Nie widzę sensu siania azotu teraz skoro przez ponad tydzień ma być na minusie i to sporym. Tłumaczycie się że śnieg jest i wilgoc, tylko jak jest śnieg i teren trochę górzysty to jest spore ryzyko że ten azot z gór spłynie po części w dolki i niech mi nikt nie mówi że takiego czegoś nie ma. Sam to odczułem na własnej skórze bo któregoś roku podałem azot na rzepak, zamarzło napadało śniegu i jak były roztopy to woda płynęła strumykami do dołku a w szczycie pola mam staw (15m od pola gdzieś) i cała ryba mi padła wtedy