Albo ja za dużo czytam o tej chemii w rzepaku albo to wszystko staje się coraz bardziej gówno warte...
nigdy wcześniej nie interesowałem się takimi sprawami jak zgnilizna czy phoma (co to w ogóle jest??:) ) a rzepak na opadanie płatka ZAWSZE pryskałem 0,5Tebu+_ 0,5L prochloraz ewentualnie czasami jakiś Topsin i ponad 4 tony kosiłem w większości lat, natomiast teraz dawki podniesione, zmiana środków na te z wyższej półki i co? I czytam, że mogłem nie trafić w zabieg o kilka dni i będę miał mniejszy zbiór???!!!
przecież to jest jakieś chore! Kupę kasy na chemię w rzepaku się stosuje a efekty przynosi to mizerne, wg mnie bardzo mierne!
Skracanie raz działa raz nie, robaki raz zadziała raz nie itd itp etc...
A do tego na samym końcu cena na skupie 1300zł tona i wtedy jest dopiero zdziwienie...
Coraz bardziej zaczyna mnie to wszystko wk***iać. Stary nie jestem, ale dawniej 1/4 chemii z tego co dzisiaj stosowałem (patrząc ogólnie na uprawy), a plony wcale 3/4 mniejsze nie były.....