Raczej szkoda pieniedzy na poplon bo ile on urosnie? Jesli mais na ziarno to i tak na polu zostaje duzo resztek, wiec jak juz to jakis poplon z glebokim korzeniem albo motylkowy aby wprowadzic azot. Tylko znowu problem z wegetacja.
Tez mam Neuero 3 KW. W Niemczech smieszne pieniadze od rolnika kosztuje a pracuje naprawde fajnie. 4t w moze 30min rozladuje na strych.
Tak bo te nowe krajowe sa robione wedlug tych starycz z zachodu.
Bylo by trzeba na wadze sprawdzic. Wedlug Wikibooks MF wazy tyle co Fiat w wersji z przednim napedem, wiec ten powinien byl lzejszy. Mimo to Fiat zdaje sie miec zdecydowanie lepszy uciag.
To bylo moje pierwsze spotkanie z MF 255 i widac, ze to jednak zachodnii produkt tylko wykonany w PRL. Ja sie juz rozgladam za drugim Fiatem cos miedzy 400 a 640 , moze DT jak sie trafi jakis fajny.
Moze nawet ten https://www.kleinanzeigen.de/s-anzeige/fiat-traktor-dt-400/3113427669-276-3205
MF na pewno znacznie lepszy od C-360 ale jednak wykonczenie i ergonomia w Fiacie jest na wyzszym poziomie. Silnik w Fiacie tez mocniejszy i nadaje sie do ciezszych prac. Ale oba sa fajnie i nawet bym rozwazal 255 jako drugi ciagnik.
E tam na moje potrzeby taki zestaw wystarczy, bardziej praktyczne niz przyczepa. Poza tym ta druga furka tez jest z Niemiec, fabryczna produkcja z 1956 roku. Hamulec najazdowy, rowna i podloga na obrotnicy, metalowa rama, instalacja elektryczna i mocny tylny zaczep. Nie ma co narzekac a do tego na tyle lekka, ze bez problemu mozna ja przeciagnac pusta w pojedynke. Teraz sprowadzilem sobie druga, tyle, ze juz z otwieranymi burtami i nieco wieksza. Za takie pieniadze to juz jest wypas. A co do stodoly to sasiad, stoi tam kilka maszyn i baloty ale ogolnie ma czysto, do poziomu tych z plutycz to mu duzo brakuje.
Na Slask a to roznica
2 ha swoich lak, traktuje to bardziej jak hobby ale jest potencjal. Klientow nie brakuje czy to kostka czy bela, wazne zeby przetrzymac i sprzedawac od zimy. Tym bardziej, ze u nas uzytkow zielonych coraz mniej a i gospodarstw ubywa. Siano dobrej jakosci, dobrze zpresowane 9/10 zl , zaleznie od ilosci.
Ten zapach, najpierw skoszonej trawy a pozniej siana. Cos pieknego.
Jakos trzeba sobie umilic zimowy czas a takie wspomnienia od razu poprawiaja humor.
Kolego, chyba nie rozumiesz, po co go kupilem. do ciezkich prac mam IHC 844xl a ten ma byc zabawka do lzejszych prac. Jako, ze ogolnie takie male ciagniki preferuje bez kabiny to chcialem to na poczatku sciagnac. Po pierwszych jazdach stwierdzilem, ze to jest genialne. Masz wszystkie zalety ciagnika bez kabiny(widocznosc, wiatr we wlosach i brak wzmocnoniego halasu) a z drugiej strony niektore zalety kabiny. Nie pada na glowe, mozna jechac i w zimie bez zamarzniecia i kwestia bezpieczenstwa.