Akurat w to , na szczęście. nawet przy zmasowanej PiSowskiej propagandzie teraz już mało kto uwierzy. I tu też wielka zasługa Pana Antoniego, że tragedię do absurdu sprowadził. Trza było szybko zakończyć, napisać raport i powiedzieć. "Takie są moje wnioski i ch.j". A tak nikt już nie czeka na żadne wnioski, bo i w świetle działań watpliwa ich wartość. Ci co zginęli zostali już opłakani a część płaczących w międzyczasie już zmarła, Tak działa upływ czasu. Teraz też widać jakim błędem było całkowite zanegowania Raportu Laska, bo zostaliśmy z niczym. A najbardziej rodziny tych co zginęli, choć Antoniemu wydawało się że polegli.