Rozumiem. Czyli ja powinienem patrzeć na pojemność przyczepy bardziej, nie ładowność. Problem w tym, że na żadnych ogłoszeniach nie piszą, jaka pojemność.
A jak to wychodzi czasowo - zebranie powiedzmy z 1ha? Samego zbierania, bo wywóz, to wiadomo, że w zależności od odległości.
No bo ja się zastanawiam, czy lepiej nająć prasę, co kosztuje mnie jakieś 3000, czy kupić taką przyczepę. Jak najmę, to mam wszelkie zmartwienia z głowy. Jak zainwestuje w przyczepę, to jeszcze paliwo, czas pracy, amortyzacja, i jeszcze nieprzewidziane zjawiska...A z drugiej strony trochę zostanie w kieszeni.
Muszę sprzątnąć, bo taki mam pakiet rolnośrodowiskowy. Od tego roku nie będę się angażował w suszenie, bo i tak nie mam co z tym sianem robić a nerwówka przez miesiąc, bo pogoda raz jest, raz nie ma. Mam zamiar to po prostu spryzmować.
Myślałem, żeby to zrobić orkanem z przyczepą, ale orkan ma dwukrotnie mniejszą szerokość od mojej rotacyjnej, no i problem w ciasnych miejscach. Może masz jakiś inny pomysł?
A z tym womem, to może kompletny nowy kupić? No bo czemu mi się bębny tak niszczą? Rozebrać te satelitki?