Ale to trzeba się samemu przekonać, też kupowałem tytanit na soje i UJ..
Jak idziesz do roboty to musisz się wcześniej najeść. Jak nienajesz się obiadem typu rosół i schabowy to już później deser typu ciastko albo lody nic Ci nie pomogą.
Tam samo z nawożeniem. Jak jest dobrze dane pod korzeń,gleba zadbana z próchnica i składnikami to nie trzeba się bawić w odżywki.
Ale co zrobić jak na FB co roku ludzie wrzucają posty typy zasiana pszenica, pH 5, dane 150 polifoski i czym to ratować na wiosne? A w komentarzach jak grzyby pod deszczu handlowcy polecają cuda na kiju. I z kim tu dyskutować?
Z odżywek próbowałem 2 lata sole techniczne w formie siarczanów, czy to coś pomogło nie mam pojęcia, ale koszt zabiegu to kilka piw na ha.