Każde pokolenie miało i będzie mieć większe aspiracje i potrzeby niż swoi rodzice.
To chyba zależy od promocji wartości rodziny, dzieci i zastępowalności pokoleń a nie lewackich wynaturzeń .
Było biedniej, nie było gdzie mieszkać a ludzie mieli więcej dzieci a teraz mamy lepiej a dzieci mniej.
Ludziom jak np podczas debaty prezydenckiej wmawia się że jakby aborcja była dostępna na każdym kroku to i dzietność byłaby większa.
Każdy kto chce być inny to i tak będzie ale nie trzeba tego promować i dawać jakieś nadzwyczajne prawa