Ja początkowo się bałem żyta bo jak jeszcze ojciec uprawiał to w zasadzie zyto było na slome siane. Owies na piachu to w zasadzie loteria. jak trochę suszy to już lipa. A zyto w zasadzie jakoś wychodzi. I pszenzyto jare 2 lata z rzędu też się obroniło lepiej od zimowego. Jednego roku miałem na tych moich piachach zyto i owies. Zyto ladnie sypalo A owies szkoda było kosic .