Zależy jeszcze co komu potrzebne. Bo jak ma gdzieś jakiś resztki podokaszać czy ukosić trochę młodzieży na zielono czy wiele podobnych co się u "maoobszarowców" zdarzają (jak u mnie) to lepiej swoją mieć.
Ja na podobny areał mam od prywaciarza. Póki co 2 sezony bez większych przygód, czyli mało, więc nic o wytrzymałości nie mogę powiedzieć.
Famarolka byłą by lepsza pod warunkiem, że znajdziesz w oryginale nie wytłuczoną, a takich praktycznie nie ma. Większość się do koszenia nie nadaje albo ma już dawno części po "remontach" powsadzane tej samej jakości co te rzemieślnicze.