u mnie na jęczmieniu już widać oznaki wirusa (żółta karłowatość) w tym roku żegnam się z jęczmieniem definitywnie.
co rok cos jak nie wymarznie to wirus to susza a jęczmień na wszystko wrażliwy tylko w cenie tego nie odzwierciedla.
akurat ja też z centralnej polski i po tym deszczu jakoś mocno mokro nie jest. po zimie mokro było, ale już wszędzie obeschło a deszcz padał powoli i bez problemu można by dziś w pole jechać. zresztą jutro jak pogoda pozwoli to siejemy 2 dawkę na rzepak.
myślę, że mój rusek powinien spokojnie sobie dzwigać taki pług 900kg skoro agregat 1,3 t dźwiga i da się z tym spokojnie pracować to i z pługiem 0,9t powinien pracować bez problemu.
a co do uciągu to 4x35 ciągnie w każdych warunkach na każdą głębokość na piachu można by nawet z 4x40 spokojnie latać.
Agromasz fajnie wygląda tylko rzadko który jest prosty (wystarczy popatrzeć na dłuta jak każde w inną str patrzy)
jak dla mnie to najlepszy PL pługiem jest Unia...
Akpil też by uszedł, ale takie wynalazki typu euro coś to wg nie wchodzą w grę.
ja się czaje na jakiś pług 4 skibowy na obrocie do 80km
najbardziej by pasował ibis M 4 900kg to powinno być spoko, ale trafić taki to bardzo ciężko.
można kupić nowy akpila też ta sama waga, ale cena blisko 20 tyś to trochę dużo...
jak by mi się trafił taki ibis nie daleko to bym brał, ale przez pól roku jeszcze mi się nie trafił...
a my często zaorywaliśmy. nie było dobrego pługa nie było talerzówki to była masakra z tym.
jak była siana na poplon to koszona nie była, bo by nie wyschła jesienią a o kiszonkach wtedy nikt nie słyszał.
co do łubinu to też mi się osypywał, ale to przez to że był bardzo suchy no i tak niski, że kosa ledwo sięgała.
a co do połówek to filozofii nie ma najważniejsze zmniejszyć obroty bębna i większą szczelinę i połówek nie ma prawie wcale.
ja wole na VI siać łubin. bez problemu się wymłóci kombajnem stanowisko tez zostaje i nie wysusza tak mocno ziemi.
kiedyś sialiśmy seradele ( potocznie zawsze na to mówimy saradela) przyorać to to była masakra ( nie było takiego sprzętu jak dziś) a wilgoci w ziemi to nie było ani grama po niej.
jak nie masz hodowli to sianie "coś na masę zieloną" jest bez sensu jaka masz gwarancje, że ktoś to od Ciebie kupi za zadawalającą sumę?
siej owies co ukosisz to ukosisz po żniwach glifos i masz pole czyste.
na ugorach całkiem fajny owies się udaje jeśli wody nie braknie bo perz swoje też wypija.