Kolega zamierza zainwestować ? Jeśli tak, to gorąco polecam. Kombajn, jak to kombajn, trafiają się małe awarie , ale raczej ze strony mechanicznej, elektronika niezawodna. Jeśli chodzi o paski , dajemy radę spokojnie dopasować, bawiąc się trochę napinaczem. Co do łożysk, mamy firmę w której je bez problemu znajdziemy (Inotech inowrocław, 40 km ode mnie). Ale łożyska raczej nie, z reguły jakieś paski_ jeden na sezon, ale głównie zamienniki, oryginały spokojnie działają Kombajn ciutkę wydajniejszy od bizona, ale za to dużo bardziej komfortowy i bez awaryjny. Rocznie, razem z usługami pod kosę idzie około 90 ha . Chłodzenie powietrzem- bajka. W największe upały wskazówka nie wychodzi poza zielone pole, a do tego prostota budowy. Do codziennych praktyk zalicza się przedmuchiwanie, i smarowanie. Musisz wiedzieć, że przy smarowaniu trzeba używać lepszego smaru (nie jest konieczne, ale warto) I smarujemy zgodnie z naklejkami- jak dwa razy, to dwa razy, jak co 20 godzin, to co 20 godzin. Częstsze i obfitsze smarowanie grozi tylko problemami ze ślizgającymi się paskami. Jeszcze co do napraw_ wszystkie dasz radę wykonać w domu. Obsługę hedery i jazdy masz na wygodniejszym niż np. w claasie JOYu. W porównaniu do claasa prostsza jest obsługa sieczkarni, nie musisz nic odpinać, opuszczać etc. W moim przypadku kombajn ma niby zielony heder, ale jednak czerwony, od starszego modelu. Powinien mieć 3,5m a ma bodajże 4,20 m. W oryginale heder miał dodatkowo sterowany z JOYa przesuw motowideł, ale wraz z hederem poszły elektrozawory itp. Planujemy to przerobić By było podobnie jak w oryginale, nie z JOYa , ale jednak z kabiny. Ogólna ocena ? Idealny zastępca bizona, może konkurować z wiele droższymi, choć nie lepszymi Dominatorami. Czy kupiłbym drugi raz ? Pewnie nie, bo myślimy o czymś większym ze względu na areał Pozdrawiam Kamil W razie jakichś wątpliwości- pisz