zaorałem dzisiaj część pola pod pszenicę po rzepaku- masakra, wilgoci praktycznie nie ma ;/ ładnie zaorać to nie ma mowy, pierwsza skiba nie dorzuca, wywalają się bryły jak wiadra. Tak ch*jowo to dawno nie było
Miałem przy innej maszynie a konkretnie przy alpego i strasznie źle się tym pracowało. Nie wiem czy to wina samego wału czy konstrukcji bo wal był blisko talerzy zrobiony i mały odstęp był między nimi. Miałem to na testy w dwóch latach i w żadnym się nie sprawdził. Tylko kopce porobil. W horschu i lemkenie miałem taki jak tutaj i szło idealnie. A i tak przed siewem idzie cambell który i tak dobrze zagęszcza