Ukraińcy chcieli odciąć rękę Polakowi za patriotyczne tatuaże. Wyszli na wolność
Krzysztof, 31-letni kierowca ciężarówki, mąż i ojciec dwójki dzieci, 6 września 2025 r. został dotkliwie pobity na parkingu niedaleko Karlsruhe w Niemczech. Wracając spod prysznica, z widocznymi na przedramieniu patriotycznymi polskimi tatuażami, został zaatakowany.
Cios w tył głowy spowodował utratę przytomności. Gdy się ocknął, jego ręka dosłownie zwisała na kawałku skóry. Lekarze stwierdzili przecięcie żyły ramiennej, uszkodzenie mięśnia bicepsa i mięśnia ramiennego. Krzysztof przeszedł już pierwszą operację, a przed nim kolejne. Nie wiadomo, czy odzyska pełną sprawność i będzie mógł wrócić do pracy w zawodzie.
Sprawcami okazali się obywatele Ukrainy zatrudnieni w polskiej firmie transportowej.
Zostali zatrzymani przez niemiecką policję, usłyszeli zarzuty, a następnie zwolnieni i wrócili do Polski.
Dziś Krzysztof walczy o zdrowie i przyszłość swojej rodziny. Dzieci pytają, dlaczego ojciec nie może ich już podnieść, a żona martwi się o codzienne utrzymanie. Tymczasem sprawcy wrócili do normalnego życia….
Pomożecie nagłośnić sprawę