde, KUHN, Kverneland i wspomniana LEMKEN. W przyszłości będzie podpowiadać, jak należy ustawić inne narzędzia towarzyszące różnych firm. – Na terminalu CEBIS w ciągnikach CLAAS, w zakładce „Optymalizacja” – „Asystenci” – „Podstawowe ustawienie narzędzia”, znajduje się asystent ustawienia pługa. Pozwala on w pięciu prostych krokach ustawić pług bez potrzeby użycia instrukcji obsługi producenta maszyny towarzyszącej. Najpierw dokonujemy wyboru typu orki, wstępnie kontrolujemy ustawienia, wskazujemy głębokość roboczą, szerokość pierwszej skiby i punkt uciągu oraz na końcu, regulujemy przedpłużki – tłumaczy Emil Kaźmierczak z CLAAS Polska, oraz krok po kroku wyjaśnia, jaki proces czeka operatora próbującego samodzielnie skonfigurować maszynę: Krok 1: W tym kroku użytkownik wskazuje typ orki (przedsiewna czy przedzimowa) i typ pracy (standardowa czy po caliźnie). Ma również możliwość wyboru opcji pracy z wałem. Krok 2: Następnie dokonuje kontroli wstępnej: określa rozstaw kół ciągnika, mierzy oraz reguluje wysokość dolnych cięgieł, upewnia się, że są one w pozycji pływającej, wykonuje pierwszy przejazd kontrolny, wyznacza linię uciągu, kontroluje pozycję górnego łącznika. Krok 3: W tym kroku użytkownik określa głębokość roboczą – wprowadza żądaną wartość i odpowiednio ustawia pług – reguluje szerokość orki, poziomuje i pionuje pług oraz wprowadza dane pługa do systemu. Krok 4: Następnie dokonuje pomiaru szerokości pierwszej skiby oraz korekty punktu uciągu. Krok 5: Na koniec ustawia przedpłużki i przystępuje do pracy. Po konfiguracji, wraz z przedstawicielami producenta pługa LEMKEN, sprawdziliśmy poprawność ustawień. Okazuje się, że system w bardzo przejrzysty sposób podpowiedział, jak ustawić pług. – Jestem pod wrażeniem. Wszystkie wskazania systemu CEMOS były idealnie dopasowane do pługa, dzięki czemu sprawnie i szybko ustawiłem go w polu bez dostępu do instrukcji – wyznaje z zachwytem pan Karol, właściciel gospodarstwa, który dokonał testu intuicyjnego systemu CEMOS w ciągniku CLAAS AXION 870. Cały proces ustawienia pługa dzięki systemowi CEMOS można zobaczyć na filmie: https://www.youtube.com/watch?v=5DgK7MCvgNA&feature=youtu.be Wlej paliwo i ruszaj do pracy Jeśli więc nie przepadacie za czytaniem instrukcji i chcecie w szybki sposób przystąpić do pracy, system CEMOS jest tym, czego szukacie. To inteligentne rozwiązanie firmy CLAAS, służące optymalizacji pracy ciągnika rolniczego, w naprawdę prostym trybie przygotowuje do pracy w polu – od ustawienia ciśnienia w ogumieniu ciągnika po konfigurację pługa. Nie tylko podpowie, jak ustawić narzędzie, lecz także poinformuje, jak najlepiej wykorzystać potencjał zestawu maszyn – czyli ciągnika i maszyny towarzyszącej. System zoptymalizuje obie maszyny, aby zwiększyć ich wydajność i zmniejszyć zużycie paliwa. Zostało to zresztą udowodnione podczas testu DLG, w którym ciągnik CLAAS AXION 870 wyposażony w system CEMOS uzyskał wydajność wyższą o 16,3% i spalanie niższe o 16,8% – w porównaniu z ciągnikiem AXION 870 bez systemu CEMOS. Innowacyjny system zapewnił także prestiżowy tytuł Tractor of the Year 2021 (TOTY) ciągnikowi AXION 960 CEMOS. Nawet niedoświadczeni użytkownicy będą w stanie osiągnąć bardzo dobre wyniki w obsłudze ciągnika i narzędzia doczepianego. Dla doświadczonych operatorów zalecenia systemu CEMOS będą stanowić znaczne ułatwienie w dostosowywaniu kombinacji ciągnika i narzędzia doczepianego do optymalnego zakresu osiągów lub optymalnej wydajności. Obecnie wybrane modele ciągników CLAAS o mocy powyżej 200 KM wyposażone w system CEMOS można wynająć w ramach promocji. Koszt obejmuje ubezpieczenie, przeglądy i obsługę serwisową, a ciągnik przez okres wynajmu jest objęty ochroną gwarancyjną. Dzięki temu wynajmujący nie musi martwić się o nieplanowane koszty. Wystarczy tylko wlać paliwo i ruszyć do pracy. Więcej szczegółów na stronie www.claas.pl. Źródło: informacja prasowa Claas
  13. N a rynku insektycydów dokonuje się właśnie ogromna zmiana. Po wycofaniu kolejnych substancji aktywnych pula dostępnych preparatów została znacząco ograniczona, a rolnicy będą musieli całkowicie zmienić sposób prowadzenia ochrony upraw przed szkodnikami. Tymczasem zagrożenie z ich strony rośnie, a sprzyjają temu zarówno czynniki agrotechniczne, czyli uproszczona uprawa i płodozmian, jak i zmieniające się warunki pogodowe. Czy zatem uda się w tym sezonie ochronić rzepak przed szkodnikami? Drastyczne zmiany na rynku insektycydów Rok 2021 przejdzie do historii rolnictwa jako ten, w którym plantatorzy pierwszy raz muszą zmierzyć się z ogromnym wyzwaniem – prowadzeniem ochrony insektycydowej upraw bez popularnych i skutecznych substancji aktywnych. Jedną z nich jest chloropiryfos (z grupy pestycydów fosforoorganicznych), którego stosowanie było dozwolone do 16 kwietnia 2020 roku. Tiachlopryd (z grupy neonikotynoidów) dopuszczony był do użycia do 3 lutego 2021 roku, więc realnie w tym sezonie nie było możliwości, by z niego skorzystać. Ponadto w niedługim czasie, tj. 20 lipca 2021 roku, upłynie ostateczny termin stosowania beta-cyflutryny (z grupy pyretroidów). Wycofanie tych substancji aktywnych sprawia, że rynek insektycydów zmienia się całkowicie. Odczują to również plantatorzy rzepaku, ponieważ dotychczas preparaty oparte o chloropiryfos i tiachlopryd stanowiły nawet 60-70% środków przeznaczonych do zwalczania szkodników w tej uprawie. Oznacza to, że od tego roku rolnicy będą musieli przestawić się na zupełnie inne rozwiązania. Mniej preparatów, więcej szkodników Jednak problemem zarówno w bieżącym sezonie, jak i w kolejnych latach będzie nie tylko znacznie ograniczona pula insektycydów. Dodatkowo sytuację utrudniają dwa niekorzystne zjawiska, związane ze sposobem gospodarowania na roli – uproszczona uprawa i płodozmian – a także zmieniające się warunki pogodowe. W polskich realiach rzepak jest najczęściej uprawiany na stanowiskach po zbożach. W przypadku tradycyjnej orki całość słomy, która zostaje na polu po żniwach, jest głęboko przeorana, a na wierzchu znajduje się wyłącznie czarna ziemia. Szkodniki zazwyczaj zimują – w formie poczwarek, bobówek oraz jako osobniki dorosłe – na głębokości kilkunastu centymetrów w glebie. Podczas orki i przewracania warstw ziemi duża ich część niszczona jest w sposób mechaniczny. Uproszczenie uprawy zdecydowanie sprzyja zimowaniu szkodników w resztkach pożniwnych, a tym samym zwiększonej presji tych patogenów w kolejnych latach. Dzieje się tak, gdy pole nie zostaje zaorane, a siew następuje bezpośrednio po uprawie pożniwnej, wykonanej broną talerzową lub gruberem. Wówczas słoma zostaje tylko wymieszana z ziemią, a pewna jej ilość nadal znajduje się na powierzchni gleby. Im więcej resztek pożniwnych pozostanie na ziemi, tym lepsze stwarza to warunki do rozwoju szkodników, które potem tak trudno wyeliminować. Zwiększonej presji ze strony szkodników sprzyjają również warunki pogodowe – długie, ciepłe jesienie i łagodne zimy, jakie występują w Polsce już od kilku lat. Dzięki temu owady mogą przezimować niemal bezproblemowo, a następnie z większym nasileniem zaatakować uprawy wiosną. Na podstawie analizy warunków pogodowych jesienią 2020 i zimą 2021 roku można się spodziewać, że szkodniki będą dużym zagrożeniem dla upraw również w okresie wiosennym. Wiosenne wyzwania Utrudnieniem w zwalczaniu szkodników jest fakt, że mogą one zaatakować plantację w sposób nieprzewidziany. Pojawiają się na polu z dnia na dzień – gdy wiosną występują odpowiednie warunki termiczne, budzą się i przylatują z miejsc zimowania, żeby żerować i składać jaja. Wylęgają się z nich larwy, które powodują największe szkody w uprawach. W zależności od przebiegu pogody szkodniki mogą wykonywać wielokrotnie naloty przez długi okres i niestety nie da się zwalczyć ich jednokrotnym zabiegiem. Od bardzo wczesnej wiosny do końca kwitnienia rzepaku rolnicy będą musieli skupić się na zwalczaniu kolejnych gatunków chowaczy – tj. chowacza granatka, brukwiaczka, czterozębnego i podobnika. Kolejnym zagrożeniem jest słodyszek rzepakowy, który pojawia się w podobnym czasie co chowacz czterozębny. Przy odpowiednich warunkach pogodowych zabieg wykonywany na słodyszka może też wyeliminować częściowo chowacza czterozębnego. Natomiast na etapie pojawienia się w rzepaku chowacza podobnika i pryszczarka kapustnika powinien być wykonany ostatni zabieg insektycydowy. Wyzwanie jest większe niż we wcześniejszych latach, ponieważ z rynku zostały wycofane relatywie długo działające środki – oparte o chloropiryfos i tiachlopryd – dotychczas wykorzystywane do walki z tymi szkodnikami. W sprzedaży nadal są substancje z dość skutecznej i taniej grupy pyretroidów. Zawierające je preparaty wykazują optymalną skuteczność w temperaturach poniżej 20 stopni, działają kontaktowo, szybko, jednak dość krótko. Przy wielokrotnych, powtarzających się nalotach szkodników na plantacje potrzebne są rozwiązania o dłuższym, systemicznym działaniu – skuteczne zarówno gdy będzie chłodno, jak i w przypadku wystąpienia wyższych temperatur. Właśnie dlatego pyretroidy powinny być stosowane w kombinacji z neonikotynoidami. Czy uda się ochronić rzepak przed szkodnikami? – Substancja, która w największym stopniu jest w stanie zastąpić chloropiryfos i tiachlopryd, to acetamipryd. Nie ma on tak dużych obostrzeń temperaturowych jak pyretroidy, a ponadto wykazuje działanie systemiczne, utrzymujące się przez dłuższy czas – wyjaśnia Marcin Kanownik, Menedżer ds. upraw rolniczych w INNVIGO. – W obecnej sytuacji rekomendujemy rolnikom, żeby sięgali właśnie po preparaty zawierające acetamipryd. Szkodniki w rzepaku pojawiają się cyklicznie i w zasadzie przez cały okres wegetacji, nie można zatem oprzeć technologii insektycydowej wyłącznie o jeden zabieg. W okresie od końca marca do połowy maja z reguły wykonywane są trzy opryski, a ich skuteczność zależy od tego, czy uda się wykryć moment nalotu szkodników. Dlatego kluczowy jest monitoring: kiedy liczba owadów złapanych do żółtych naczyń przekracza próg szkodliwości, należy natychmiast podjąć decyzję o zabiegu. Skuteczne i ekonomiczne zabiegi Ponieważ liczba dostępnych na rynku insektycydów jest bardzo ograniczona, masowe korzystanie tylko z jednej substancji aktywnej niesie ze sobą ryzyko powstania odporności szkodników. Żeby zabiegi były skuteczne i ekonomiczne, powinno się stosować rozwiązania dwuskładnikowe. – W kombinacji, którą polecamy, Los Ovados/Apis 200 SE, czyli acetamipryd, działa wolniej, systemicznie, a Delmetros 100 SC, zawierający deltametrynę, działa szybko i agresywnie. Stosując takie rozwiązanie, ograniczamy ryzyko pojawienia się w rzepaku szkodników odpornych na pojedynczą substancję aktywną – mówi Marcin Kanownik. W ofercie INNVIGO na uwagę zasługują również preparaty DelCaps/Delux 050 CS. Zawierają one deltametrynę, jednak – jako jedyne na rynku – w zupełnie innej formulacji CS, czyli mikrokapsuł w zawiesinie. Formulacja ta powoduje nieco wolniejsze uwalnianie substancji aktywnej, czyli jej dłuższe działanie w porównaniu z tradycyjnymi pyretroidami. Źródło: informacja prasowa Innvigo
  14. C LAAS rozszerza swoją cyfrową platformę klienta CLAAS Connect o nowe funkcje. Dodatkowo od połowy lutego dostępna jest aplikacja CLAAS connect app na urządzenia mobilne z systemem iOS i Android. Zapewnia to jeszcze większe uproszczenie intuicyjnego zarządzania maszynami CLAAS oraz korzystanie z dalszych usług i aplikacji ze sklepu, a także cyfrowe skrócenie drogi między klientem a dealerem. Platforma i funkcje CLAAS connect Platforma CLAAS connect dzięki nowym funkcjom i połączeniom jeszcze bardziej ułatwia zarządzanie flotą maszyn CLAAS. Połączenie z inteligentną siecią ważnych funkcji i dalszych aplikacji w ramach jednej platformy oszczędza czas i ułatwia wyszukiwanie ważnych informacji, odpowiednich środków smarnych i właściwych części zamiennych. Klienci mogą w łatwy sposób rejestrować się i logować poprzez jednorazową rejestrację za pomocą CLAAS ID. Dzięki funkcji logowania przez media społecznościowe możliwe jest również logowanie się przy użyciu danych konta Apple, Google lub Facebook. W kolejnym kroku klient wybiera dealera CLAAS. Następnie możliwe jest dodanie obecnych w gospodarstwie maszyn i urządzeń CLAAS poprzez wprowadzenie ich numeru seryjnego. Można dla tych maszyn w dowolnym momencie pobrać na przykład cyfrowe instrukcje obsługi, aby szybko uzyskać dostęp do ważnych informacji. Dopełnieniem platformy CLAAS connect jest m.in. zintegrowanie jej z konfiguratorem produktów CLAAS, który został wprowadzony w połowie 2020 roku. Pozwala to na ukierunkowane konfigurowanie, zestawianie i zapisywanie konfiguracji ciągników, maszyn żniwnych, pras, ładowarek teleskopowych i kołowych oraz aplikacji cyfrowych. Następnie klient może poprosić swojego dealera o konkretną ofertę na podstawie zapisanych konfiguracji i sugerowanych cen katalogowych. CLAAS connect oferuje także możliwość ładowania własnych zdjęć maszyn CLAAS i tworzenia indywidualnych notatek – na przykład w celu zapisania historii napraw lub udokumentowania uszkodzeń. Aplikacja CLAAS connect: bezpośrednie połączenie spoza biura Od połowy lutego 2021 roku CLAAS connect jest dostępny na wszystkich aktualnych rynkach także jako bezpłatna aplikacja na urządzenia mobilne. Dzięki temu klienci mogą korzystać z platformy w dowolnym czasie i miejscu – na przykład na polu, w kabinie maszyny, podczas rozmowy z dealerem, a w razie nagłej potrzeby także w podróży. Aplikacja CLAAS connect zawiera wszystkie funkcje i usługi wersji stacjonarnej, aby umożliwić szybkie i zoptymalizowane korzystanie z niej na urządzeniach mobilnych w dowolnym momencie. Na szczególną uwagę zasługują wszystkie funkcje i dane związane z maszyną: możliwe jest na przykład wprowadzanie i analiza pojawiających się kodów błędów bezpośrednio i bez konieczności przeglądania instrukcji obsługi, aby w razie potrzeby podjąć dalsze kroki w celu rozwiązania problemu. A ponieważ aplikacja jest połączona z narzędziem do wyszukiwania części zamiennych Parts Doc i sklepem z częściami zamiennymi CLAAS Parts Shop możliwe jest bezpośrednie wybieranie odpowiednich części zamiennych i zamawianie ich u dealera. Oprócz tego CLAAS FARM PARTS oferuje asortyment około 4 milionów artykułów dla rolnictwa, które można w każdej chwili wygodnie zamówić z domu. Kolejną nowością jest zintegrowanie poradnika doboru środków smarnych CLAAS Lubricant Advisor. Klient otrzymuje tu obszerny przegląd odpowiednich dla jego maszyn CLAAS środków smarnych łącznie z ich specyfikacjami. Odpowiednie oleje, smary i płyny układów chłodzenia można również zamawiać online bezpośrednio w sklepie Parts Shop, przy czym również tutaj realizacja zamówień odbywa się za pośrednictwem dealera CLAAS. Integralną część nowej aplikacji stanowi także konfigurator produktów CLAAS, dzięki czemu konfiguracja nowej maszyny, która odbywa się analogicznie do stacjonarnej wersji CLAAS connect, jest również możliwa w dowolnym czasie i z dowolnego miejsca. Kolejne funkcje do targów Agritechnica CLAAS connect jest już dostępny dla klientów w Polsce, Niemczech, Danii, Francji, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Włoszech, Luksemburgu, Holandii, Norwegii, Austrii, Szwecji, Słowacji, Czechach i USA. Do końca 2021 roku dostęp ma zostać rozszerzony na wiele innych międzynarodowych rynków, co będzie stanowić kontynuację globalnej strategii stworzenia aplikacji dopasowanej do klientów. Na rok 2021 planowane jest zintegrowanie w CLAAS connect kolejnych ważnych funkcji. Kluczowym etapem jest połączenie z CLAAS TELEMATICS i Remote Service. Dzięki temu klient po uruchomieniu aplikacji może na podstawie Remote Service efektywnie wykorzystywać dane telemetryczne swojej maszyny w CLAAS connect i w ten sposób mieć stały podgląd na ważne dane maszyny lub np. otrzymać w przyszłości przypomnienie o zbliżającym się przeglądzie. Źródło: informacja prasowa Claas Polska
  15. P rzegrzanie stada oraz wykrycie serotypów Salmonelli w nowo wstawionym stadzie to najpoważniejsze zagrożenia w hodowli drobiu. Takie ryzyka obejmuje ubezpieczenie Concordii Polska Grupa Generali. Salmonella to bakteria występująca powszechnie na terenie całego kraju. Kiedy raz pojawi się w fermie, trudno ją z niej usunąć. Drugie z częstych zagrożeń - stres cieplny u zwierząt, to poważny problem przede wszystkim latem. Wysokie temperatury są groźne dla zdrowia i produkcyjności drobiu, mogą też być przyczyną padania zwierząt. Obydwa te zagrożenia prowadzą do spadków produkcji oraz strat finansowych i są najczęstszymi przyczynami szkód zgłaszanych do Concordii Polska Grupa Generali. Od kurczaków po gęsi Ubezpieczenie Concordii Polska Grupa Generali obejmuje zarówno drób rzeźny, jak i produkcję jaj. Dotyczy ono brojlerów kurzych, indyczych, kaczych, gęsich na etapie odchowu i tuczu, a także niosek oraz stad rodzicielskich kur, indyków, kaczek oraz gęsi na etapie odchowu i nieśności. Systemy produkcji obejmowane ochroną to klatkowy, ściółkowy, wolnowybiegowy i ekologiczny. - Przedmiotem ubezpieczenia są nie same zwierzęta, a nieosiągnięty lub utracony zysk z prowadzonej produkcji zwierzęcej. W przypadku Concordii odpowiedzialność trwa przez cały czas, kiedy negatywne skutki wpływają na produkcję - nawet do 12 miesięcy od zajścia zdarzenia. Szkody w naszym przypadku likwidują eksperci z dużym doświadczeniem w branży agro, którzy bardzo często sami są rolnikami lub właścicielami gospodarstw. Zaletą tej ochrony jest także brak wypłat ryczałtowych, co oznacza, że każdy poszkodowany traktowany jest indywidualnie – mówi Klaudia Lenhardt, specjalistka ds. ubezpieczeń zwierząt w Concordii Polska Grupa Generali. Ochrona drobiu w wydaniu Concordii Polska Grupa Generali powstała we współpracy z doświadczonymi hodowcami, a oferta jest jednym z najszerszych na polskim rynku ubezpieczeń działalności hodowlanej. Od przepięcia po panikę stada Ochrona składa się z wariantu podstawowego i klauzul dodatkowych. Ten pierwszy zabezpiecza w przypadku awarii urządzeń wentylacyjnych, przepięcia w instalacji elektrycznej, przerwy w dopływie prądu, przegrzania, zatrucia stada czy paniki stada indyków. Prawidłowe funkcjonowanie maszyn, które utrzymują mikroklimat wewnątrz budynków jest fundamentem prowadzonej produkcji. Niestety urządzenia mogą być zawodne, zwłaszcza w skrajnych warunkach atmosferycznych. Klauzule dodatkowe chronią przed Salmonellą czy histomonozą Zabezpieczenie hodowli przed ryzykiem Salmonelli wymaga wykupienia dodatkowej klauzuli, która obejmuje m.in. straty związane z zakłóceniem produkcji, różnicą cen sprzedaży, transportem, oczyszczaniem i odkażaniem budynku. Podobnie jest w przypadku chorób typowych dla drobiu – tu działa klauzula chorób rejestrowanych (Mareka, Gumboro, mykoplazmoza, chlamydioza). Takie dolegliwości wpływają bardzo niekorzystnie na wskaźniki nieśności czy przyrosty masy ciała, a ubezpieczenie obejmuje m.in. koszty leczenia, różnicy cen sprzedaży oraz utylizacji zwierząt. Podobny zakres ochrony zapewnia specjalna klauzula w przypadku histomonozy (Histomonas meleagridis to pasożyt powodujący poważne zaburzenia zdrowia). Inne możliwe klauzule dodatkowe to niedoubezpieczenie czy szkody pośrednie - straty związane z restrykcjami w przemieszczaniu na obszarach, na których znajdują się dostawcy i odbiorcy produktów pochodzenia zwierzęcego, z którymi rolnik związany jest umową. Przy zawieraniu nowych umów ochrona rozpoczyna się najwcześniej po 7 dniach od daty zawarcia umowy, a 30 dni wynosi karencja dla ryzyka chorób. - Gospodarstwo to organizm, w którym każdy jego element musi ze sobą współgrać, o każdy należy zadbać. Gospodarstwo potrzebuje kompleksowej ochrony, dlatego w naszej ofercie mamy również ubezpieczenie zwierząt gospodarskich z dopłatą z budżetu państwa w wysokości 65%. Jest to zabezpieczenie ze strony ryzyk takich jak: powódź, huragan, ogień, eksplozja, porażenie prądem i in. Oferta ta dotyczy zarówno drobiu, jak i krów, koni, świń, owiec, kóz czy nawet strusi – zaznacza Klaudia Lenhardt. Źródło: informacja prasowa Concordia Ubezpieczenia
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj