Doooobra, taaaak owszem widzę tu pewne problemy, ale moje metody tu by nic nie pomogły a nawet mogłyby pogorszyć ten dramat. Widzę to tak. Solidne przeczołganie w terenie, potem w bagno, potem szybki obiad, znowu w teren , czyszczenie broni i kolacja , o ile będzie w stanie jeszcze zjeść.Pobudka i dzień od nowa.