Skocz do zawartości

piotrczem

Members
  • Postów

    380
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez piotrczem

  1. Też dołączam się do pytania Poznaniaka, Mospilan czy Mavrik bo podobno Mavrik najskuteczniejszy z pyretroidów? Kto z was stosował i ile czasu trzyma? Pilne, bo trzeba coś wybrać i mieć pod ręką.
  2. Czy Mavrik 240 ew to dobry środek na słodyszka, jeżeli ktoś stosował to niech się wypowie. Cena wygląda dość dobrze, podobno jego substancja czynna działa dobrze bo jeszcze owady się na nią nie uodporniły, no i ma być bezpieczny dla pszczół.
  3. piotrczem

    Rzepak Jary.

    mój Marcus posiany ponad 2 tyg. temu ledwie wyłazi, widać tylko parę liścieni i to jakoś rzadko,niby nie siany głęboko a niektóre rośliny co wychodzą sprawiają wrażenie że wylazły z trudem, jak na razie bardzo ich mało i zaczynam mieć małe wątpliwości co z resztą. nasiona miały na opakowaniu podaną siłę kiełkowania na zdaje się 91%, chyba wezmę trochę z tych co zostało z siania i sprawdzę jak kiełkują. Może i trochę za dużo jest chłodnych nocy i ziemia słabo łapie temperaturę, choć pszenica jara i jęczmień siany własnym nasieniem ładnie się bujają.
  4. RSm nie możesz dawać dolistnie poparzysz rzepak lepiej do rowu wylac jak robić takie zabiegi !!! Edytowany przez kamils, Dzisiaj, 07:35. Kamils, Chyba nie do końca mnie zrozumiałeś. Chodziło mi o to żeby zamiast np.10% roztworu mocznika użyć rsm w ilości równoważącej ilość azotu w moczniku, dodać jakieś odżywki i zrobić z tego zabieg dolistny, chciałem zapytać po prostu czy ktoś to robił i czy nie było skutków ubocznych, nie chodzi o pryskanie stężonym roztworem. A tak na marginesie do jakiej fazy (wysokości) stosujecie RSM na rzepak za pomocą zwykłych, podstawowych końcówek np. 5 otworowych?
  5. A mi zostało trochę RSM 28 w mauserze i tak sobie pomyślałem że może by dodać siarczanu magnezu i go odpowiednio rozcieńczyć (coś jak dolistnie mocznik z siarczanem) tylko czy nie będzie parzyło to liści (ta cześć saletrzana) i ile ewentualnie dać % tego RSM, pryskam 200l/ha. Jest tego za mało żeby rozlewać a chce mieć pusty zbiornik, rzepak jest wyskoki na max. 20cm.
  6. U weterynarza
  7. Wielkich cudów nie zdziałasz, taka jest cena nowych norm emisji spalin i downsizingu (choć ten silnik i tak jest wyjątkowo duży jak na swą moc). Jak ma egr to zaślepienie trochę pomoże na niższych obrotach( podobny jest temat na forum przy zetorze). Mam c 360 i proximę, staruszek z przyczepą rusza praktycznie z jałowych(ciągał kiedyś przez lata 2 x d-47) a zetor jest słaby na niższych obrotach. Czekaj na koniec gwarancji i kombinuj jeśli chcesz
  8. musisz zważyć dokładnie ile waży miarka paszy której używasz, ograniczasz dziennie do max.2,3- 2,5 kg dla prosnych, na 3 tygodnie przed porodem trochę zwiększasz (rozciągasz żołądek na okres karmienia jeśli nie jest za tłusta), karmiącym od powiedzmy 3 dnia po oproszeniu zaczynasz zwiększać do takiej ilości ile chcą zjeść( zwykle nie więcej niż 4-5 kg). Oczywiście pasza dla karmiących musi być o wiele bogatsza jak dla luźnych. Przed porodem nie każdy weterynarz zaleca sól gorzką(lub wcale), ja wolę glauberską bo maciory prędzej z nią jedzą ale daje zwykle po. Przed oproszeniem to można 2 dni dać nawet samych otrąb lub zmielonego owsa jak jest w domu-mniejsze ryzyko zatwardzenia. jak widzisz że będzie poród to dajesz garść lub 2, niektórzy zalecają głodówkę. Oczywiście te chęci do jedzenia albo ich brak u loch bywają różne, trzeba obserwować i reagować np. zmianą dawki w zależności od kondycji, apetytu i fazy ciąży danego osobnika.
  9. Dla prośnych 2 razy za dużo,czasem miewam taki problem z lochami po porodzie, jedyny ratunek to zastrzyk na pobudzenie układu pokarmowego, zwiększanie wydzielania żółci itp.(zawsze zapominam nazwę)- pomaga u mnie praktycznie zawsze. Trzeba starać się o odpowiedni poziom włókna w paszy po zaproszeniu i uważać na to ile dajemy Przypomniałem sobie -chodzi mi o vetahepar. Maciora zatuczona musi schudnąć ale ciężko o to przy zachowaniu odpowiedniej wydajności mlecznej i nie zubożeniu organizmu
  10. Powiat radzyński. Właśnie na roślinach za bardzo go nie widać, ale w naczyniu tak. Chyba że naczynia przyciągnęły cały nalot na pole i stąd ta "kumulacja", sam już nie wiem jak to zinterpretować
  11. Uważajcie w lubelskim na chowacza, postawiłem 2 michy to w niedzielę było praktycznie pusto a dziś było tyle że nie mogłem policzyć. Chyba ciepło zrobiło swoje.
  12. Mój łubin wąskolistny jakoś do tej pory nie doczekał się nigdy nitraginy (sieję kilka lat), co ciekawe plon zawsze w okolicach 3 ton ( a nawet więcej) ziemia klasy IV-V. Znam takich co dają i koszą mniej,ale to chyba wina tego że często gęsto za późno sieją, czasem nic nie dają pod korzeń albo kombinują z opryskami. nie mam więc porównania jak to jest z nitraginą, różnica może być w ilości zasymilowanego azotu bo tego nikt gołym okiem nie zauważy, na plon samej rośliny chyba najważniejszy jest siew w marcu jak się da(w lubelskim czasem może być ciężko jak zima się przeciąga albo są mocne roztopy).
  13. nie jesteś jedyny, w lubelskim ciągle zimno, przymrozki, wszystko stoi prawie w miejscu. będzie chyba opóźnienie jak tak dalej pójdzie, zwłaszcza jak nie będzie cieplej w nocy
  14. a propos saren, jakiej zniżki plonu należy się spodziewać przez te ich objadanie, teraz zauważyłem że france zaczynają kosić te świeże odrosty. ;[
  15. Aż taki zielony to nie jestem, faktycznie o żółtym zapomniałem a odnośnie zeusa to z tego co wiem to on jest ze wszystkich wąskolistnych najbardziej "odporny" na mieszanie środków, odmiany kolorowo kwitnące to inna bajka.
  16. podałeś mieszankę środków na groch, łubin nie zdzierży commandu, choć niektórzy twierdzą że na niektóre odmiany nie ma aż tak złego wpływu. Widziałem nie jeden przypadek takich eksperymentów z commandem w dawce 0,1 i nie wyszło to dobrze. Jak nie masz przytuli to podnieś Afalon na 1,5 a jak masz z nią problem to opryskaj Boxerem w max. dawce.
  17. a jest sens dodawać Afalon skoro lista chwastów wrażliwych Boxera jest bogatsza?
  18. niestety wąska to jest dobra tylko... chyba domyślasz się co. Powiedz ile ważyły te wyciągane prosiaki, bo może być 2-ga przyczyna, czyli słabe parcie. Mi ostatnio oprosiły się dwie pierwiastki, miały tylko po 7 sztuk i wszystkie duże i baardzo przypakowane( za późno doczytałem się że po neckarze rodzą się duże prosiaki i je pokryłem) i jedna sama a drugą już pilnowałem i dały radę. Wąskie drogi rodne mogą być dziedziczne.
  19. nie chodziło mi o jakąś wielką filozofię, zastanawiam sie po prostu czy to dobrze by funkcjonowało, nie mam ochoty na inwestowanie w większy i lepszy rozsiewacz skoro niedawno wymieniłem opryskiwacz i zacząłem rozlewać rsm na zboże. Ciekawi mnie kiedy by trzeba podać 2 raz rsm i czy wtedy da radę bez węży tylko końcówkami.
  20. A co myślicie o takiej technologii jeśli chodzi o makroskładniki, przed siewem polifoska, na wiosnę najpierw kizeryt a potem 2x RSM. Oczywiście w odpowiednio dużych dawkach. Stosuje ktoś coś podobnego?
  21. zamiast kartofelków daj im więcej tego chleba i zboża do tej zupy na początek, a jak się zrobi już cieplej i świnki trochę podrosną to dodawaj sieczkę z zieleniny(pokrzywa, lucerna, koniczyna). będziesz miał paszę ala lata 80 i smaczne mięso. staraj się wykorzystywać przede wszystkim to co masz w domu żeby możliwie redukować koszty
  22. mało, max 0,5 tony na raz
  23. Matys, ja kupuję na worki bo mam małą ilość świnek a to robi różnicę- też powiat radzyński(winna jest też zapewne duża ilość pośredników). Zacier - ta różnica to warchlak z koncentratu a ten z premiksu +soja,+groch/łubin-z własnych zbiorów. Ale to trzeba wszystko ciągle monitorować, bo ceny się czasem niespodziewanie zmieniają. Druga kwestia jest taka, że mam swoje strączki ale ilości nie tirowe więc trudniej sprzedać- trzeba to spaść, po co ma to mi leżeć. tucznikami to się całkiem nie przejmuję, walę im teraz 5% soi, 11% łubinu wąskolistnego, 2,5% premiksu z LNB+zboże, zakwaszacz. Rosną całkiem dobrze, a koszt tego żarcia w podobnych parametrach do żarcia z koncentratu sojowego to zaledwie 60 do 70 % (oczywiście chodzi mi o to co jeszcze muszę dokupić do zboża i strączków). tu też staram się aby zjadły możliwie dużo strączków Podkreślam że nie widzę żadnych! skutków ubocznych po tym łubinie oprócz kilka dni dłuższego tuczu, po sąsiedzku mają podobne świnie, tym samym szczepimy i tamte jedzą koncentrat- sprzedajemy mniej więcej w tym samym wieku. Według tego co płaciłem a płacę za dodatki, to przy karmieniu powiedzmy 40-50 tuczników w różnej wadze w ciągu miesiąca musiałem zapłacić przy koncentracie kilka stówek więcej. Jak dla mnie korzyści dość wymierne. Wcześniej korzystałem z koncentratu Gol-pasz Super Mocny(15-12,5%).
  24. Xtro, też dopiero zdobywam doświadczenie w rzepaku i też powiat radzyński, jutro ma być ładnie i jadę z saletrosanem 300 kg/ha. mój rzepak też słabiutki ale jest jeszcze nadzieja że coś z niego będzie
  25. dziad mi się zawiesił i mi się nawysyłało, właściwy tekst poniżej
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v