Sąsiad od którego mam brać mówił że był jego siostrzeniec u niego o słomę, mówi mu nie ma, Szymon zabiera. Był u drugiego. Nie ma, Szymon zabiera. Drugi nie może przeżyć że od jego syna kupuje słomę a on nie ma czym ścielić, a w dodatku siana i kiszonek narobiłem UJ wie na co tyle a oni nie mają gdzie kosić bo dzierżawy pozabierali 🤷
I tak to stałem się obiektem zainteresowania bo kilka byków stare rupcie a po co mi tyle słomy i siana 🤦