Co do godzin oblotu pszczół to wszystko zależy od temperatury i pogody. W ubiegłym roku pamiętam jak w czerwcu o 21.30 uciekałem z opryskiwaczem (plecakowym co prawda) z plantacji malin bo się okazało, że na kwiecie było jeszcze sporo pszczół.
U mnie w okolicy PRION ale i sąsiedzi bardzo pilnują godzin pryskania i nikt w rzepak nie startuje wcześniej jak o 21, chyba że zimno i pochmurno. Kary dochodzą do 5 tys zł i słusznie. Dwa lata temu jednemu gościowi w okolicy udowodnili że pryskał rzepak po południu i wytruł sporą pasiekę. Oprócz 5 tys od PRIONu miał sprawę w sądzie od pszczelarza i płacił ponad 25 tys odszkodowania.
Ja mimo że sam mam prawie 10 ha rzepaku w pełni to popieram, bo o pszczoły i zapylacze dbać musimy. A i groźne dla pszczół są nie tylko środki "na robaka" ale wszystkie. Nawet grzybobójcze czy zwykłe odżywki, o czym jak widzę wielu nie wie. Generalnie kwitnących roślin pryskać za dnia nie wolno niczym.