Mam takiego sąsiada. Od zawsze wierzył w spiskową teorię dziejów. Wierzył w ufo, koniec świata,hemitrailsy, rząd światowy, podwodne cywilizacje itp. zboże młócił wrzesień, październik. W końcu to zostawił i poszedł do roboty do takiego obszarnika. Kiedyś gadam z tym obszarnikiem,a on się mnie pyta co ja za sąsiada mam? Powiedział mu, że wybuduje mu maszynę do sterowania pogodą, taką jak ruscy mają jak mu da nią nią trzy tysiące. I mu d*pę od roku truje i że chyba w końcu mu da żeby się odp. Za jakieś pół roku go spotykam i mówi mi, ze dał mu tą kasę. No to mówię i jak? Działa? Nie. Wziął pieniądze i na drugi dzień do roboty nie przyszedł. Tak mi się skojarzyło z tomaszem