Przez wysokie ceny gazu PGNiG dostał zadyszki. Miliardy z arbitrażu nie pomogły
Ciemne chmury zbierają się nad PGNIG. Państwowy gigant jest w finansowych tarapatach i musi być zasilony rządową kroplówką. Część ekspertów spekuluje, że źródłem problemów firmy jest m.in. zmiana formuły cenowej w umowie z Gazpromem. To, co wydawało się ciężko wywalczonym sukcesem, teraz uderza w państwowy koncern.
We wtorek rząd przyjął projekt zmian w prawie gazowym. Jak pisaliśmy w środę, Ministerstwo Aktywów Państwowych przyznało, iż PGNiG ma trudności finansowe. Ponieważ MAP nie może dopuścić do upadku tak dużej i ważnej dla naszego bezpieczeństwa energetycznego spółki, gigant dostanie miliardy złotych pomocy.
W mediach społecznościowych pojawiły się także informacje, że firma w swoich sprawozdaniach przyznaje się do spekulacji cenami gazu. Na takich działaniach w jednym tylko kwartale spółka miała stracić 1,5 mld zł. Firma jednak zapewniła, że o żadnej spekulacji nie ma mowy, a podobne praktyki stosują wszystkie podmioty działające w branży energetycznej.
Tymczasem część ekspertów uważa, że do obecnych problemów firmy przyczyniła się zmiana formuły cenowej zawartej w umowie z Gazpromem. Rząd przedstawiał wygraną w arbitrażu z Gazpromem w Sztokholmie jako swój sukces. Przypomnijmy, że w ramach niego PGNiG wywalczył 1,5 mld dolarów nadpłaty za dostawy gazu w latach 2014-2020 od Gazpromu.
Jeszcze gorzej mają jak kiedyś. wcześniej jak się im płaca nie podobała to mogli zmienić na inną lepiej płatną nie tracąc na inflacji.
teraz jak byle cieć ma zarabiać więcej to i ceny produktów wzrosły że tych bidoków i tak na niewiele stać 🤣.
Jak się komuś nie chciało uczyć, dokształcać za PO to i zarabiał groszę 🤣
wsparcie dla rodzin 🤣 tam gdzie była patologia i i slamsy to dalej pozostaną i w niczym to im nie pomogło wyjść z tego a wręcz odwrotnie utwierdziło ich to w przekonaniu że nic nie trzeba zmieniać