Kostka u mnie do dziś jest robiona. Nie jest to lekka praca i średnio przyjemna, ale fajnie się wspomina. Tylko, że dziś 5 przyczepek a kiedyś po 15-20 sie zbierało na rok.
Dla nas wspomnienia ile to roboty bylo z kostką a dla naszych dziadków co za koniem chodzili cały dzień, kosą kosili, widłami i ręcami wszystkie plony zbierali to kostka był rarytas.
Tylko, że ten "naturalny" dzik zżera tyle chemi z pola, że on gorszy jak świnia z zachodu..
To jest ten ból budynek jakiś jest zboża paszowego też, słomy jest, obornik potrzebny każda ilość a tu taka sytuacja ze świnkami.
Byka by się trzymało, ale nie ma łąk..
Zgrabna maszyna tylko zaślepki by się przydały na śribach, bo szybką zasyfieją od ziemi. No i tolmet chyba na 6 śruby ma zkręcane mocowanie ramienia talerza do ramy.
WLKP Konin.
Tak, tak znam te teorie prosto z książek. Czyli ci co, co roku sieją zboże i co roku tną słomę to mają najlepsze stnowiska. Szkoda, że tego nie widać w praktyce a trochę po polach się jeździ bizonem.
Lepszy jeden rok obornika jak 3 lata słomy.
Oczywiście ciąć też trzeba, ale bez przesady, że co rok. U nas wody za wiele nie ma to słoma pocięta 2 lata pod rząd nie rozkłada się.
Ile za ile wymieniasz jeśli można wiedzieć? Im więcej zwierząt w okolocy ty więcej słomy potrzeba i obornika jest więcej. A jak u nas każdy trzymał świnie w małej ilośći teraz nie trzyma nic to słomy zapas.
Tak zaraz się zacznie, że okradają swoje pole itp.
Proponuje co roku ciąć słomę i nie dawać nawozu, bo przecież ona sama w sobie lepsza jak obornik nawet;p
U nas słomy to wmiare dużo było tylko ziarna mało. ogłoszeń jest full i wszystko stoi. Firma skupująca na pelet padła w tamtym roku poraz kolejny i chyba juz nie wstanie, że tak powiem.
Metal technik też ładnie pasuje do proxy nie mogę powiedzieć. Wiadomo w proxie jest ten tłumik i on zawadza, by przesunąć ładowacz bliżej kapiny. Twój przez to, że jest mniejszy to jest idealny ten 240 za wielki był.