Agencja i dopłaty do zgoda na ubezwłasnowolnienie. Do 10 ha chyba to jeszcze tam jako tako ale powyżej to patologia, nie możesz obsiać np całego areału zbożem czy rzepakiem czy tam czym kolwiek innym bo brak dywersyfikacji upraw i już na czerwono wniosek pipczy, nie możesz siać pod rząd na tym samym polu bo pipczy, działki na natura 2000 ? Tam już nic nie można bo nawet nie zdążysz we wniosek dobrze wejść i znów pipczy na czerwono, gaec, sraec, ugory, trawy na ugorach, wuje muje, mniej jak 10 a jakiejś uprawy, brak dopłaty, nie dokosisz łąki 2 m od rzeki bo rzeka wyjebala z koryta, już jeb 20a odcięte i zapaskowane, cały czas ten wniosek pipczy, wysłać go bez błędu się nie da, a później w sierpniu telefon z agencji co to tam się podziało, bo coś tam się nie zgadza i się tłumacz...
W 2004 roku dopłata do hektara to była niemal równowartość pensji miesięcznej z etatu, a teraz to jedna dniówka, za parę stow od ha człowiek jest niewolnikiem systemu. Na swoim polu nie możesz mieć tego co chcesz, bo ci jakiś program napisany przez kogoś kto nigdy na polu nie był pipczy.