Od kąd pamiętam południe Polski, południe Lubelszczyzny na brak wody nie narzeka, bardziej na jej nadmiar bo wtedy na tych ziemiach nie rośnie, znów u mnie na północy Lubelszczyzny jak nie pada to nie rośnie większość to słabe gleby
A tam gadanie u nas w gminie lasów do groma, lasy państwowe około 3tys ha I do groma prywatnych, niedaleko wieprz, bagna łąki podmokłe, 500m od moich pól stawy rybne ponad 100ha w okolicy ludzie kupę stawów mają pokopane, a deszcz idzie i omija, z resztą z drugiej strony wieprza jeszcze mniej opadów, te ich teorie z lasami i zbiornikami wodnymi nie mają za wiele wspólnego z brakiem deszczu
Będzie bardzo nieciekawie tym bardziej że ostatnio spadło tyle co nic wody, zasiliło na chwilę I przy tych upałach na tygodniu te ilości opadów odparują
I u mnie pokropiło tylko
Pod Warszawą dzisiaj lało. Te nasze strony miały być cały dzień z deszczem nadawali przynajmniej 10l a trochę pokropiło i tyle brak słów
Macie do polecenia pszenicę po kukurydzy do siewu w listopadzie obszar Lubelskiego także niższe temperatury o tej porze mamy jak na Dolnym Śląsku jak coś