Sezon w pelni az ciagnikow zabraklo to i sie staruszek do roboty zalapal. Z pompa daje bez problemu rady za to przy mixerze gora 350-380 obrotow wykrecil.
Uczylem sie w Niemczech i tutaj tylko tak sie jezdzi a na drodze to juz wymog aby tur byl min. 2 m nad ziemia. Jedynie na bardzo polych dzialkach opuszczamy.
Ale dziala bez zarzutu.
Ten ciagnik jeszcze mam w Niemczech , NRW przy granicy z NL. Gleba dobra, dosc lekka ale z wystarczajaca iloscia drobnej frakcji aby zmagazynowac cos wody. U nas pod Opolem jeszcze jest woda ale jak do tygodnia nie popada to nasze piaski beda suche. Jedynie co ratuje to wysoki poziom wod gruntowych i torfowe laki. Teraz bylem na tydzien to zrobilem zastawke w rowie aby zatrzymac nieco wody. A pod koniec tygodnia niestety spuscili wode z rzeczki, do ktorej wpada wiekszosc rowow i od razu minus 1,5m poziom spadl a opadow nie melduja. Sami sobie ta susze robimy.
Ja tez sie wychowalem na C 330M. Ladna czerwona, w 2010 poszla do sasiada i nadal tam pracuje. Dostala fajna kabine. Z tym, ze ja po wyjezdzie do Niemiec wole zachodnie konstrukcje z podobnych lat i juz mam 2 na reaktywowanym gospodarstwie.
JD stoi jeszcze w Niemczech. Tu pracuje poki co i mam bardzo dobrego mechanika. Najpierw musze dorobic dolny zaczep, ladowac przezbroic na euroramke i dosac 2 i 3 sekcje. Porobic oswietlenie robocze i dopiero biore go do domu. Tam nie ma 10 KM roznicy. JD ma 56 a Fiat 54 KM.