Portugalscy weterynarze musieli oficjalnie ogłosić, że nie leczą ludzi identyfikujących się jako psy. To nie jest satyra
Portugalscy weterynarze musieli wydać oficjalne wytyczne: weterynarze leczą zwierzęta, a nie ludzi, którzy uważają się za psy, wilki, lisy lub koty.
Izba Lekarzy Weterynarii w Portugalii — podjęła tę decyzje w odpowiedzi na rosnący na popularności ruch "terian" rośnie w mediach społecznościowych. Są to głównie młode osoby deklarujące duchową lub psychiczną więź ze zwierzętami: chodzą w maskach, noszą ogony, poruszają się na czworakach.
Taki transseksualizm, ale na polu międzygatunkowym.
Żaden przypadek realnego leczenia człowieka przez weterynarza nie miał jeszcze miejsca. Portugalia znalazła się jednak w sytuacji, w której organizacja zawodowa uznała za konieczne wydanie dokumentu w stylu: "prosimy nie przyprowadzać ludzi na kastrację do lecznicy dla psów."
Jeszcze dwadzieścia lat temu taki komunikat brzmiałby jak żart z kiepskiego pisma satyrycznego. Dziś jest oficjalnym dokumentem prawnym izby lekarskiej. Jest to logiczne następstwo lewackich ideologii, które wmawiają człowiekowi, ze mogą być kim chcą, nawet jeśli urodzili się mężczyzną, to mogą być kobietą, jeśli urodzili się człowiekiem to mogą być lisem.
Dokąd to zmierza — wiemy. Portugalia powiedziała nam dziś wyraźnie jak daleko już zaszliśmy."