publikacja Podolskiej, od str 327. Temat raczej mało popularny a okazuje sie bardzo istotny.
http://www.up.poznan.pl/pta/pdf/Fragm.%20Agron.%20vol.%2025%20%282008%29/25%281%29%202008.pdf
za pozno-zwłasza na NO3, według prognoz przedzimie juz od jutra sie zaczyna. Są juz pierwsze zalecenia zeby reagować na poznojesienne oznaki niedoboru azotu ale azotem amonowym(siarczan), ale czy to jest sensowne? W ubiegłych sezonach raczej z takimi zaleceniami nikt nie startował.
jak ktos ma ochote bic rekordy to na wyspach w tym roku troche podnieśli poprzeczke na 16,5 http://www.fwi.co.uk/arable/wheat-yield-world-record-shattered-in-lincolnshire.htm
ja płaciłem 220netto i vatu 5%. Z tymi 80zł dopłaty podobno nic pewnego, jak sie do 15stycznia ARR z wyliczeniami nie wyrobi to pierwsi beda mieli jeszcze po 80zł/ha. Tak jak w tym roku do kwietnia 100zł/ha pozniej 80zł/ha ładnie rozkrzewiany, jaka faza?
jak duza presja trzeba dodawac adiuwant olejowy, znaczonco przyspiesza dzialanie, zwłaszcza Targi, Labradora, Eleganta- chizalofop. Nawet Agila przegoni mieszanka adiuwantu z chizalofopem.
Mozna smiało zmiejszyc dawke srodka i za ta cene dac adiuwant.
Co do poprawek to nie ma co sie dziwic, susza swoje robi, po opadach nowe samosiewy wychodza. U mnie tez wiosna poprawka sie szykuje.
pewnie, że kiła moze sie pojawic na polach gdzie nie było nigdy rzepaku. Wystarczy aby pierwotniaka przeniosła woda pozimowa, zwierzaki albo inżynier na gumowcach. Trafi w koncu na zywiciela, dobre warunki i juz sie namnaża. Podobno kiła moze wystepowac na niektorych gatunkach traw, ciekawe czy to prawda.
Sasiad posiał rzepak pierwszy raz od wojny i juz ma kiłe. Nie ma sie co dziwic jak wkoło tego pełno.
Duzy areał z takim korzeniem?
u mnie mszyc tez mało, pojedyncze byly na jeczmieniu. Byłoby "ciekawie" jak dla odmiany masowo pryszczarek by sie pojawił... Znam przypadki z mojego regionu, że całe plantacje pszenzyta po wykłoszeniu nadawały sie pod pług własnie przez pryszczarka. Tego dziadostwa to tak samo ciezko upilnowac jak smietki.
w ubiegłym roku u mnie mszyce byly wszedzie, jeczmien, pszenica, pszenzyto, rzepak. W tym sezonie w jeczmieniu trafialy sie pojedyncze uskrzydlone, bardzo mało i bez zabiegu sie obedzie.
Fakt wielu nauczyło sie z zeszłego sezony, że z mszycami to nie przelewki i sporo osób w ciemno jedzie z insektycydami