Śledzę od jakiegoś czasu to forum i podzielę nie moimi spostrzeżeniami.
W dzisiejszym świecie gospodarstwo, zwłaszcza większe, to jest biznes i rządzą nim prawa rynkowe. Cześć rolników nie ma pieniędzy i przez to myśli, że wszyscy nie mają, a część je ma.
Ostatni rok dla jednych był rokiem rekordowych zysków, bo jeśli kupili nawozy latem, a płody rolne sprzedali wiosną, to zarobili tyle, co w ciągu trzech ostatnich lat razem.
I super gratuluję, cześć niestety sprzedała w żniwa, a nawozów nie kupiła w ogóle, lub kupiła drogie i ci narzekają. Wnioski niech sobie każdy sam wyciągnie.
Do czego zmierzam. Nie trzeba być ekspertem, aby zauważać, że grozi nam kryzys energetyczny. Cena węgla jest w obecnej chwili wysoka, co z całą pewnością przełoży się w późniejszym okresie na ceny innych nośników energii. Już widać, co dzieje się z cena gazu na giełdzie od kilkudziesięciu dni. Sytuację tę mogłoby zmienić tylko zakończenie wojny na Ukrainie, ale na to się nie zapowiada.
Moim zdaniem jeszcze kilka dni, to jest ostatnia chwila aby kupić nawozy we w miarę rozsądnych cenach, oczywiście kto ma pieniądze, bo zimą to saletra będzie po 5-7 tys. PK podejrzewam, że też do góry, ale już trochę mniej, o ile będą dostępne.
Sam mam trochę ochotę kupić na sezon 2024, ale chyba odpuszczę, bo nie ma co przesadzać. Mleko będzie po 4 zł, to i po 8 tys za tonę zapłacę. W obecnych czasach w niektórych gałęziach produkcji nawozy to jedna z najlepszych inwestycji.