Ja tak miałem z poprzednim tak miałem, 12-13 słońce pali jak diabli na wieczór zapowiadają deszcze a ten po objeździe raz w koło wyciąga noże do ostrzenia bo kombajn ma ciężko
A dzień wczesniej stał bo rozrusznik padł
Albo tak jak pisałeś, słoma jeszcze nie taka, a to heder musi zdjąć bo nie dojedzie to szukaj kogoś innego. Na szczęście od dwóch lat spokój 👌
Jak mi pasuje to biorę kombajn i koszę sobie sam.