Ale drewno tylko dąb buk i owocowe suche 2 letnie . też mi się tak wydaje. Ale oslone cały czas więc mury nagrzane. A teraz mrozów nie ma. Jak by bylo -20 to by nie było Tak różowo.
jeśli chodzi o palenie drewnem to musi być przedewszystkim suche. Dąb powinien schnac minimum 2 lata. My mamy i siebie pięć z lat 90 trochę go uszczelniłem żeby nie leżał lewego powietrza i założyłem strownik. Efekt taki że przy załadowaniu dębem I odrobiną węgla. wystarczą na 12 godzin grzania. temperatura na piecu oscyluje w granicach 50-65 st . Wadą jest małe palenisko . Max wiadro węgla by weszło. pięć ma około 15 lat
A jaki masz pomysł na talerze do wapna? Teraz trochę stosujemy obornika od brojkera i myślę że takie talerze by zdały egzamin tylko jak to zrobic małym kosztem?
to Ci spokojnie wytrzyma. I mnie wytrzymuje przy takim przeladowaniu to jak będziesz mial na równi to da rade. Ja woze podłoże z pieczarek takie przelasowane to trochę waży ale nic nie orzeskakuje. A jak pozyczylem kiedyś Polski dwuosiowy to sprzęgło przeskakuwało jak naładowakem z czubem .
przy takim obciążeniu to pewnie ze będzie ok. Ja mam ptu-4 skrzynia jest 3.5/1.9/0.8 Ale ładowane jest z czubkiem ile się da. Listwy mam na 4 łańcuchach Ale trzeba co jakiś czas podciągać. Nie boisz się O łańcuchy i napęd taśm czy wytzyma? U mnie koła są 16 tylko wysokie ponad 95 cm wysokości. Też się ślad nie zgrywa z ciągnikiem. Na razie przez 6 lat cianik 3 razy zakopaliuśmy ale to była bardziej wina opon z tyłu ciągnika. I przód w ciagniku jak usiadł w błocie.
Kwestia na ile ton jest ten rozrzutnik szanowany. Oś na końcu to się też ciężar rozlozy na oś i ciągnik. Może tylko tak wygląda ale nie wydaje się wielki.
Wydaje mi się, że powinno być dobrze. Szerokie koło to nie powinno się tak zapadać . Dodadkowo to jest wysokie to nie będzie Tak pchalo ziemi przed sobą. Koła pasowały bez przeróbek?Jaka ładowność?
Raczej między ludzi. Chyba że się do kogoś dołączysz. Ale takich wiejskich to szkoda tak sprzedawać. Na fermach to 6 tyg i musi urosnąć ale te brojlery to śmierdzą. My mieliśmy w tym roku 50 dla siebie i poszły. Najgorsze to skubanie i patroszenie. I nas Rudzki chodzą po 10 zł.
ja teraz na zwolnieniu jestem to sie udzielam na AF . Tak to za bardzo nie było czasu. Bo praca A po pracy zawsze coś. A propos byków to jeszcze patrzeć żeby na koniec na wadze nie orzneli. Bo też różne historie słyszałem jakie mają sposoby.
Wszedzie musi byc chłodna kalkulacja. Chyba że ktoś robi coś ponieważ lubi to robić. Ja w sumie na pracę nie narzekam. Finansowo mnie zaspokaja atmosfera też jest nienajgorsza. Wiadomo zdarzaja sie wrzody. Na same rolnictwo za bardzo się nie mogę nastawić bo u siebie mam 5ha i u teścia koło 10 ale tam kto inny rządzi więc póki co to się nie wtrącam.
Co do kur to już prędzej to widzę. Bo widzę że jajka wiejskie coraz większy zbyt mają Tak samo wiejskie brojlery. Sami mamy w tej chwili około 40 ładnie rosną pomimo nieodpowiedniej pory na taką hodowlę.
to ja kurcze czegoś nie kumam tu piszesz ze trzymasz na 2 byczki które sa na zdjęciu i jakieś kolejne dwa małe i myślisz powoli zwiększać hodowlę. A tu ze masz tyle krów. To gdzie są cieleta po tych krowach ? razem byś miał conajmniej 20 sztuk młodzieży A nie kupował byś po dwie sztuki. Coś tu nie pasuje.
Kurcze co za problem jeździć 40 km do pracy?W tej chwili mam dobrze bo jeździmy w 4 tylko na jeden przejad w te i spowrotem robię ponad 100 km. Ale jak dobrze pójdzie to jadę też w tygodniu. Po drodze można się kimnąć. Ale wypłata jest taka jak za byka. A po pracy można sobie jeszcze dorobić niekoniecznie w gospodarsrwie. I żyć spokojnie. A ziemie traktować jako hobby. Z 5 czy 10 ha kokosow się nie zrobi. chyba że warzywa I jeszcze jedna sprawa co się stanie jak przyjdzie choroba. Na etacie jak masz wszystko na legalu dostajesz 80% wynagrodzenia z 3 ost miesięcy a na krus?
W rolnictwie tak naprawdę ciężko policzyć wszystkie koszty. Bo koszt utrzymania budynków remontu maszyn przy produkcji roślinnej zakup maszyn. Jeśli chodzi o etat to ja powiem na swoim przykładzie do pracy miałem ponad 40 km. W dwa lata zrobiłem ponad 60 tyś i silnik powiedział dość. Ale to było takie auto ze za jedna wypłatę mogłem kupić nowe i jeszcze zostało. A np przy bykach trzeba mieć kosiarke przegrabiarke i inne sprzęty do akcji siano. Dodatkowo jakieś budynki i maszyny do usuwania rozwozenia obornika. Na start jak ktoś rozpoczyna od 0 trzeba naprawdę sporo wyłożyć.
Ja jestem na etacie i sobie chwale. Narobic sie trzeba ale i pieniądze z tegi konkretne. Ale i z dodatkowych robót jakie robiłem też jakaś tam kasę była. A że zwierzyna to trochę mrożenie pieniędzy. Pieniądzem cały czas trzeba obracać.
Kiedyś z kolegą jak rozmawiałem to mówił że nie lubi robić w drewnie bo jak coś źle utnie to nie może tego później spowrotem zespawac☺. Ja w sumie też wolę w metalu rzeźbić