JarekPasawski

Members
  • Ilość treści

    31
  • Rejestracja

  • Ostatnio

Reputacja

2 Neutral

O JarekPasawski

  • Ranga
    Nowicjusz

Ostatnio na profilu byli

1178 wyświetleń profilu
  1. Są gotowce, ale trzeba taki wybrać żeby miał różne substancje z różnych grup. Najczęściej za hektar takiego gotowca zapłacisz tyle co za 2 mieszaniny. Ale tutaj się nie wypowiadam, bo jesienne combo na expercie stosuję od lat i do tej pory działa, więc po co zmieniać?
  2. Sprawdzona metoda na pszenicy/pszenżycie to 350g/ha Expert Met plus 0,2l/ha diflufenikanu... no i z -10gram gleanu. Ale w związku z tym, że chlorosulfuron został wycofany, zostaje kombinowanie ze trzecim składnikiem. Chlorotoluronem ludzie uzupełniają ale jakie efekty nie powiem. Ps, jeśli masz stokłosę w polach to mogłoby ci się niechcący sypnąć tak z 400-420g Experta. Oczywiście nie należy przekraczać zalecanych dawek, bo to nieładnie, grzech i w ogóle... Ale działa Okres stosowania to faza, kiedy zboże zaczyna dobrze wschodzić, nie za późno bo DFF to typowa doglebówka ale też nie za wcześnie, bo też g*wno da. Poza tym muszę jeszcze jedno bo mi bok wyrwie. Co to znaczy zmniejszanie kosztów pryskając na wiosnę? Najbardziej sroga mieszanina jesienna nie przekracza 100pln/ha. W większości przypadków (jeśli masz niezłe ph gleby) na wiosnę nie poprawiasz bo nie ma potrzeby, ewentualnie gonisz jakieś tam chaberki. Natomiast odpuszczenie jesiennego oprysku "bo na wiosnę i tak pryskam" to właśnie największy błąd. Jak Ci stokłosa wlezie to potem na Atlantis wydasz majątek, do tego użeranie się z 2-liściennymi wczesną wiosną i potem latanie za miotłą późną wiosną. Też mi zmniejszanie kosztów. No, chyba że tam, gdzie pracujesz jakiś inny klimat jest i faktycznie Lancet na wiosnę w jednej dawce ogarnia wszystko, bo u nas (Warmia) już lepiej przepić te pieniądze niż tym pryskać.
  3. Oficjalnie u nas jest przyjęte że chlomazonem możesz pryskać do max 3 dni po siewie. Ale tymi 6 godzinami bez deszczu to ktoś ci strasznej ciemnoty nawciskał. Doglebówka lubi na mokro. Rok temu pryskałem w deszcz, (w sumie to w deszczyk, no ale chyba nikt nie jedzie z opryskiwaczem jak z nieba pompa) i moim jedynym błędem była pełna dawka chlomazonu. W mokrą glebę trzeba ograniczać dawkę do ok. 0,18 bo inaczej zbieleje rzepak - niby potem odbije, ale przy opóźnionym siewie może zabraknąć rzepakowi tych paru dni wegetacji. Tak, że chlomazon z metazachlorem nie boją się deszczu nawet 5 minut po oprysku. Można to porównać do siania saletry - mały deszczyk nawet pomaga
  4. Namówił! A teraz kolorek.... Lepiej zejść z prędkości i się turlać terenowymi biegami, czy kupić czerwone dysze i grubszą kroplą pryskać? Czy jeszcze inaczej, na czerwonych dyszach ustawić go na 7 lub 8bar i w ten sposób zmniejszyć kroplę?
  5. Dzięki! No wielkie dzięki. Mogłeś już sobie darować ten ostatni post, bo znowu wróciliśmy do punktu wyjścia. Logika podpowiada, żeby wziąć te dwu strumieniowe, Janusz w kieszeni chciałby za darmo, a to się tak nie da. I tu zasadnicze pytanie: Pryskał czy pryszczył? Bo na pryszczenie to jednak mnie chyba nie stać. Jak już coś robić to tak, żeby nie poprawiać 10 razy.
  6. "(...)rozpylacz eżektorowy dwustrumieniowy z różową wkładką polimerową, wzmacnianą molekułami nieorganicznymi(...)" Albo kosmiczna technologia, albo ktoś rżnie głupa i dodaje monotlenek diwodoru do kawy zamiast wody.
  7. Ale mówisz, żeby nie wbijać się w koszta i brać Agroplasta - ale zwykłego, czy już się chociaż trochę odchamić i eżektorowe? Aczkolwiek słyszałem że eżektory nie są uniwersalne w sensie nie nadają się do fungicydów. Ile w tym prawdy? (wiem że nie ma uniwersalnych, ale nie oszukujmy się - muszę postawić na jeden typ i jechać nim wszystko od doglebówki aż po insektycyd i grzybówkę). Może dołożyć parę złotych i kupić dwustrumieniowe? Czy to też jest rozwiązanie z wadami? Człowiek całe życie pryskał na płaskich 0,3 i było dobrze, a teraz chcę lepiej i boje się, żeby nie przekombinować...
  8. Cześć Panowie, proszę o poradę. Mam z 15ha do opryskania, do tej pory ujeżdżałem 300 litrowego Pilmeta z c-330. Tak mi się ułożył, że na niebieskich najzwyklejszych Lechlerach na 4 biegu (ok 2000obr/min) i ciśnieniu ok 5 bar pryskałem prawie dokładnie 300l/ha. Ale w tym roku już miałem tego dość, bo więcej jeżdżenia na pole niż pryskania, więc kupiłem sobie ciąganego 1600L. Z tym, że teraz mam dylemat. Lance w nim były w takim stanie, że robię nowe od podstaw na 18m. I teraz nie wiem jakie dysze zainstalować. Ma to chodzić z MTZ i w sumie chciałbym utrzymać ten wydatek 300L/ha (jestem zwolennikiem lania wody). Z tych tabel niby wynika, że przy niebieskich dyszach jadąc ok 10km/h wypryskam nawet niecałe 200 litrów. A przy czerwonych nie będzie to jednak za grubo? Ktoś jeździ takim zestawem? Ps. kiedyś jeden mądry chłopaczek w sklepie doradził mi, żebym nie kupował żadnych "lepszych" dysz, bo przy moim areale to po prostu szkoda pieniędzy. Lepiej kupić tańsze i co rok - dwa lata je po prostu wyrzucać (nie mam gdzie tego trzymać pod dachem, więc słońce robi swoje). Jakieś odniesienie do tej rady?
  9. JarekPasawski

    Koszenie na usłudze

    Odczepcie się od chłopaka. Mówi, że dało 10t to dało 10t. Niech ma. Po rzepaku w tym roku niektóre odmiany sypały nawet nawet. U nas jeden magik miał 12 ton. Znaczy mówi że miał. Na zdrowie. Znam takich, co na 50 hektarach w końcu trafią kawałek, że z licznika wyjdzie 5ton z 50 arów i już lecą dawać ogłoszenie do gazety jak to im sypie. A potem z 30 hexów nakoszą 15 ton, ale to się nie liczy bo jest rekord. Ja przeliczam zawsze to, co mam na fakturach ze skupu / ilość hektarów obsianych i szczerze mówiąc nawet w rekordowe lata nie przekroczyłem 8,5. Nie da się mieć wszędzie super plonu. A Janusze niech mają i po 15 ton z hexa. Ja im za to nie płacę, a skoro dostaną erekcji z tego powodu, że "sąsiadowi gul skoczy" to chociaż ich kobiety może skorzystają
  10. LTZ55a czyżby było u Ciebie to zamontowane tak, że siedzi sama pompa bez tej przystawki? Tryb na 4 frezy bez tulejki? Bo ja tak mam, a chcę zmienić pompę z NSZ10e -3-L na NSZ16, bo to nerwicy idzie dostać, żebym z orbitrolem musiał dawać gaz w podłogę żeby pustym traktorem w miejscu skręcić... Tylko teraz się zastanawiam, czy to zagra w ogóle. Poza tym "L" oznacza, że lewa pompa czy niekoniecznie? Zamontowałem u siebie nsz16. Tak jak pisałeś, trzeba było dokupić przystawkę i wszystko prawie pięknie pasuje. Prawie, bo stara pompa była zamontowana na innym rozstawie śrub niż przystawka, jedna śruba szła przelotowo przez rozrząd i pozostała dziura w obudowie, ale to wystarczyło przewiercić otwór w przystawce, nagwintować i wkręcić śrubę z drugiej strony Mtz 50 to jednak jest franca jakich mało. Wszystko jest inne, "nietypowe". W moim już prawie wszystko powywalałem i przerobiłem jak w 82, ale jednak jeszcze mnie czasem zaskakuje.
  11. Nawet jeśli jest i zdławisz przepływ w rozdzielacz to będzie Ci się grzał olej mocno. Są takie fajne dławiki od cyklopa które ograniczają przepływ w jedną stronę. U mnie pomogło, teraz podnoszę szybko a opuszczam spokojnie bez gotowania oleju i rozsadzania przewodów. Przykład dławika: https://allegro.pl/oferta/dlawik-i-1-8-ladowacza-cyklop-7555892824
  12. Za turdusa śpiewają u mnie 14 pln za litr. Za mobila 15w40 12/litr, więc wybór raczej oczywisty. A co do płukania... W moim 3p pękła mi membrana na pompce zasilającej i waliło paliwo do oleju. Nie wiedziałem co jest, więc na wszelki wypadek zalałem silnik najtańszym badziewiem (superol firmy "Krzak") i jak się okazało że już jest ok, to go spuszczę i zaleję też mobilem. A że zostanie mi 10 litrów superolu, którego uważam za wybitne g***o, więc będę mógł się pobawić w zalewanie, płukanie, spuszczanie i tak dalej. Pomóc może wiele nie pomoże ale zaszkodzić też raczej nie zaszkodzi. Dzięki panowie za podpowiedź, pozdrawiam.
  13. Z tym najtańszym to już tak jest, że odpalasz rano traktor, masz 3,5 bara na zegarze, porobisz godzinę i się nagle robi lipa. Już to przerabiałem na moim 3p. Superol gubił ciśnienie, janusze z wojska przywieźli olej czołgowy, jak wlałem to ciśnienie mało mi zegara nie rozrywało, ja byłem zadowolony że ciśnienie trzyma, bo gęstszy, bo lepszy, bo oszukałem system... tylko potem to zdziwienie, czemu się wał na ostatniej panewce znowu zatarł? Od tamtej pory staram się nie żydzić złotówki na olej, bo potem na remont wydam wielokrotność. Ja jak już wspomniałem pola może nie mam wiele, ale z czasem mam tak krucho, że jak mam jakąś robotę, to od rana do rana, a do pługa bym najchętniej doczepił brony, a do bron od razu siewnik... Więc sprzęt w d... trochę dostaje. Wracając do tematu. Mobil delvac i co dalej? 15w40? czy 10w40? czy jeszcze jakiś inny? Cena nie jest aż taka straszna bo w Olsztynie sprzedają coś po 13pln od litra więc nie jest to jakiś szalony wydatek w porównaniu do innych. A z płukaniem to chyba zrobię tak, że zaleję superolem, zamieszam ze 2 dni a potem spuszczę i najwyżej będę miał czym stodołę zaimpregnować fachowo, a wtedy zaleję tym mobilem.
  14. Oki, czyli jednak pójdzie mobil, tylko teraz że jaki, bo tych delvaców to też jest parę rodzajów i zgłupieć można... Ps. wiem, że podręcznikowo olej wymienia się co, mmniej, więcej, 250mth lub co sezon. Jest jakiś z tych olejów który można wymieniać, że tak powiem, rzadziej? Na moich włościach to ja robię 250mth w 3 lata więc... Ps2. Jak wspomniałem wcześniej, w silniku aktualnie zalaną mam mieszankę asfaltu ze smołą. W związku z tym nawet zalanie silnika nówką syntetycznym olejem z górnej półki da mi tyle, że właściwości może się poprawią ale efekt estetyczny na bagnecie będzie nadal do d... Jest jakiś patent na przemycie silnika? Ponoć ropy zasadniczo nie powinno się lać w silnik, ale może jakbym tak spuścił olej, wlał z 10 litrów ropy, odpalił silnik na 5 minut, spuścił i zalał porządnym olejem, to by nic się nie stało? Czy może jest jakiś inny patent?
  15. Witam. Panowie, podpowie ktoś, jaki olej zalać do mojego MTZ 82? Jak go kupiłem, to był jeszcze MTZ'em 55, dlatego poszedł na lifting do takiego jednego szemranego mechanika. Generalnie jak tam wymieniał głowicę i "przestawiał pompę wtryskową" (hueh, podkręcił dawkę, dopiero jak zawiozłem do Lublina do fachowca to mnie wyśmiał że ten traktor nie miał prawa pługa pociągnąć) to przy okazji wymienił też pół silnika, tuleje, tłoki, panewki... no i olej. I teraz do sedna - bo mówił, że zalał Mobil Delvac (przynajmniej za taki mnie skasował, bo zapłaciłem jakby mi tam co najmniej złota nalał). Fakt faktem, ciśnienie trzyma (ja wychowany na c 360 3p więc stałe ciśnienie, niezależnie od temperatury silnika to dla mnie nie lada wyczyn), więc zadowolony jestem. Ale już ponad rok od remontu minął, olej jest koloru coś pomiędzy smołą a węglem, więc chyba czas na wymianę... Zasadniczo żałować nie będę, skoro silnik po kapitalce, wycieków brak, parametry bajka to co? Lejemy tego Mobila? Czy Kupić jakiś inny turdus czy może superol? Co pytam w sklepie to mi doradzają taki, jaki akurat na półce mają... Dlatego pytam Was, jaki olej i jaka specyfikacja? Bo moja wiedza na temat olejów ogranicza się do tego, że odróżniam następujące rodzaje olejów: -rzepakowy -napędowy -opałowy -i "ten gęsty to albo hydrauliczny albo silnikowy" A już te klasyfikacje SAE czy API, lub Mineralny lub syntetyk to dla mnie zupełnie czarna magia. Proszę o jakąś konretną radę typu: "Lej TEN bo taki ma być" Porady oparte na doświadczeniach wujka szwagra kuzyna sąsiadki nie są mile widziane Pozdrawiam.
×
×
  • Utwórz nowe...

Ważne informacje

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony Agrofoto.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Korzystanie z Agrofoto.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza, że będą one zamieszczane w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz dokonać w każdym czasie zmiany ustawień dotyczących cookies. Więcej szczegółów w naszej Polityce prywatności i plików cookies.

Agrofoto.pl Google Play App

Zainstaluj aplikację
Agrofoto
na telefonie

Zainstaluj