legislacja jest prowadzona tylko jest problem , bo organizatorzy protestów opierdolili pszenice przed nowym rokiem , a trzymają kukurydzę do której donald nie chce dopłacić haha bo twierdzi że już dopłacił . Sprawa się przeciąga bo zaradni muszą faktur nagromadzić z odpowiednią datą sprzedaży albo kupić na rynku i z powrotem sprzedać pod dopłatę lub wymusić dopłatę do hektara . Rząd gra na zwłokę bo od kwietnia jest wat na ziarno i pomału można to kontrolować , widzi że protestującym wcale nie chodzi o rozwiązywanie problemów i jest jak jest , zamysł żeby kupić i wyeksportować pomału nierealny , okres pomocy wojennej kończy się w maju . Być może za zupę i drożdzówkę niektórzy postoją na drogach do zimy , od września organizatorzy protestów mają rozdawać dodatkowo ciepłe skarpetki
już rolnicy w lokalach wyborczych pokazali jacy to są mądrzy to wystarczy lepiej niech wcale nie głosują hahah , swoją drogą to rolników którzy żyją z rolnictwa jest tyle że mogą wpłynąć na wybory sołtysa a nie samorządu i rządu
myślę że dopłacą do hektara po 1000 i obejdzie się bez składania wniosków , potem guma i bydło do domu