Gospodarstwa dzieli rząd głupimi przepisami , a nie rolnicy . Rolnicy próbują tylko naprawić to co te oszołomy zepsuły , jak dopłacają do 20 krów to dlaczego nie podzielić stada jak jest 30 sztuk co ta 21 krowa gorsza czy mniej je ?, jak dopłacaja do grup to dlaczego to co podzielone nie połączyć w grupę aż się prosi parę groszy przytulić , teraz nawet więcej dopłacają do programu w naborze do ochrony środowiska to dlaczego nie korzystać z tego . Jak chcą kontrolować to niech kontrolują , myslę że nawet sami nie wiedzą co chcą kontrolować . Jak jest gospodarstwo na wat to faktury musi mieć na siebie , na ryczałcie to niekoniecznie , magazyn i obora może być współna w papierach ma się zgadzać i tyle .Jak by przy wyborach głos zależał od wielkości gospodarstwa to by na pewno nie faworyzowali małych gospodarstw
np. wilkołak 100 ha idzie na wybory ale przed wyborami patrzy w decyzje o dopłatach i do hektara gołe 500 zł. i się zastanawia kto mu waloryzował te dopłaty i podejmuje decyzje , jak by miał 100 głosów to by politycy o niego dbali , a że ma tylko 1 to go mają w dop... podniosą tym na ryczałcie do 5 ha na 225 euro i zwolnią ich z kontroli i mają poparcie 300 000 . Drugim dopłacą do kilku byczków i ekoschematów i do hektara wyjdzie 2500 i kolejnych 300 000 poparcia i tak to leci . Wilkołak żeby się na rynku utrzymać wali po tonie nawozu na hektar żeby było chociaż 10 to ziarna bo musi jeszcze 2000 zł temu ryczałtowcowi czynszu dopłacić , bo wniosek o dopłaty co prawda złożył ryczałtowiec ale 225 x 4,20 to to 2000 zł mniej niż konkurencja płaci na wiosce