Kilka dni temu w końcu zalegalizowalismy zbiornik na mleko oraz otrzymaliśmy tabele. 2 dni temu podczas odbioru mleka okazało się że jest 5% mniej na paragonie niż było według tabeli. Dzisiaj w nocy "prsypilnowalismy" kierowcę i jak kierowca zajeżdżał to brat wstał i wziął papiery i poszedł do parnika z mlekiem. Sprawdzał listwę oraz na podstawie listwy patrzył tabele obok stał kierowca gdy się dowiedział o co kaman. Udał ze ktoś do niego dzwoni i wyszedł na dwór. Za chwilę przyszedł i normalnie rozwinął przewód oraz po wszystkim zapytał się czy wszystko się zgadza. No i tym razem się zgadzało. Legalizacja kosztowała 500 zł chyba szybko się spłaci