Z tego co wiem to będzie ze względu na to że fuzarioza kłosów jest wywoływana przez kilku sprawców a tebukonazol nie radzi sobie ze wszystkimi dlatego w t3 nie stosuje się tylko jednej substancji.
Ja w zeszłym roku dawałem na ozona i arkadię tak:
T1 lotus 0,4+ 0,7 mondatack + 0,6 safir
T2 AdeXar 1,5
T3 0,5 orius+ 0,5 mondatac
Z ochrony byłem zadowolony.
Przy tej ochronie septorioza i mączniak zjedzą tą pszenicę. Ilość azotu, bez skracania, z pewnością powali arkadię. Jak kolega wyżej też zastanawiam się po co wapnować rędzinę. Jak dla mnie herbicyd w maju to dużo za późno. 2 dawka azotu też zdecydowanie spóźniona. Pytanie czym odchwaszczałeś tą pszenicę że nic oprysk nie załatwił?
Ja na twoim miejscu urwał bym z tego nawożenia ze 100 kg N i tą kasę zainwestował w jakieś lepsze fungicydy i dobry herbicyd.
Bo zaproponowana dawka azotu jest na 8+ pszenicy jakościowej a coś mi się zdaje że ciężko będzie tam zebrać 6 ton.
Samym rzepakowym jedź. Rośliny motylkowe mają podobne preferencje dotyczące mikro co rzepak. I przestań walić tyle postów na ten sam temat w różnych wątkach. Jak ktoś coś będzie miał do powiedzenia to się wypowie.
W sezonie 2014 stosowałem dr greena w rzepaku zbożach i strączkach. I powiem tak wszystko było ok ale było jedno ale. Do zabiegów fungicydowych używał rozpylacza 2 strumieniowych lechler DF 04 (czyli otworki są w rozmiarze 02) i problem był taki że po rozpuszczaniu odżywek zawsze zostawało troszkę takiego piaseczku który potrafił przytkać te dysze w efekcie na 2,5 ha musiałem po 3 razy wyłazić i czyścić jakiś rozpylacz. Ale przy rozpylaczu IDK 03 było znacznie lepiej.
Może jak bym miał rozwadniacz problemu by nie było...
Ogólnie myślę że warto spróbować.
Jak się nie dało nic to się nie ma co cudów na polu spodziewać. Coś tam pewnie i będzie widać ale pytanie czy gra będzie warta świeczki? Jak dla mnie odżywki fosforowe to tylko na start i to jest taka wisienka na torcie jeżeli wszystko inne będzie dobrze zrobione.
Osobiście może w przyszłym sezonie o ile finanse pozwolą spróbuję tego vikinga wczesną wiosną na lepszych stanowiskach tak ze 100 kg/ha.
Fosfor w nawozach Yary charakteryzuję się tym że 30% tego fosforu jest w formie polifosforanu (polifoska jest w postaci ortofosforanu) który znacznie lepiej przemieszcza się w profilu glebowym. W vikingu dodatkowo masz azot azotanowy i to wpływa na rozpuszczalność granuli. I na tym polega zasadnicza różnica. Co nie zmienia faktu że raczej ciężko będzie uzupełnić wiosną ten składnik a i ten viking powinien być dany dużo wcześniej.
Moim zdaniem nawożenie dolistne fosforem to tylko kosmetyka i na plon za bardzo nie wpłynie jedynie na zasobność portfela.
Rozkrzewienie to rozkrzewienie na życie masz około 600 kłosów na metrze a na pszenżycie około 700. To co tu dokrzewiać? ja raczej starał bym się w najlepszym wypadku zostawić to jak jest lub, moim zdaniem lepsze rozwiązanie, delikatnie redukować obsadę. To CCC to sztuka dla sztuki.
W tym roku 6 raz kwalifikat będę siał i do tej pory nigdy problemów z jakością materiału nie miałem. Jeżeli ziemia jest zaniedbana i technologia produkcji kończy się na siewie to choćby materiał siewny spadł z nieba to i tak guzik z tego wyrośnie. Poza tym nie ma się co oszukiwać bo pewnie lwia część osób siejących łubin nie przykłada się do tej uprawy w żaden sposób. Ja przynajmniej nawet nie próbuję porównywać swoich działek z działkami wielu okolicznych rolników bo dzieli je przepaść.
marian moim zdaniem powinieneś wysiać w granicach 155-160 kg. I wracając do twojego poprzedniego wpisu zawsze siej na nasiona ma metr.
To powiedz mi co zyskuje hodowca "wmawiając" rolnikowi że lepiej będzie wysiać 100 ziaren na metr a nie 200? Bo jak dla mnie tylko traci.
Jaką masz zdolność kiełkowania?
Samokończącego sieje się 100-110 nasion na metr, nie wiem jakie parametry musi mieć materiał aby taka ilość wysiewu była uzasadniona.