Zamieszanie się zrobiło z tą drogą, chodziło mi że ktoś jechał łąka i odbił i jechał po mojej pszenicy, a jakby myślał to by przynajmniej moją drogą pojechał
Droga jest moja prywatna obok między, prowadzi ona do lasku tam na końcu pola, a za moimi plecami jest gminna gruntowa ale to około 400 metrów, poprostu jakiś gagatek jechał łąka a jak mu drzewa stanęły to odbił do mnie...
Na 95% to myśliwi... A jak nie to grzybiarze dzisiaj byli z koła łowieckiego ale kręcili kręcili i że za późno zgłoszone itd... Pszenica już i tak w domu
Ostatnie przygotowania zakończone. Mechanicznie jest wszystko ogarnięte. Został facelifting, ale to zależy, czy dalej będzie taka pogoda, masakra, co chwilę leje, a prognozy nie napawają optymistwem :(
No widzisz, ale i tak priorytetem jest rozwiewa z, bo nie mam czym N2 rozsiać, ale jest tego sprzętu, niedaleko mam do Łapczycy, a tak jest zagłębie tych maszyn :)
No racja songo XD Ja powiem tak, że ja wolę siać tak, niż konnym, wiosną miałem okazję takim siać, to jeszcze bardziej się utwierdziłem w przekonaniu, że wolę poczekać i kupić coś zachodniego, ewentualnie poznaniaka :)
Tak więc w tamtym roku przy nawożeniu N 75 kg oraz tylko T1 pszenica oddała 6t. A drugi ślad to tak jak mówi songo po prawej, niech dowodem bd kawałek lancy opryskiwacza na dole kadru :)
Pryskane środkiem Karate. Wyjeździłem XD Co do siewu rzutowego to tak, nie mam porównania co do siewu tradycyjnego, ale ja jestem zmuszony do niego, poprzez braki sprzętowe. Wszystkie zboża w mojej galerii są siane Kosem. Ja widzę trzy minusy takiego siewu. Pierwszy to brak możliwości równego i pełnego przykrycia ziarna, co dla nie których może to skreślić całkowicie. Ja nie mam innej możliwości, ale jeśli wilgoci nie brakuje, to nie ma większych różnic w wschodach. Drugi minus, to brak ścieżek, ale jak widać za którymś przejazdem same się robią :) Ostatni minus, to brak możliwości wysiania idealnej ilości ziarna. To teraz jest duża wada, ja pszenicę zawsze sieje tak, że wychodzi 180 kg/ha i lepiej nie będzie :/ Z moich obserwacji (to co mówię, trzeba brać przez palce, bo rolnictwem interesuje się od 4 lat, a sam się w to bawię od 2) to taki siew poprzez nierównomierne rozmieszczenie nasion sprawia, że rośliny nie konkurują między sobą i mają lepsze warunki do wzrostu. Lepiej się krzewią. Siew wygląda tak, że pod zboża pole kultawatoruje, potem bronuje i sieje w takie. Po siewie bronuje jeszcze raz, lub dwa razy, zależnie od gleby. Tak więc tak to wygląda u mnie, jest to moja subiektywna opinia i moje doświadczenia, nie jest to metoda idealna i sam z czasem przesiąde się na siewnik, ale nie jest to dla mnie priorytet :)