Już tu jeden kiedyś się chwalił , że tak prowadził plantacje że jak gościu mu młócił to za sieczkarnią się woda lała , to mu wówczas odpisałem że chyba pomylił się z usługą , bo powinien sieczkarnie nająć , ale do kiszonki. U nas 2 lata temu jeden też trochę przesadził , z opryskami , to w żniwa zemścił sam na siebie , bo ludzie kosili , a on co wjechał to maszyna aż wyła . Od tej pory zawsze stara się dawać tak żeby w żniwa słoma doszła razem z ziarnem