Ja się przyznaję....
Całe szczęście żyto sprzedałem prosto z pola i 2/3 rzepaku.
Została pszenica i pszenżyto jeszcze.
I k**wa nie wiem na co liczyłem mając w październiku oferty na pszenicę za 1600zł netto
Niby wiem, że jak coś szybko urośnie to szybko też spada ale przez tą pier**loną wojnę jest taka niepewność, że wszystkie zasady rynkowe tracą sens i trudno przewidzieć co się wydarzy.
Bo kto mógł pomyśleć, że kraj w stanie wojny wyprodukuje bez problemu tyle mln zbóż i rzepaku? Kto mógł przewidzieć, że Rosja będzie pomimo sankcji handlować na całego swoim zbożem. no i w końcu kto mógł przewidzieć, że Afryka jednak nie potrzebuje tej pszenicy tylko rozsypuje się to wszystko po naszym kraju...