Znam te wszystkie terminy około teorio-spiskowe bardzo dobrze, bo sam przez wiele lat jako młody gniewny stałem całkiem blisko nich. Ale trochę już po tym świecie chodzę, i widziałem takie problemy zarówno z perspektywy gotowanej żaby, jak i podkręcającego ogień na tym palniku. I faktycznie, czasem dobrze że pojawia się ostry bunt, bo niektóre pomysły to ewidentne przeregulowanie, zbędne obowiązki albo za silny lobbing małej grupki ludzi za który musi płacić całe społeczeństwo. Ale akurat w tym przypadku nie widzę nic złego, specjalistyczne środki, czasem jak widać śmiertelnie niebezpieczne pewien kupić tylko ten kto ma pojęcie co kupuje. Mam tylko nadzieję że z czasem okaże się, albo zostanie dopracowana tak ta weryfikacja że będzie to tylko formalność, wklejenie swojego numeru przy zakupach online, albo pokazanie dowodu stacjonarnie