Jak był dolewany olej i nie jest zatarty silnik to jeszcze bedzie chodził. No a pompkę oleju to trzeba ostrożnie i dokładnie uważać przy składaniu i ma działać.
@pawelT25 jeśli smarujesz smarem grafitowanym zwrotnice to życzę dalszych skucesów. Smar grafitowany to odmiana smaru wapniowego który służy głównie do smarowania PRZEKŁADNI ŁAŃCUCHOWYCH, miejsca narażone na zanieczyszczenia z zewnątrz typu piasek pył itp.
Z kolei smar ŁT 43 to odmiana smaru litowego który służy do łożysk tocznych/ślizgowych zależnie od temp oczywiście
Panowie poczytajcie troche czasem bo to są podstawy a po takich chwilach ''wydaje mi sie'' to później nic tylko portfel otwierac
Mój działa bez zarzutu, wykonany solidnie i co ciekawe mimo że produkcja w chinach a w PL tylko składają, to nie jest to chinska jakość wykonania napewno. Gdy go kupywałem, nie miałem akurat pieniędzy na dwutłokowego więc wziąłem ten. Ale 2tłoki brałbym w ciemno
Ja mam Makteka Sky 50 i jestem zadowolony, Ciśnienie trzyma bardzo długo, sprawne wszystko uruchamiany często nic od 1,5 roku się nie dzieje. Tak poza tym to jak panowie wyżej pisali - adler, metabo, abac to są kompresory, Nie wiem jak Kupczyk teraz stoi z kompresorami.
@withaninght nie prawda Podczas większej ilości cieczy w tylnej beczce zaczepem by targało, a tak jest akurat balast rozłożony, tył ciągnika dociążony i oto chodzi. Ku środkowi ośka - byłaby na środku i masz takie wahadło.
Proszę wejść w ogłoszenie i dzwonić pod podany numer. Co do transportu to lawety nie mam bo to jest prywatne byłe gospodarstwo. Co do transportu to wszystko zależy od PANA.
Miałem okazję być na zajęciach, gdy w szkole kalibrowane było sprzęgło - ciągnik NH T4.95. Kilku szczegółów nie pamiętam, bo publika była i ciężko było coś zauważyć, ale mniej więcej wiem jak to wygląda. I mogę powiedzieć jedynie tyle że jak ktoś nie ma zielonego pojęcia o rozwiązaniach konstrukcyjnych, zasadzie działania i wykonaniu kalibracji to lepiej sobie dać z tym spokój Wiedza to podstawa, bo to nie poczciwy ciapek czy 60 że nauka na błędach to koszt rzędu kilku stówek.
Tak się skłąda, że u nas w górach akurat nic innego nie ma tylko kto chce gospodare prowadzić to w 99% ma produkcję zwierzęcą nastawioną na bydło mleczne. A że wioska mała to wszyscy należą do jednej spółdzielni mleczarskiej, w sumie kilka wiosek obok Mleczarnia zapewnia transport mleka od producenta do zakładu przetwórstwa. Wiadomo zimą tam przez wioske przejedzie cysterna a w okresie letnim to mają tych cystern kilka ( krowy na patwisku - więcej mleka. Sezon zima-wiosna - wycielenia.) Tak to u nas działa. Wiem, że komuś z nizin może wydawać się to dziwne ale tu w Beskidach życie człowieka i warunki naturalno - glebowe wyglądają inaczej. Na dobrą sprawę to praktycznie każde gospo jest ekologiczne
250 l pojemność zbiornika. W sezonie wiosna-lato codziennie oddajemy, później już jak mleka mniej to co drugi dzien, a w zimie to przeważnie system bańkowy. Tak ciągamy do drogi